Poznanianka wybiera się na Mount Everest

Justyna Suchecka
06.12.2009 , aktualizacja: 06.12.2009 20:13
A A A Drukuj
Magdalena Prask z Poznania chce wspiąć się na najwyższe szczyty siedmiu kontynentów. Do zdobycia Korony Ziemi zostały jej cztery góry, w tym ośmiotysięcznik Mount Everest

Fot. / Agencja Gazeta
Jej droga na najwyższą górę świata zaczęła się lata temu w VI Liceum Ogólnokształcącym. To wtedy razem z klasą turystyczną jeździła na szkolne wycieczki w Beskidy i Tatry. Później w dalekie podróże zaczęła wyruszać sama. Właśnie wróciła z półrocznej podróży do Ameryki Południowej, gdzie - podążając przez Andy, wspięła się na szereg gór od Ziemi Ognistej do równika.

Teraz chce zdobyć Koronę Ziemi, czyli wspiąć się na najwyższe szczyty siedmiu kontynentów. Ma już za sobą góry europejskie Mont Blanc (4807 m) i Elbrus (5642 m), afrykańskie Kilimandżaro (5895 m) oraz południowoamerykańską Aconcaguę (6959 m). Przed nią największe wyzwanie, najwyższa góra świata i 8848 m. Pani Magda weźmie udział w wyprawie "Polish Everest Expedition 2010", która przypada w trzydziestą rocznicę pierwszego zimowego wejścia na Mount Everest.

W ekspedycji weźmie udział dziesięć osób, m.in. Leszek Cichy, który wspiął się na Górę Gór właśnie 30 lat temu oraz Marek Kamiński, polarnik, zdobywca obu biegunów Ziemi w ciągu jednego roku. Wyprawa będzie miała jeszcze jeden historyczny aspekt: trasa, którą obrali Polacy, jest wiernym odtworzeniem pierwszego ataku na szczyt z 1912 r.

Poznanianka ma dodatkową motywację: - Chcę złożyć pokłon prezydentowi Maciejowi Frankiewiczowi. On kochał góry i wiele zrobił dla ich miłośników. W swoim życiu przeszliśmy podobne trasy i wiem, że gdyby żył, kiedyś również wyruszyłby w Himalaje.

Pani Magda przygotowuje się do ekspedycji, szuka sponsorów, bo wyprawa jest bardzo droga, samo pozwolenie na wejście na Mount Everest kosztuje 10 tys. dolarów. Potrzebuje łącznie aż 70 tys. złotych, sprzedała samochód, ale to wciąż mało. - Na razie moja droga na szczyt wiedzie głównie przez sekretariaty firm, które mogłyby mi pomóc w osiągnięciu celu. I wierzę, że to jest właśnie najtrudniejszy etap - mówi Magdalena Prask.

Przygotowuje się też do wyprawy kondycyjnie. Na co dzień trenuje taekwondo, biega, jeździ na rowerze i pływa. - Każdego dnia jeżdżę po Poznaniu rowerem. A mojej mamie, która trochę się o mnie martwi, mówię, że to sto razy bardziej niebezpieczne niż wyprawa w Himalaje - śmieje się. Więcej o jej wyprawie na stronie www.everest2010.pl

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów