Wykonawca zapewnia: Stadion będzie w marcu
21.11.2009
, aktualizacja: 22.11.2009 20:32
- Lech Poznań będzie mógł swoje mecze na Bułgarskiej rozgrywać w marcu. Ręczę za to słowem, bo to dla nas sprawa ambicjonalna - mówi Jerzy Wiśniewski, milioner i szef budującego stadion PBG w rozmowie z "Gazetą"
Jerzy Wiśniewski jest prezesem PBG, do którego należy m.in. wykonawca stadionu Hydrobudowa Polska. - Nie ma osoby bardziej kompetentnej do rozmów o stadionie niż ja - mówi Wiśniewski.
- Rzeczywiście jest tak, że z powodu technologii i konstrukcji dachu mamy miesięczne opóźnienie - mówi prezes Wiśniewski. - Po położeniu na miejscu wielkich kratownic wszystkie pozostałe prace będą już proste i zależne od nas. Żaden element budowy już nas nie zaskoczy.
Dlatego prezes Wiśniewski złożył deklarację, że Lech będzie mógł znów grać na stadionie przy ul. Bułgarskiej nie jesienią 2010 r., nie w czerwcu, ale w marcu. Oczywiście, w marcu stadion nadal będzie placem budowy i mogą być pewne ograniczenia techniczne związane z liczbą możliwych do wpuszczenia na mecz kibiców, ale szef PBG mimo tego stawia sprawę jasno: - Chciałbym, aby moja deklaracja wybrzmiała w tonie zdecydowanym - mówi. - Ja nie twierdzę, że się postaramy, że spróbujemy, że może się uda. Na wasze ręce składam deklarację, że Lech będzie mógł w marcu wrócić na stadion i proszę mnie trzymać za słowo.
Prezes Wiśniewski to poznański biznesmen, którego majątek szacuje się na 1,4 mld zł. Daje mu to 14. miejsce na liście najbogatszych Polaków według "Wprost".
- Jestem rodowitym poznaniakiem i jest mi przykro z powodu ciosów, jakie przyjmujemy w związku z tą budową, bo nie wszystkie są zasłużone. Nie jesteśmy bez winy, ale przyjmujemy za wszystkich - dodaje.
Z wypowiedzi Wiśniewskiego wynika, iż choć PBG buduje w Polsce trzy stadiony (Stadion Narodowy w Warszawie i Stadion Bałtycki w Gdańsku, a także ten w Poznaniu), to jednak właśnie Poznań jest teraz priorytetem. Do prac w Poznaniu skierowani zostali najlepsi ludzie. - Pracują na dodatkowe zmiany, więc już na tym stadionie nie zarobimy. Trudno jednak. Dotrzymanie słowa w sprawie terminu marcowego jest dla mnie sprawą ambicjonalną - mówi Jerzy Wiśniewski.
Jeszcze przed zimą na stadionie mają zostać rozwinięte rolki z trawą. Zdaniem szefa PBG system podgrzewania murawy pozwoli na prace przy niej nawet przy przymrozkach. - Położymy murawę do 7 grudnia i na siłę można by tu zorganizować już ostatni, w tym roku mecz Lecha [12 grudnia - przyp. red.]. Nie chcemy jednak tego robić, bo wtedy murawa byłaby do wymiany. Otwarcie stadionu w grudniu byłoby zagrywką z minionej epoki - twierdzi.
Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha, oniemiał wczoraj, gdy usłyszał tę deklarację. - Oby słowo stało się ciałem, choć chcielibyśmy, aby i trzy ostatnie mecze 2009 r. odbyły się na Bułgarskiej, tak jak planowano - powiedział w końcu. Zapytany, czy wierzy w zapewnienia PBG, odrzekł: - Teraz zaczynam wierzyć.
Czy jednak Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zgodzi się na rozegranie meczów na oddanym w marcu stadionie? - Inspektor przedstawił warunki, których spełnienie zależy tylko i wyłącznie od wykonawcy - mówi szef spółki Poznań Euro 2012 Ryszard Dembiński.
- Jeżeli PBG i Hydrobudowa dotrzymają słowa, poradzimy sobie z zastrzeżeniami inspektora budowlanego - mówi wiceprezes Arkadiusz Kasprzak. - Będzie trzeba opracować bardzo precyzyjny plan wpuszczania i wypuszczania widzów na tych spotkaniach, ale z tym wszystkim sobie poradzimy, jeśli tylko termin zostanie dotrzymany.
Jak już informowaliśmy, Lech otrzymał od PBG rekompensatę za straty wynikłe z przedłużenia się budowy i konieczności rozgrywania meczów we Wronkach. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że Lech uważa, iż straty te są wyższe niż owa rekompensata.
Rozmowę z prezesem Jerzym Wiśniewskim opublikujemy we wtorkowym wydaniu "Gazety".
- Rzeczywiście jest tak, że z powodu technologii i konstrukcji dachu mamy miesięczne opóźnienie - mówi prezes Wiśniewski. - Po położeniu na miejscu wielkich kratownic wszystkie pozostałe prace będą już proste i zależne od nas. Żaden element budowy już nas nie zaskoczy.
Dlatego prezes Wiśniewski złożył deklarację, że Lech będzie mógł znów grać na stadionie przy ul. Bułgarskiej nie jesienią 2010 r., nie w czerwcu, ale w marcu. Oczywiście, w marcu stadion nadal będzie placem budowy i mogą być pewne ograniczenia techniczne związane z liczbą możliwych do wpuszczenia na mecz kibiców, ale szef PBG mimo tego stawia sprawę jasno: - Chciałbym, aby moja deklaracja wybrzmiała w tonie zdecydowanym - mówi. - Ja nie twierdzę, że się postaramy, że spróbujemy, że może się uda. Na wasze ręce składam deklarację, że Lech będzie mógł w marcu wrócić na stadion i proszę mnie trzymać za słowo.
Prezes Wiśniewski to poznański biznesmen, którego majątek szacuje się na 1,4 mld zł. Daje mu to 14. miejsce na liście najbogatszych Polaków według "Wprost".
- Jestem rodowitym poznaniakiem i jest mi przykro z powodu ciosów, jakie przyjmujemy w związku z tą budową, bo nie wszystkie są zasłużone. Nie jesteśmy bez winy, ale przyjmujemy za wszystkich - dodaje.
Z wypowiedzi Wiśniewskiego wynika, iż choć PBG buduje w Polsce trzy stadiony (Stadion Narodowy w Warszawie i Stadion Bałtycki w Gdańsku, a także ten w Poznaniu), to jednak właśnie Poznań jest teraz priorytetem. Do prac w Poznaniu skierowani zostali najlepsi ludzie. - Pracują na dodatkowe zmiany, więc już na tym stadionie nie zarobimy. Trudno jednak. Dotrzymanie słowa w sprawie terminu marcowego jest dla mnie sprawą ambicjonalną - mówi Jerzy Wiśniewski.
Jeszcze przed zimą na stadionie mają zostać rozwinięte rolki z trawą. Zdaniem szefa PBG system podgrzewania murawy pozwoli na prace przy niej nawet przy przymrozkach. - Położymy murawę do 7 grudnia i na siłę można by tu zorganizować już ostatni, w tym roku mecz Lecha [12 grudnia - przyp. red.]. Nie chcemy jednak tego robić, bo wtedy murawa byłaby do wymiany. Otwarcie stadionu w grudniu byłoby zagrywką z minionej epoki - twierdzi.
Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha, oniemiał wczoraj, gdy usłyszał tę deklarację. - Oby słowo stało się ciałem, choć chcielibyśmy, aby i trzy ostatnie mecze 2009 r. odbyły się na Bułgarskiej, tak jak planowano - powiedział w końcu. Zapytany, czy wierzy w zapewnienia PBG, odrzekł: - Teraz zaczynam wierzyć.
Czy jednak Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zgodzi się na rozegranie meczów na oddanym w marcu stadionie? - Inspektor przedstawił warunki, których spełnienie zależy tylko i wyłącznie od wykonawcy - mówi szef spółki Poznań Euro 2012 Ryszard Dembiński.
- Jeżeli PBG i Hydrobudowa dotrzymają słowa, poradzimy sobie z zastrzeżeniami inspektora budowlanego - mówi wiceprezes Arkadiusz Kasprzak. - Będzie trzeba opracować bardzo precyzyjny plan wpuszczania i wypuszczania widzów na tych spotkaniach, ale z tym wszystkim sobie poradzimy, jeśli tylko termin zostanie dotrzymany.
Jak już informowaliśmy, Lech otrzymał od PBG rekompensatę za straty wynikłe z przedłużenia się budowy i konieczności rozgrywania meczów we Wronkach. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że Lech uważa, iż straty te są wyższe niż owa rekompensata.
Rozmowę z prezesem Jerzym Wiśniewskim opublikujemy we wtorkowym wydaniu "Gazety".
- 30 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć