Uwaga! Gwiazdor bardzo pilnie poszukiwany
06.12.2009
, aktualizacja: 06.12.2009 20:12
Są rodziny, do których Gwiazdor przychodzi z pełnym workiem. Ale też takie, gdzie pod choinkę kładzie tylko czekoladę. Dla dzieci pani Anety każdy prezent będzie wielką niespodzianką. Czy w tym roku marzenia się spełnią? Tak, jeśli tylko włączycie się do akcji "Gazety" i Krajowego Stowarzyszenia Resocjalizacji
- Adrian marzy o wozie strażackim i piaskownicy. To taka torba z piaskiem, do zabawy w domu. W komplecie są też foremki. Ale jest bardzo droga. Kosztuje 60 zł. Nie stać mnie na to - pani Aneta głaszcze trzylatka po głowie. - A pozostałe dzieci? Nie wiem. Ucieszą się z każdego prezentu. Szymon, powiedz pani, co byś chciał dostać?
Ośmiolatek spogląda na sufit. - Najbardziej, to chciałbym... scrabble. Przydały by się też rzeczy do rysowania i piłka - mówi.
Do pokoju wchodzi dwójka rodzeństwa 29-letniej pani Anety: Kuba (13 lat) i Marta (15 lat). Po śmierci matki kobieta została dla nich rodziną zastępczą. - Przeczuwałam, że mama umrze. Dużo rozmawiałyśmy, obiecałamm, że brat i siostra nigdy nie trafią do domu dziecka - opowiada pani Aneta.
Słowa dotrzymała. Wychowuje rodzeństwo na równi z własnymi synami, choć ledwo wiąże koniec z końcem (cały budżet rodziny to niecałe 2 tys. zł miesięcznie). - Najgorzej było pod koniec zeszłego roku, tuż po śmierci mamy, kiedy jeszcze nie przyznano pieniędzy na rodzeństwo. Miałam na wydanie niecałe 500 zł. Jak sobie radziliśmy? Wigilię spędziliśmy u sąsiadów, opieka społeczna kupowała nam węgiel i buty. Teraz jest lepiej - mówi.
W mieszkaniu na Wildzie każdy ma swoje obowiązki. Kuba wyrzuca śmieci i chodzi do piwnicy po węgiel, Marta pomaga w sprzątaniu i pilnowaniu siostrzeńców. - Adrian i Szymon też mają swoją robotę: robią bałagan - śmieje się pani Aneta. Choć ostatnio, jak mówi, przyłapała starszego syna na wycieraniu kurzu. Kuba i Marta nie mają odwagi prosić o prezenty. Czują się skrępowani, wolą siedzieć w swoim pokoju. W końcu udaje się nawiązać rozmowę. - Cieszyłbym się, gdybym dostał dżinsy i bluzę - zdradza nieśmiało Kuba. Z kolei Marta wolałaby biżuterię i kosmetyki.
O czym marzy pani Aneta? - Przydałoby się biurko do dziecięcego pokoju, najlepiej ciemnobrązowe, chciałabym też dokończyć remont - kobieta wskazuje na odpadające tapety. - Najważniejsze jednak, byśmy zawsze byli razem - dodaje.
Zostań gwiazdorem!
Rodzina pani Anety jest jedną z 3800 rodzin w Poznaniu objętych opieką kuratora. Każdy z nas ma w swoim sąsiedztwie osoby, które potrzebują pomocy. Zachęcamy Czytelników, by zostali gwiazdorami i pomogli spełnić dziecięce marzenia. Chętni mogą się zgłaszać do redakcji "Gazety" e-mailem (ludmila.anannikova@poznan.agora.pl) lub telefonicznie (061 85 89 226), a także do Krajowego Stowarzyszenia Resocjalizacji (romanfons@o2.pl). Kurator pomoże nawiązać kontakt z rodziną, opowie o potrzebach dzieci. O kontakt prosimy także tych, którzy chcą przygotować świąteczne paczki, a z jakiegoś powodu nie mogą jako gwiazdor wręczyć rodzinie prezentów osobiście.
Ośmiolatek spogląda na sufit. - Najbardziej, to chciałbym... scrabble. Przydały by się też rzeczy do rysowania i piłka - mówi.
Do pokoju wchodzi dwójka rodzeństwa 29-letniej pani Anety: Kuba (13 lat) i Marta (15 lat). Po śmierci matki kobieta została dla nich rodziną zastępczą. - Przeczuwałam, że mama umrze. Dużo rozmawiałyśmy, obiecałamm, że brat i siostra nigdy nie trafią do domu dziecka - opowiada pani Aneta.
Słowa dotrzymała. Wychowuje rodzeństwo na równi z własnymi synami, choć ledwo wiąże koniec z końcem (cały budżet rodziny to niecałe 2 tys. zł miesięcznie). - Najgorzej było pod koniec zeszłego roku, tuż po śmierci mamy, kiedy jeszcze nie przyznano pieniędzy na rodzeństwo. Miałam na wydanie niecałe 500 zł. Jak sobie radziliśmy? Wigilię spędziliśmy u sąsiadów, opieka społeczna kupowała nam węgiel i buty. Teraz jest lepiej - mówi.
W mieszkaniu na Wildzie każdy ma swoje obowiązki. Kuba wyrzuca śmieci i chodzi do piwnicy po węgiel, Marta pomaga w sprzątaniu i pilnowaniu siostrzeńców. - Adrian i Szymon też mają swoją robotę: robią bałagan - śmieje się pani Aneta. Choć ostatnio, jak mówi, przyłapała starszego syna na wycieraniu kurzu. Kuba i Marta nie mają odwagi prosić o prezenty. Czują się skrępowani, wolą siedzieć w swoim pokoju. W końcu udaje się nawiązać rozmowę. - Cieszyłbym się, gdybym dostał dżinsy i bluzę - zdradza nieśmiało Kuba. Z kolei Marta wolałaby biżuterię i kosmetyki.
O czym marzy pani Aneta? - Przydałoby się biurko do dziecięcego pokoju, najlepiej ciemnobrązowe, chciałabym też dokończyć remont - kobieta wskazuje na odpadające tapety. - Najważniejsze jednak, byśmy zawsze byli razem - dodaje.
Zostań gwiazdorem!
Rodzina pani Anety jest jedną z 3800 rodzin w Poznaniu objętych opieką kuratora. Każdy z nas ma w swoim sąsiedztwie osoby, które potrzebują pomocy. Zachęcamy Czytelników, by zostali gwiazdorami i pomogli spełnić dziecięce marzenia. Chętni mogą się zgłaszać do redakcji "Gazety" e-mailem (ludmila.anannikova@poznan.agora.pl) lub telefonicznie (061 85 89 226), a także do Krajowego Stowarzyszenia Resocjalizacji (romanfons@o2.pl). Kurator pomoże nawiązać kontakt z rodziną, opowie o potrzebach dzieci. O kontakt prosimy także tych, którzy chcą przygotować świąteczne paczki, a z jakiegoś powodu nie mogą jako gwiazdor wręczyć rodzinie prezentów osobiście.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Gwiazdor pilnie poszukiwany
cozadno
07.12.09, 08:44
Jaki gwiazdor? Święty mikołaj! Okłamujecie dzieci.»
Najczęściej czytane24 htydzień




