Zmarła Wielkopolanka zarażona wirusem świńskiej grypy

Maria Bielicka
01.12.2009 , aktualizacja: 01.12.2009 19:14
A A A Drukuj
Nowa odmiana grypy zaczęła zbierać w Wielkopolsce swoje żniwo. W niedzielę w Koninie zmarła pierwsza zakażona wirusem Wielkopolanka
Wypadek na ul. Szaferów. Dach śmiertelnie przygniótł dwóch budowlańców
Fot. Robert Kowalewski / AG
Wypadek na ul. Szaferów. Dach śmiertelnie przygniótł dwóch budowlańców
ZOBACZ TAKŻE
Jak wyjaśnia Andrzej Trybusz, szef wielkopolskiego sanepidu, bezpośrednią przyczyną jej śmierci był zator w płucach, który doprowadził do niedotlenienia mózgu. Niewykluczone, że było to powikłanie związane z nową grypą.

We wtorek zmarła kolejna osoba, 60-letnia pacjentka szpitala w Ostrowie Wlkp. - W tym przypadku przebieg choroby wskazuje na zakażenie wirusem, ale nie ma jeszcze wyników badań, które by te przypuszczenia potwierdziły. Będziemy je mieli w środę - wyjaśnia rzeczniczka sanepidu Ewelina Suska.

Od kwietnia wirusa nowej grypy wykryto u 69 mieszkańców naszego regionu. W szpitalach leży siedem osób, których stan oceniany jest jako ciężki. Cztery osoby są leczone na oddziałach intensywnej opieki medycznej poznańskich szpitali, z tego dwie są w szpitalu wojskowym i po jednej w szpitalu przy ul. Lutyckiej i w Centrum Medycznym HCP.

Andrzej Trybusz na konferencji prasowej zaznaczał, że nie ma powodów do paniki, bo na całym świecie na AIDS w ciągu półtora dnia umiera tyle osób, ile od kwietnia zmarło w wyniku wirusa A/H1N1. - Na razie wystarczy często myć ręce, nie kichać na innych i zostać w domu, gdy jest się chorym - zalecał szef sanepidu.

Trybusz poinformował też, że od wczoraj wielkopolski sanepid ma aparat, który pozwala stwierdzić, czy w pobranej od chorego próbce jest wirus nowej grypy czy nie. To siódme takie urządzenie w kraju, kupione za pieniądze z rezerwy celowej Rady Ministrów.

Badanie jednej próbki trwa cały dzień, pracownia wirusologii jest w stanie zrobić 20 takich badań w ciągu doby.

Badania zlecają szpitale i lekarze rodzinni, wtedy, gdy grypa ma wyjątkowo ciężki przebieg. Ci lekarze rodzinni, którzy nie mają specjalnej umowy z sanepidem (ma je ok. 70 medyków w województwie), muszą za każde badanie płacić 340 zł.

Co zrobić, by cena nie zniechęciła lekarzy do korzystania z tak drogich testów? Andrzej Trybusz nie umie tu nic doradzić: - Jak są wskazania, lekarz powinien badanie zlecać. Dopóki nie ma epidemii nowej grypy, każdy lekarz płaci za swoich pacjentów - wyjaśniał.

Zaznaczył też, że celowo używa określenia "nowa grypa", bo - jak mówi - określenie "świńska grypa" budzi protesty hodowców trzody.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy