Pokoje nauczycielskie powinny być zamknięte?

red
02.12.2009 , aktualizacja: 02.12.2009 14:46
A A A Drukuj
W pokojach nauczycielskich są dzienniki, torby nauczycieli, prywatne rzeczy, często na stołach leżą książki, albumy, pomoce naukowe. W czasie lekcji na ogół nie ma tam nikogo, kto więc weźmie na siebie odpowiedzialność za te rzeczy? - pisze nasza Czytelniczka
Gimnazjum nr 12 - tu drzwi do pokoju nauczycielskiego są otwarte
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Gimnazjum nr 12 - tu drzwi do pokoju nauczycielskiego są otwarte
Pokoje nauczycielskie z klamką po jednej stronie drzwi? Tak jest w większości poznańskich szkół. - To oznaka nieufności wobec uczniów. Mają pokornie czekać, aż nauczyciel wychyli się z fortecy - mówi prof. Maria Dudzikowa - napisaliśmy w sobotniej Gazecie Tekst wywołał dyskusję wśród naszych Czytelników.



Po co pisać o klamkach?

I znów atak na nauczycieli. Cyklicznie udowadnia się, jak dużo zarabiają (w "Gazecie" można poczytać jakie wielkie sumy co jest ewidentną bzdurą), teraz problem klamek. Ciekawym co jeszcze redaktorzy wymyślą? Może długość i kolor włosów nauczycieli poddać pod publiczną debatę, albo jakimi samochodami powinni się poruszać.

Przechodząc do meritum. Pytam się dlaczego pisze się o klamkach (czyli zamkniętych drzwiach w szkole), a nie o zamkniętych drzwiach gabinetów szpitalnych lekarzy, pod którymi stoją petenci czekając by Pan doktor łaskawie wyszedł i poinformował o stanie zdrowia chorego. Dlaczego wytyka się nauczycielom czas pracy? Tak jakby każdy pracownik biura przez osiem godzin swojej pracy, tylko pracował i pracował, bez przerwy na herbatę czy wyjście do ubikacji.

Czy się komuś podoba czy nie nauczyciel to też człowiek, musi skorzystać z toalety i zjeść śniadanie. Ale jakoś to do niektórych nie dociera, można przecież wyjść z założenia, że jeśli ma być dostępny cały czas to i w ubikacji zrezygnujmy z klamek. Nauczyciele widzą dzieci nieustannie, podczas lekcji i przerw. Wtedy jest czas na omówienie wszystkich spraw. I zakładanie klamek nie ma tu żadnego znaczenia. Pamiętać przy tym należy o dokumentacji szkolnej i osobistych rzeczach. Bywały sytuacje zaginięcia dziennika lekcyjnego, czy kradzież z torebki.

Czytelniczka

To atak na nauczycieli

W pokojach nauczycielskich są dzienniki, torby nauczycieli, prywatne rzeczy, często na stołach leżą książki, albumy, pomoce naukowe. W czasie lekcji na ogół nie ma tam nikogo, kto więc weźmie na siebie odpowiedzialność za te rzeczy? Jeśli zginie jakiś dziennik, uczniowie dopiszą oceny, sfałszują dokumentację szkolną, wtedy opiszecie to z satysfakcją jako kolejną aferę szkolną. Zamknięte drzwi do pokoju nauczycielskiego w żaden sposób nie wpływają na relację nauczycieli z uczniem, nie utrudniają kontaktów, bo te buduje się przede wszystkim na lekcjach. Nauczyciel też ma prawo do przerwy w pracy (10min), zjedzenia śniadania, poprawienia makijażu nie na oczach uczniów, czy chociażby pójścia do toalety. Proszę zapytać prof. Dudzikową o obyczaje panujące na uczelni, czy tam student może w każdej chwili wejść do pokoju profesora bo drzwi są szeroko otwarte?

Czytelniczka Wyborczej

To przeżytek w PRL

Przyznam, że nie rozumiem do końca dyskusji wokół zamkniętych drzwi pokoju nauczycielskiego. Zupełnie niepotrzebnie dobudowuje się do tego teorię o poniżaniu uczniów, odgradzaniu się nauczycieli. Dyskusja prowadzona na tym poziomie nie służy dobrym kontaktom między tymi, którzy są po obu stronach tych drzwi.

Drzwi pokoju nauczycielskiego, w których jest tylko jedna klamka to przeżytek czasów peerelowskich, kiedy to wróg klasowy mógł zaatakować z każdej strony. Komunizm upadł, klamki zostały. Ot zwykłe przyzwyczajenie, przeoczenie - nic nadzwyczajnego! Wszystko można w prosty sposób naprawić. Wszak nauczyciel jest dziś

zwykłym urzędnikiem państwowym (podkreśla się to na każdym kroku). W każdym urzędzie wszystkie drzwi mają klamki po obu stronach i drzwi nie są otwarte na oścież. Mając sprawę do załatwienia w jakimkolwiek urzędzie, wchodzimy do danego pomieszczenia, nie czekając na przyzwolenie(w urzędzie nie pukamy do drzwi). Dopiero w środku okazuje się, czy możemy sprawę załatwić od ręki, czy też prosi się nas o chwilę cierpliwości.

I tak powinno być też w urzędzie, który zwie się szkołą. Myślę, że młodzi nauczyciele i dzisiejsza młodzież nie mają z tym absolutnie żadnych problemów. To tylko wśród osób starszych(powyżej 50- tki) nadal pokutuje przekonanie, że urzędnik wymaga podejścia jak do majestatu. Pamiętajmy, że każdy urzędnik i urzędas pełni przede wszystkim funkcję usługową w stosunku do społeczeństwa.

Robert Krukowski

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy