Chorzy na białaczkę będą operowani w Poznaniu
01.07.2011
, aktualizacja: 18.11.2009 21:27
Poznański oddział transplantacji szpiku kostnego najprawdopodobniej ocaleje. To efekt interwencji "Gazety".
Pomógł nam krajowy konsultant w dziedzinie hematologii prof. Wiesław Wiktor Jędrzejczak i wielkopolski poseł PO Maciej Orzechowski. I choć sprawa nie jest jeszcze ostatecznie załatwiona, wygląda na to, że teraz to już tylko kwestia czasu.
W połowie października napisaliśmy, że poznański oddział transplantacji szpiku może zostać zamknięty. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z sierpnia tego roku nie pozwala bowiem Narodowemu Funduszowi Zdrowia podpisać z nim umowy na przyszły rok. Powód? W budynku, w którym prowadzone są przeszczepy szpiku nie ma oddziału intensywnej opieki medycznej. A taki wymóg nowe rozporządzenie nakłada.
Sygnał o planowanych zmianach i prawdopodobnej utracie kontraktu z NFZ, a wraz z nim szansie finansowanie tych drogich operacji dotarł do władz szpitala klinicznego nr 1, do którego należy oddział transplantacji szpiku przy ul. Szamarzewskiego - wszyscy byli przerażeni. Przerażony taką perspektywą był też prof. Mieczysław Komarnicki, szef poznańskiej Kliniki Hematologii i Chorób Rozrostowych Układu Krwiotwórczego: - To byłaby zbrodnia - komentował Profesor. - Przeszczepy robimy od 19 lat i bierzemy pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo tych zabiegów. Jesteśmy też przygotowani na wszystkie sytuacje, mamy wydzieloną salę z respiratorem i OIOM-em pod ręką nie jest nam potrzebny.
Zaniepokojony przyszłością kliniki był też prof. Jędrzejczak, który zresztą sam jest szefem oddziału przeszczepiania szpiku w warszawskim szpitalu przy ul. Banacha: - W Polsce robi się około 800 przeszczepów rocznie, a to i tak za mało w stosunku do potrzeb. To oznacza, że pacjentów poznańskiej kliniki [jest ich ok. 80-90 rocznie - przyp. red.] nie będą w stanie przejąć inne oddziały, a to może im odebrać szansę na skuteczne leczenie - martwił się.
Gdy pisaliśmy o problemie prof. Jędrzejczak od razu zadeklarował pomoc. - Będę interweniować w tej sprawie w ministerstwie zdrowia i w NFZ - zapowiadał.
Pomoc obiecał też poseł PO Maciej Orzechowski. - Napisałem interpelację, ale nie ma jeszcze odpowiedzi - powiedział nam wczoraj.
Jednak efekty tych działań są już widoczne: na stronie resortu zdrowia jest projekt rozporządzenia, które pozwoli funduszowi NFZ podpisywać ze szpitalami umowy na 2010 r. na tych samych warunkach, co w tym roku. Nowe wymogi mają obowiązywać dopiero od początku 2011.
A o umowę na 2011 r. poznańska klinika też nie będzie się musiała martwić, bo do tego czasu, oddział intensywnej terapii medycznej ma zostać otwarty w rozbudowywanym właśnie skrzydle szpitala przy ul. Szamarzewskiego. Docelowo przeniesione zostaną do niego oddziały onkologiczne szpitala, zajmujące dziś budynek klasztorny przy ul. Łąkowej.
W połowie października napisaliśmy, że poznański oddział transplantacji szpiku może zostać zamknięty. Rozporządzenie Ministra Zdrowia z sierpnia tego roku nie pozwala bowiem Narodowemu Funduszowi Zdrowia podpisać z nim umowy na przyszły rok. Powód? W budynku, w którym prowadzone są przeszczepy szpiku nie ma oddziału intensywnej opieki medycznej. A taki wymóg nowe rozporządzenie nakłada.
Sygnał o planowanych zmianach i prawdopodobnej utracie kontraktu z NFZ, a wraz z nim szansie finansowanie tych drogich operacji dotarł do władz szpitala klinicznego nr 1, do którego należy oddział transplantacji szpiku przy ul. Szamarzewskiego - wszyscy byli przerażeni. Przerażony taką perspektywą był też prof. Mieczysław Komarnicki, szef poznańskiej Kliniki Hematologii i Chorób Rozrostowych Układu Krwiotwórczego: - To byłaby zbrodnia - komentował Profesor. - Przeszczepy robimy od 19 lat i bierzemy pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo tych zabiegów. Jesteśmy też przygotowani na wszystkie sytuacje, mamy wydzieloną salę z respiratorem i OIOM-em pod ręką nie jest nam potrzebny.
Zaniepokojony przyszłością kliniki był też prof. Jędrzejczak, który zresztą sam jest szefem oddziału przeszczepiania szpiku w warszawskim szpitalu przy ul. Banacha: - W Polsce robi się około 800 przeszczepów rocznie, a to i tak za mało w stosunku do potrzeb. To oznacza, że pacjentów poznańskiej kliniki [jest ich ok. 80-90 rocznie - przyp. red.] nie będą w stanie przejąć inne oddziały, a to może im odebrać szansę na skuteczne leczenie - martwił się.
Gdy pisaliśmy o problemie prof. Jędrzejczak od razu zadeklarował pomoc. - Będę interweniować w tej sprawie w ministerstwie zdrowia i w NFZ - zapowiadał.
Pomoc obiecał też poseł PO Maciej Orzechowski. - Napisałem interpelację, ale nie ma jeszcze odpowiedzi - powiedział nam wczoraj.
Jednak efekty tych działań są już widoczne: na stronie resortu zdrowia jest projekt rozporządzenia, które pozwoli funduszowi NFZ podpisywać ze szpitalami umowy na 2010 r. na tych samych warunkach, co w tym roku. Nowe wymogi mają obowiązywać dopiero od początku 2011.
A o umowę na 2011 r. poznańska klinika też nie będzie się musiała martwić, bo do tego czasu, oddział intensywnej terapii medycznej ma zostać otwarty w rozbudowywanym właśnie skrzydle szpitala przy ul. Szamarzewskiego. Docelowo przeniesione zostaną do niego oddziały onkologiczne szpitala, zajmujące dziś budynek klasztorny przy ul. Łąkowej.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień


