Lekarz chory na świńska grypę walczy o życie

Agnieszka Drzewiecka
17.11.2009 , aktualizacja: 17.11.2009 21:39
A A A Drukuj
Dwóch pacjentów z wirusem A/H1N1 leży w wielkopolskich szpitalach. Stan jednego z nich jest krytyczny. Kolejne dwie osoby czekają na wyniki nadań. Sanepid nakazał liczenie chorych na zwykłą grypę w szkołach i przedszkolach
W Czechach i Rosji coraz więcej osób choruje na grypę
Fot. Natacha Pisarenko / AP
W Czechach i Rosji coraz więcej osób choruje na grypę
31-letni lekarz w sobotę miał dyżur w szpitalu w Kępnie. Nagle źle się poczuł. Następnego dnia jego stan drastycznie się pogorszył. - W poniedziałek badania potwierdziły u niego obecność wirusa A/H1N1 - informuje dyrektor szpitala w Kępnie Andrzej Jackowski. Pacjent jest w krytycznym stanie, oddycha za pomocą respiratora.

Chory lekarz na stałe zatrudniony jest w Akademickim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, do Kępna przyjeżdżał jedynie na dyżury na oddziale ratunkowym. Pobrano już wymazy od jego żony i syna. Sanepid dostał listę kilkudziesięciu pacjentów, którzy ostatnio mieli z nim kontakt. - Zostali poinformowani o tym, że w razie objawów grypowych muszą zgłosić się do lekarza - mówi Jackowski.

Szpital w Kępnie pracuje normalnie, jedynie na OIOM-ie, gdzie leży zarażony mężczyzna, może przebywać tylko wyznaczony personel.

Wirusa świńskiej grypy wykryto również u 19-latka z Turku, który leży w szpitalu w Koninie.

U dwóch kolejnych osób - 26-letniego kleryka z klasztoru w Lądzie i 27-letniej poznanianki - lekarze podejrzewają świńską grypę. Jednak wciąż czekają na wyniki badań pobranych od nich próbek.

Jak dotąd badania na obecność wirusa A/H1N1 u chorych z naszego regionu są robione tylko w Łodzi. Już od grudnia będą wykonywane na miejscu. Poznański sanepid dostał odpowiednią aparaturę. Pracownicy właśnie uczą się ją obsługiwać.

Nie każdy jednak, kto źle się czuje, będzie mógł się przebadać. - Może to zlecić lekarz rodzinny - wyjaśnia Barbara Kozub, kierownik Laboratorium Mikrobiologii i Paracytologii w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Niewielu lekarzy się na to decyduje: we wrześniu i październiku tylko pięć próbek z Wielkopolski trafiło na badania do Łodzi.

Od początku maja w naszym województwie odnotowano 30 przypadków świńskiej grypy, w samym Poznaniu było ich 12, a w całym kraju potwierdzono 305 zachorowań. Cztery osoby zmarły, kilka jest w ciężkim stanie.

Rośnie natomiast - i to lawinowo - liczba chorych na zwykłą grypę. W całym kraju w drugim tygodniu listopada zachorowało 41 tys. osób. Rok temu w tym samym okresie było ich 3,6 tys. W Wielkopolsce ta liczba nie przekracza 2 tys. Aby kontrolować grypę, w szkołach i przedszkolach trwa liczenie chorych. - Od tego tygodnia w każdy czwartek dyrektorzy będą nam przekazywać informacje o nieobecnościach dzieci z powodu grypy - mówi Cyryla Staszewska, rzecznik Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Dyrektorzy poznańskich szkół nie widzą na razie problemu. - Dzieci jest w szkole tyle co zwykle - mówi Aleksandra Płótkarz, dyrektorka SP nr 85. W SP nr 87 w każdej klasie choruje średnio po 4-5 uczniów. - Tak jak zawsze w tym okresie - twierdzi dyrektorka Anna Kisiołek.

W przypadku nieobecności 20 proc. uczniów w szkole i 40 proc. w przedszkolu dyrektor może zamknąć placówkę. Stało się tak już m.in. w Warszawie i woj. lubuskim.

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos