F-16 chcą zrzucać balast i paliwo nad Kórnikiem
25.11.2009
, aktualizacja: 25.11.2009 22:53
Wojsko domaga się utworzenia strefy zrzutów na terenie dwóch podpoznańskich gmin. Samorządy są przeciwne. - Mamy już dość ograniczeń związanych z samolotami F-16 - tłumaczy burmistrz Kórnika Jerzy Lechnerowski.
ZOBACZ TAKŻE
- Amerykanie proponują F-16 i Herkulesy (09-12-10, 08:05)
- Awantura o superrakiety (25-10-10, 07:20)
- USA-Polska. Koniec romansu (31-08-09, 00:00)
- Rosja zapyta USA o amerykańskie F-16 w Polsce (30-03-09, 01:00)
- Jak wygrać z hałasem F-16 (13-12-08, 01:00)
Strefa zrzutów to teren w pobliżu lotniska, nad którym w sytuacji awaryjnej (a do takich dochodzi najczęściej przy starcie samolotu) pilot może zrzucić zbędny balast, np. podwieszony sprzęt lub paliwo. I szybko wrócić do bazy. Albo w skrajnym przypadku katapultować się. O planach utworzenia strefy pod Poznaniem napisał wczoraj "Głos Wielkopolski".
- Wojsko zwróciło się do marszałka województwa żeby w planach zagospodarowania województwa uwzględnić tzw. strefę zrzutów dla samolotów F-16 z Krzesin - potwierdza Jerzy Gładysiak, dyrektor departamentu infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim. - Jeżeli wpiszemy taką strefę do planu, to później także samorządy lokalne muszą zrobić to samo w swoich miejscowych planach zagospodarowania. Wojsko nie wyznaczyło jeszcze żadnych terminów - dodaje.
Chodzi o tereny leśne na pograniczu gmin Mosina i Kórnik. Urząd Marszałkowski na wniosek wojskowych zwrócił się do tych gmin, aby uzgodnić granice przyszłej strefy zrzutu. Ale samorządy stanęły okoniem. Burmistrz Kórnika Jerzy Lechnerowski wylicza: - Mamy już ograniczenia związane ze strefą ograniczonego użytkowania wokół lotniska, strefą ochronną wokół składu amunicji w Borówcu, mamy problemy związane z przebiegiem linii energetycznej wysokiego napięcia przez Kamionki. Strefa zrzutów to już któraś kolejna uciążliwość dla naszej gminy.
Na wczorajszej sesji radni Kórnika jednogłośnie uchwalili oświadczenie "w sprawie strefy awaryjnego opuszczenia samolotu i awaryjnego zrzutu podwieszeń", w którym nie zgadzają się na lokalizację tego typu obszaru na terenie ich gminy. Radni zwracają uwagę m.in. na zagrożenia dla okolicznej ludności, jakie może powodować taka strefa. Dokument przekażą marszałkowi województwa jak i dowództwu Sił Powietrznych.
Przeciwna jest także gmina Mosina. - Właśnie wykładamy do wglądu studium. Jeżeli będziemy musieli wprowadzić kolejne zmiany, to znowu nam się opóźni jego uchwalenie - mówi Zofia Springer, burmistrz Mosiny.
Dyrektor Gładysiak nie wyobraża sobie jednak, by taka strefa nie powstała: - Przecież nie pozbawimy wojska możliwości latania. Strefa zrzutów dla lotniska wojskowego po prostu musi być. To jest zadanie rządowe i na pewno tak będzie zrealizowane. To nie jest czas na protesty, lecz na rozmowy.
- Wojsko zwróciło się do marszałka województwa żeby w planach zagospodarowania województwa uwzględnić tzw. strefę zrzutów dla samolotów F-16 z Krzesin - potwierdza Jerzy Gładysiak, dyrektor departamentu infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim. - Jeżeli wpiszemy taką strefę do planu, to później także samorządy lokalne muszą zrobić to samo w swoich miejscowych planach zagospodarowania. Wojsko nie wyznaczyło jeszcze żadnych terminów - dodaje.
Chodzi o tereny leśne na pograniczu gmin Mosina i Kórnik. Urząd Marszałkowski na wniosek wojskowych zwrócił się do tych gmin, aby uzgodnić granice przyszłej strefy zrzutu. Ale samorządy stanęły okoniem. Burmistrz Kórnika Jerzy Lechnerowski wylicza: - Mamy już ograniczenia związane ze strefą ograniczonego użytkowania wokół lotniska, strefą ochronną wokół składu amunicji w Borówcu, mamy problemy związane z przebiegiem linii energetycznej wysokiego napięcia przez Kamionki. Strefa zrzutów to już któraś kolejna uciążliwość dla naszej gminy.
Na wczorajszej sesji radni Kórnika jednogłośnie uchwalili oświadczenie "w sprawie strefy awaryjnego opuszczenia samolotu i awaryjnego zrzutu podwieszeń", w którym nie zgadzają się na lokalizację tego typu obszaru na terenie ich gminy. Radni zwracają uwagę m.in. na zagrożenia dla okolicznej ludności, jakie może powodować taka strefa. Dokument przekażą marszałkowi województwa jak i dowództwu Sił Powietrznych.
Przeciwna jest także gmina Mosina. - Właśnie wykładamy do wglądu studium. Jeżeli będziemy musieli wprowadzić kolejne zmiany, to znowu nam się opóźni jego uchwalenie - mówi Zofia Springer, burmistrz Mosiny.
Dyrektor Gładysiak nie wyobraża sobie jednak, by taka strefa nie powstała: - Przecież nie pozbawimy wojska możliwości latania. Strefa zrzutów dla lotniska wojskowego po prostu musi być. To jest zadanie rządowe i na pewno tak będzie zrealizowane. To nie jest czas na protesty, lecz na rozmowy.
- 260 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
34 głosy
-
Czy nie prościej było by zwrócić jankesom te wrota
guru133
25.11.09, 23:03
od stodoły a w ich miejsce wyposażyć wojsko w nowoczesne samoloty produkcjieuropejskiej a lotniska wojskowe usytuować w oddali od skupisk ludzkich?»
-
Logika wojskowa
b0lek_z
26.11.09, 09:04
Taa, rozmowa. Najwyżej rozmowa d... z kijem. »
-
Nie bardzo rozumiem ten protest.
faolitarna0
26.11.09, 12:18
Wojsko postąpiło bardzo uczciwie zapowiadając swoje działania. Powinni być raczej chwaleni, niż atakowani.Według mojej opinii burmistrz powinien sie cieszyć, że może pomóc wybrać srefę »
Najczęściej czytane24 htydzień




