Strzelanina na Bałtyckiej wróci do sądu?
30.06.2011
, aktualizacja: 25.11.2009 17:38
Czy dwukrotnie uniewinnieni policjanci po raz trzeci zasiądą na ławie oskarżonych? Chce tego zielonogórska prokuratura.
Chodzi o głośną sprawę strzelaniny na ul. Bałtyckiej. Pięć lat temu policjanci z wydziału kryminalnego zastrzelili 19-letniego Łukasza Targosza, a jego kolegę Dawida Lisa trafili w kręgosłup (do końca życia pozostanie sparaliżowany).
Do tragedii doszło, gdy policjanci próbowali zatrzymać samochód, którym jechali nastolatkowie. Podejrzewali, że w środku są groźni przestępcy, których właśnie poszukiwali. Ale wtedy Łukasz staranował nieoznakowany radiowóz i ruszył na policjantów. Ci otworzyli ogień.
W lipcu br. poznański sąd po raz drugi uniewinnił policjantów oskarżonych o przekroczenie uprawnień i bezprawne ostrzelanie samochodu. Po raz pierwszy zrobił to trzy lata temu, ale tamten wyrok uchylił sąd apelacyjny. Powód? Sąd nie wyjaśnił, dlaczego jednym świadkom uwierzył, a innym nie.
Uzasadnienie ostatniego wyroku - obszerniejsze i pełniejsze od pierwszego - wyjaśniało wątpliwości. Prokuratura w Zielonej Górze otrzymała je przed tygodniem. I zdecydowała, że po raz drugi zażąda w apelacji uchylenia wyroku (wczoraj nie dowiedzieliśmy się dlaczego). To samo chce zrobić mec. Agata Michalska-Olek, reprezentująca rodziny poszkodowanych. - Zarzucamy sądowi błędną ocenę materiału dowodowego. Sąd położył główny nacisk na wyjaśnienia oskarżonych. Nie wziął pod uwagę zeznań świadków i opinii biegłych - wyjaśnia mecenas.
Na złożenie apelacji strony mają jeszcze tydzień. Sąd apelacyjny zajmie się nią najwcześniej na początku przyszłego roku. Jeśli uchyli wyrok, proces w sprawie strzelaniny rozpocznie się po raz trzeci.
Do tragedii doszło, gdy policjanci próbowali zatrzymać samochód, którym jechali nastolatkowie. Podejrzewali, że w środku są groźni przestępcy, których właśnie poszukiwali. Ale wtedy Łukasz staranował nieoznakowany radiowóz i ruszył na policjantów. Ci otworzyli ogień.
W lipcu br. poznański sąd po raz drugi uniewinnił policjantów oskarżonych o przekroczenie uprawnień i bezprawne ostrzelanie samochodu. Po raz pierwszy zrobił to trzy lata temu, ale tamten wyrok uchylił sąd apelacyjny. Powód? Sąd nie wyjaśnił, dlaczego jednym świadkom uwierzył, a innym nie.
Uzasadnienie ostatniego wyroku - obszerniejsze i pełniejsze od pierwszego - wyjaśniało wątpliwości. Prokuratura w Zielonej Górze otrzymała je przed tygodniem. I zdecydowała, że po raz drugi zażąda w apelacji uchylenia wyroku (wczoraj nie dowiedzieliśmy się dlaczego). To samo chce zrobić mec. Agata Michalska-Olek, reprezentująca rodziny poszkodowanych. - Zarzucamy sądowi błędną ocenę materiału dowodowego. Sąd położył główny nacisk na wyjaśnienia oskarżonych. Nie wziął pod uwagę zeznań świadków i opinii biegłych - wyjaśnia mecenas.
Na złożenie apelacji strony mają jeszcze tydzień. Sąd apelacyjny zajmie się nią najwcześniej na początku przyszłego roku. Jeśli uchyli wyrok, proces w sprawie strzelaniny rozpocznie się po raz trzeci.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




