VIII LO wciąż na dziko przy ul. Głogowskiej

Piotr Żytnicki
20.11.2009 , aktualizacja: 19.11.2009 20:37
A A A Drukuj
- Umowę z Kościołem podpiszemy jak najszybciej - obiecał 7 miesięcy temu prezydent Ryszard Grobelny. Słowa nie dotrzymał. Wciąż nie wiadomo, na jakich warunkach VIII LO korzysta z budynku należącego do poznańskiej kurii. A jej prawnik ostrzega: - Jeśli ktoś na dziko korzysta z cudzej własności, jego dług rośnie
Marzec 2009. Absolwenci, uczniowie, nauczyciele VIII LO w Poznaniu przeszli spod szkoły pod kurię
Fot. Łukasz Cynalewski / AG
Marzec 2009. Absolwenci, uczniowie, nauczyciele VIII LO w Poznaniu przeszli spod szkoły pod kurię
Właścicielem budynku przy ul. Głogowskiej poznańska kuria stała się po wyroku sądu we wrześniu 2008 r. Wkrótce zażądała zapłaty czynszu według stawek rynkowych - 1,8 mln zł rocznie. Miasta nie było na to stać, więc szkole groziła wyprowadzka.

Obietnica po proteście

W marcu tego roku uczniowie "ósemki" zorganizowali protest w obronie liceum. Wywiesili czarne flagi i zorganizowali marsz pod siedzibę kurii, w którym wzięło udział tysiąc osób. O sprawie było głośno w całym kraju.

Niedługo potem prezydent Ryszard Grobelny spotkał się z arcybiskupem Stanisławem Gądeckim. Po rozmowie ogłosił, że jest porozumienie: szkoła pozostanie w budynku przy ul. Głogowskiej, a miasto w zamian przekaże kurii inną nieruchomość. Strony dały sobie rok na wycenę działek i negocjacje. Do tego czasu miasto miało wynajmować od kurii budynek VIII LO. - Kwota czynszu będzie proporcjonalna do tej z ul. Kanclerskiej. Zostanie naliczona na takich samych zasadach. Umowę najmu podpiszemy jak najszybciej - zapowiedział wówczas prezydent Grobelny.

Budynek przy ul. Kanclerskiej należy do miasta. Archidiecezja prowadzi w nim katolickie gimnazjum. Za najem płaci rocznie 12,5 tys. zł. Tak niskie stawki dla szkół, których nie prowadzi miasto, uchwalili radni, chcąc wspierać edukację.

Czy miasto na podobnych warunkach wynajmuje budynek VIII LO? Nie. "Gazeta" ustaliła, że - mimo publicznej deklaracji prezydenta - do dziś nie podpisano umowy najmu. Potwierdzają to wiceprezydent Poznania Sławomir Hinc i reprezentujący kurię mecenas Mikołaj Drozdowicz.

VIII LO w budynku archidiecezji jest więc dzisiaj dzikim lokatorem. Kuria - jeśli tylko zechce - może zażądać od miasta zapłaty za korzystanie z budynku według rynkowych taryf. Ile? VIII LO zajmuje budynek bez umowy najmu już 14 miesięcy. Jeśli przyjmiemy stawki, które kuria proponowała na początku roku, wyjdzie ponad 2 mln zł.

Przypomnijmy, że w sądzie wciąż znajduje się pozew kurii, która żąda od prezydenta Poznania - jako reprezentanta skarbu państwa - ponad 32 mln zł za korzystanie w latach 1997-2007 z budynków VIII LO i sąsiedniej Szkoły Muzycznej. Kuria wyliczyła, że tyle zarobiłaby na wynajmowaniu obu budynków, gdyby znajdowały się w nich biura. Proces na razie stanął, bo sąd czeka na opinię biegłego, który weryfikuje wysokość żądań Kościoła.

Na dziś interes miasta pozostaje więc niezabezpieczony.

Kto nie płaci, ten ma długi

Mecenas Drozdowicz nie chce mówić o sprawie VIII LO. Ale potwierdza nasze obawy: - Jeśli ktoś na dziko korzysta z cudzej własności, nie ma podpisanej umowy i wie o tym, rodzi to dla niego konsekwencje, które nie wynikają ze złej woli właściciela, ale z mocy prawa. Ktoś, kto nie ma umowy i nic nie płaci, oszczędza tylko teoretycznie. Bo jego dług w rzeczywistości rośnie.

Co to oznacza dla miasta? - Jeśli ktoś robiłby dzisiaj audyt w urzędzie, to oprócz długów jawnych, jak niezapłacone faktury, znalazłby także długi ukryte, które powstają z mocy prawa - tłumaczy Drozdowicz. - Wierzyciel może czekać, aż się przedawnią, umorzyć je albo ich dochodzić. To kwestia porozumienia, jakie zawrze z miastem.

A negocjacje wciąż trwają

Nie wiadomo, czy kuria zażąda od miasta zapłaty za korzystanie z budynku VIII LO bez umowy. - Negocjacje trwają. Tyle mogę powiedzieć - mówi ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik kurii.

Wiceprezydent Hinc: - Warunki najmu są przedmiotem negocjacji. Jesteśmy zobowiązani do zachowania tajemnicy, więc nic nie powiem.

Dlaczego prezydent nie dotrzymał słowa i nie podpisał umowy? - Oczywiście lepiej byłoby, gdyby ta umowa już była - odpowiada Ryszard Grobelny. - Jednak nie można powiedzieć, że nie wywiązałem się z obietnicy. Przecież ta umowa wciąż jest negocjowana.

Podziel się

  • 24 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy