Historia Poznania na pocztówce. Zobacz!
01.12.2009
, aktualizacja: 01.12.2009 19:21
Kiedy pojawiła się widokówka przedstawiająca chłopca wskazującego na tekst mówiący o polskich korzeniach Poznania, Niemcy odpowiedzieli na nią pocztówką w niemal identycznej formie. Tyle że chwalili się zabudową pruską i zamkiem cesarskim. Dwa zwaśnione narody połączyły jednak Bamberki i Ratusz

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja
Pocztówka z ok. 1910 r. z napisem po polsku. Reprodukcja

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja
Widokówka z początku XX wieku. Dwie Bamberki po lewej to fotomontaż, autorzy pocztówek lubili je "doklejać" z powodu kolorowych strojów. W tle Nowy Ratusz.

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja
Na pocztówkę polską Niemcy odpowiedzieli swoją widokówką z napisem niemieckim i panoramą Poznania z budynkami wzniesionymi w czasach pruskich. Reprodukcja
Pierwsza polska pocztówka pojawiła się w 1872 r. Poznań znajdował się pod pruskim zaborem, a antagonizmy polsko-niemieckie widoczne były także na wydawanych wówczas widokówkach.
Ok. 1910 r. pojawiła się polska widokówka, przedstawiająca chłopca w stroju narodowym przed szkolną tablicą, wskazującego na tekst, mówiący o polskich "korzeniach" miasta. Niemcy odpowiedzieli na nią widokówką w niemal identycznej formie, tyle że chwalącą nową, zbudowaną przez władze pruskie dzielnicę zamkową Poznania.
Ratusz, chwalony przez Polaków, był jednak na tyle charakterystycznym punktem miasta, że pojawiał się także na niemieckich kartkach. "Bez wątpienia stanowił on najczęstszy motyw pocztówek, identyfikowali się z nim zarówno Polacy, jak i Niemcy, łączył obie narodowości" - zauważa Magdalena Mrugalska-Banaszak, kierownik Muzeum Historii Miasta Poznania, autorka książki o dziejach poznańskiego Ratusza uwiecznionych na starych pocztówkach.
Nieduża, za to bogato ilustrowana książka "Ratusz" to zwiastun nowego cyklu wydawniczego Wydawnictwa Święty Wojciech, zatytułowanego "Poznaj Poznań". Cykl będzie poświęcony szczególnie ważnym, ciekawym obiektom Poznania, których historia łączy się z dziejami ludzi, z wydarzeniami utrwalonymi na zdjęciach. Zamysł ten świetnie się powiódł w przypadku książki Mrugalskiej-Banaszak. Wertując jej strony, widzimy, jak nie tylko Ratusz, ale równie chętnie pokazywane na widokówkach (a raczej "doklejane" w ramach fotomontażu) barwne Bamberki łączyły oba zwaśnione narody.
Mrugalska-Banaszak snuje historię życia Starego Rynku, odczytywaną z kamienicznych napisów i szyldów, reakcji fotografowanych przypadkiem ludzi, uroku śródmiejskich zaułków. Biegnąca przez samo serce Starego Rynku, wąska uliczka Kurza Noga zachwycała niegdyś wieńczącymi ją łukami. Jednym z nich był łącznik między starym i nowym ratuszem. W 1895 r. na Starym Rynku - w miejscu Wagi Miejskiej - stanął bowiem wielki gmach neogotyckiego Nowego Ratusza, który jednak nie przypadł do gustu mieszkańcom miasta i po zniszczeniach z walk 1945 r. został rozebrany.
Pokazane w książce widokówki są świadectwem postępującego upadku historycznego Ratusza w końcu XIX w. Przedstawiał on wtedy opłakany stan: był szarobury, odrapany i brudny. W czwartek, 27 sierpnia 1913 r., cesarz Wilhelm III - po trzyletnim remoncie Ratusza - dokonał jego ponownego, uroczystego otwarcia. To wtedy zamieniono polskie orzełki na pruskie, a miejsce Jagiellonów na fasadzie zajęły girlandy. Ale remont miał nie tylko cienie, ale i blaski. "Wielką zasługą pruskich konserwatorów był powrót koziołków w listopadzie 1913 r., po kilku wiekach nieobecności" - odnotowuje Mrugalska-Banaszak. Inna sprawa, że koziołki - jak to one - okazały się wyjątkowo krnąbrne: szybko odmówiły posłuszeństwa, zadając kłam mitowi niemieckiej perfekcji. Szerokiej publiczności "zaprezentowały się" znowu dopiero w sierpniu 1922 r. Najwyraźniej czekały na niepodległość.
Ok. 1910 r. pojawiła się polska widokówka, przedstawiająca chłopca w stroju narodowym przed szkolną tablicą, wskazującego na tekst, mówiący o polskich "korzeniach" miasta. Niemcy odpowiedzieli na nią widokówką w niemal identycznej formie, tyle że chwalącą nową, zbudowaną przez władze pruskie dzielnicę zamkową Poznania.
Ratusz, chwalony przez Polaków, był jednak na tyle charakterystycznym punktem miasta, że pojawiał się także na niemieckich kartkach. "Bez wątpienia stanowił on najczęstszy motyw pocztówek, identyfikowali się z nim zarówno Polacy, jak i Niemcy, łączył obie narodowości" - zauważa Magdalena Mrugalska-Banaszak, kierownik Muzeum Historii Miasta Poznania, autorka książki o dziejach poznańskiego Ratusza uwiecznionych na starych pocztówkach.
Nieduża, za to bogato ilustrowana książka "Ratusz" to zwiastun nowego cyklu wydawniczego Wydawnictwa Święty Wojciech, zatytułowanego "Poznaj Poznań". Cykl będzie poświęcony szczególnie ważnym, ciekawym obiektom Poznania, których historia łączy się z dziejami ludzi, z wydarzeniami utrwalonymi na zdjęciach. Zamysł ten świetnie się powiódł w przypadku książki Mrugalskiej-Banaszak. Wertując jej strony, widzimy, jak nie tylko Ratusz, ale równie chętnie pokazywane na widokówkach (a raczej "doklejane" w ramach fotomontażu) barwne Bamberki łączyły oba zwaśnione narody.
Mrugalska-Banaszak snuje historię życia Starego Rynku, odczytywaną z kamienicznych napisów i szyldów, reakcji fotografowanych przypadkiem ludzi, uroku śródmiejskich zaułków. Biegnąca przez samo serce Starego Rynku, wąska uliczka Kurza Noga zachwycała niegdyś wieńczącymi ją łukami. Jednym z nich był łącznik między starym i nowym ratuszem. W 1895 r. na Starym Rynku - w miejscu Wagi Miejskiej - stanął bowiem wielki gmach neogotyckiego Nowego Ratusza, który jednak nie przypadł do gustu mieszkańcom miasta i po zniszczeniach z walk 1945 r. został rozebrany.
Pokazane w książce widokówki są świadectwem postępującego upadku historycznego Ratusza w końcu XIX w. Przedstawiał on wtedy opłakany stan: był szarobury, odrapany i brudny. W czwartek, 27 sierpnia 1913 r., cesarz Wilhelm III - po trzyletnim remoncie Ratusza - dokonał jego ponownego, uroczystego otwarcia. To wtedy zamieniono polskie orzełki na pruskie, a miejsce Jagiellonów na fasadzie zajęły girlandy. Ale remont miał nie tylko cienie, ale i blaski. "Wielką zasługą pruskich konserwatorów był powrót koziołków w listopadzie 1913 r., po kilku wiekach nieobecności" - odnotowuje Mrugalska-Banaszak. Inna sprawa, że koziołki - jak to one - okazały się wyjątkowo krnąbrne: szybko odmówiły posłuszeństwa, zadając kłam mitowi niemieckiej perfekcji. Szerokiej publiczności "zaprezentowały się" znowu dopiero w sierpniu 1922 r. Najwyraźniej czekały na niepodległość.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Historia Poznania na pocztówce
krolczyk
02.12.09, 05:14
Kto to był Wilhelm III? »
-
Re: Historia Poznania na pocztówce
michelange75
06.12.09, 20:00
Wilhelm Trzeci»
-
Historia Poznania na pocztówce. Zobacz!
knbuitfv
08.12.09, 13:08
Czy GW zbiera stare widokówki? Dlaczego reprodukcje są opatrzone copyrightem,a nie ma informacji, z jakich kolekcji pochodzą oryginały? To - delikatniemówiąc - mało eleganckie i mało »
Najczęściej czytane24 htydzień




