Klamka jako symbol władzy nad uczniem
29.11.2009
, aktualizacja: 27.11.2009 17:02
Nie bez przyczyny ze "Słownika gwary uczniowskiej" dowiedzieć się można, że pokój nauczycielski to "izba mordów", "gniazdo szerszeni", "pokój wampirów"
Jednym z najbardziej elementarnych aspektów więzi społecznych jest zaufanie, ułatwiające współpracę oraz koordynację jednostkowych i zbiorowych działań dla wspólnego dobra. To podstawa kapitału społecznego budującego odpowiedzialność za wspólnotę, w której żyjemy.
Tymczasem dziś można zauważyć rozpad kapitału społecznego w wielu szkołach tkwiących w kulturze nieufności. Dzieje się to często na "życzenie" nauczycieli i dyrekcji oraz za milczącym przyzwoleniem uczniów.
Nie bez przyczyny ze "Słownika gwary uczniowskiej" poznańskich autorek Haliny Zgółkowej i Katarzyny Czarneckiej dowiedzieć się można, że pokój nauczycielski to "kamienny krąg", "izba mordów", "gniazdo moli", "gniazdo szerszeni", "pokój wampirów". Gabinet dyrekcji to "święta inkwizycja", "sala wyroków" i "pokój bez klamek".
Są szkoły, w których pojawiają się takie substytuty zaufania jak ochroniarze z pałkami u boku, policjanci penetrujący pomieszczenia szkolne, strażnicy miejscy z psami, a przede wszystkim kamery śledzące uczniów, nazywane monitoringiem.
Pokój nauczycielski z klamką od wewnątrz jest jednym ze wskaźników takiej kultury nieufności wobec ucznia, rodzica - intruzów, którzy mogą zakłócić spokój "udręczonemu". Niech stoją pokornie pod drzwiami w oczekiwaniu, aż łaskawie wychyli się ze swej "fortecy".
Symboliczna interpretacja otwartych i zamkniętych drzwi wiąże się nie tylko z fizycznym przekraczaniem "granicy", ale i ze statusem osób mających prawo te drzwi przekroczyć. Ta klamka "od wewnątrz" jest symbolem władzy nauczycieli nad uczniem, którego się wyklucza, separuje, oddziela od wspólnoty "pokoju nauczycielskiego". Odzwierciedla społeczne relacje w szkole między nauczycielem a uczniami, oparte na hierarchii i podejrzliwości.
Uczniowie nie pozostają dłużni. W badaniach przeprowadzonych niedawno przez Beatę Zamorską nauczyciele, określając swoje relacje z uczniami, posługują się metaforą "barykady". Po przeciwnej stronie jest "tłum" uczniów, którego - jak mówią - "nie jesteśmy w stanie ogarnąć". Anonimowość młodzieży w szkole molochu pogłębia w nauczycielach poczucie bezsilności, stąd między innymi wielokrotnie podkreślona przez rozmówców potrzeba konsolidacji sił i "stawania murem wobec uczniów".
Zauważmy, że grodzone i zamknięte osiedla w miastach jako wskaźniki prestiżu i strachu ich mieszkańców są przejawami tzw. "gettoizacji" przestrzeni miejskiej. Czyżby "gettoizacja" pokoju nauczycielskiego wpisywała się w te praktyki?
Tymczasem dziś można zauważyć rozpad kapitału społecznego w wielu szkołach tkwiących w kulturze nieufności. Dzieje się to często na "życzenie" nauczycieli i dyrekcji oraz za milczącym przyzwoleniem uczniów.
Nie bez przyczyny ze "Słownika gwary uczniowskiej" poznańskich autorek Haliny Zgółkowej i Katarzyny Czarneckiej dowiedzieć się można, że pokój nauczycielski to "kamienny krąg", "izba mordów", "gniazdo moli", "gniazdo szerszeni", "pokój wampirów". Gabinet dyrekcji to "święta inkwizycja", "sala wyroków" i "pokój bez klamek".
Są szkoły, w których pojawiają się takie substytuty zaufania jak ochroniarze z pałkami u boku, policjanci penetrujący pomieszczenia szkolne, strażnicy miejscy z psami, a przede wszystkim kamery śledzące uczniów, nazywane monitoringiem.
Pokój nauczycielski z klamką od wewnątrz jest jednym ze wskaźników takiej kultury nieufności wobec ucznia, rodzica - intruzów, którzy mogą zakłócić spokój "udręczonemu". Niech stoją pokornie pod drzwiami w oczekiwaniu, aż łaskawie wychyli się ze swej "fortecy".
Symboliczna interpretacja otwartych i zamkniętych drzwi wiąże się nie tylko z fizycznym przekraczaniem "granicy", ale i ze statusem osób mających prawo te drzwi przekroczyć. Ta klamka "od wewnątrz" jest symbolem władzy nauczycieli nad uczniem, którego się wyklucza, separuje, oddziela od wspólnoty "pokoju nauczycielskiego". Odzwierciedla społeczne relacje w szkole między nauczycielem a uczniami, oparte na hierarchii i podejrzliwości.
Uczniowie nie pozostają dłużni. W badaniach przeprowadzonych niedawno przez Beatę Zamorską nauczyciele, określając swoje relacje z uczniami, posługują się metaforą "barykady". Po przeciwnej stronie jest "tłum" uczniów, którego - jak mówią - "nie jesteśmy w stanie ogarnąć". Anonimowość młodzieży w szkole molochu pogłębia w nauczycielach poczucie bezsilności, stąd między innymi wielokrotnie podkreślona przez rozmówców potrzeba konsolidacji sił i "stawania murem wobec uczniów".
Zauważmy, że grodzone i zamknięte osiedla w miastach jako wskaźniki prestiżu i strachu ich mieszkańców są przejawami tzw. "gettoizacji" przestrzeni miejskiej. Czyżby "gettoizacja" pokoju nauczycielskiego wpisywała się w te praktyki?
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień


