Cegielski: Co pan przywiózł, panie Słońce Brazylii?
16.11.2009
, aktualizacja: 16.11.2009 19:40
Czterdziestu pracowników zwolnionych z Cegielskiego przyszło do prezesa HCP, pytając o wypłaty i odprawy, których ciągle nie mają na kontach. - Pieniądze będą - zapewnia Jarosław Lazurko
ZOBACZ TAKŻE
- Prezes HCP jedzie do Wietnamu po kontrakt na silniki (11-03-10, 18:03)
GALERIA ZDJĘĆ
- Manifestacja Cegielskiego na zdjęciach (23-10-09, 18:28)
- Zdjęcia ludzi Cegielskiego - fot. Łukasz Cynalewski (31-08-05, 11:11)
Mirosław Grządzielewski (49 lat) przepracował w Cegielskim jako tokarz 8 lat. Niedawno znalazł się na liście zwolnionych. 10 listopada miał dostać wynagrodzenie za październik, ale pieniędzy nie ma. Nie mówiąc już o odprawach. A musi przecież z czegoś żyć: zapłacić rachunki, alimenty na dwójkę dzieci. - Jeśli ktoś pomyślał o zwolnieniu 500 osób, to musi wiedzieć, z czego im zapłaci odprawy - denerwuje się.
Beata Ciesielska od 25 lat pracowała w Ceglorzu jako suwnicowa. Też znalazła się wśród zwolnionych. Dzieci już wprawdzie samodzielne, ale żyje tylko z pensji męża. - Mąż na szczęście nie pracuje w Cegielskim. A potrzeba na wszystko. Pięćset złotych na czynsz, na jedzenie. A my nie mieliśmy w Cegielskim dużych płac, ledwie trochę ponad tysiąc złotych - tłumaczy.
Grządzielewski, Ciesielska i 38 innych zwolnionych, skrzykniętych przez Inicjatywę Pracowniczą, przyszło w poniedziałek do gabinetu prezesa HCP Jarosława Lazurko, by zapytać, kiedy dostaną wynagrodzenie za październik i obiecane odprawy.
- Z czego mamy zapłacić rachunki za październik i listopad? Kiedy wypłacicie pieniądze? Co pan przywiózł, panie Słońce Brazylii? - pytali prezesa Lazurko, nawiązując do jego wizyty w Brazylii w poszukiwaniu kontraktów dla zakładu. To ubodło prezesa. - Nie ja jestem winny sytuacji Cegielskiego - tłumaczył. - A kto zwolnił? Państwo polskie? - napierali pracownicy.
Prezes HCP zapewniał, że w najbliższych dniach (prawdopodobnie w środę) pracownicy Cegielskiego dostaną zaległe wynagrodzenie za październik. Pieniądze - ok. 4 mln zł - mają pochodzić z pożyczki udzielonej przez Agencję Rozwoju Przemysłu. - Natomiast każdy kolejny dochód, jaki się pojawi, przeznaczymy na odprawy dla zwolnionych - zapowiada Lazurko. Najszybciej Cegielski może uzyskać pieniądze za udziały w Fabryce Pojazdów Szynowych. Ma je objąć ARP, która później zajęłaby się sprzedażą fabryki. Nie wiadomo jednak, czy do transakcji dojdzie jeszcze w listopadzie. Prezes nie potrafi powiedzieć, kiedy zwolnieni pracownicy otrzymają odprawy. - Ale do świąt one po prostu muszą być - powtarza.
- Do których świąt? - pytali go rozgoryczeni byli pracownicy HCP.
- Jeśli pieniędzy na odprawy nie będzie, pójdziemy do wojewody i zrobimy strajk okupacyjny - grozi Marcel Szary, lider IP. Zwolnieni pracownicy powołali komitet, który będzie naciskał na zarząd, by ten wypłacił pensje i odprawy. W piątek Inicjatywa Pracownicza organizuje pikietę, popierającą ich starania. Prezes Lazurko: - Proszę o wyrozumiałość, to najgorszy czas dla naszej firmy.
Beata Ciesielska od 25 lat pracowała w Ceglorzu jako suwnicowa. Też znalazła się wśród zwolnionych. Dzieci już wprawdzie samodzielne, ale żyje tylko z pensji męża. - Mąż na szczęście nie pracuje w Cegielskim. A potrzeba na wszystko. Pięćset złotych na czynsz, na jedzenie. A my nie mieliśmy w Cegielskim dużych płac, ledwie trochę ponad tysiąc złotych - tłumaczy.
Grządzielewski, Ciesielska i 38 innych zwolnionych, skrzykniętych przez Inicjatywę Pracowniczą, przyszło w poniedziałek do gabinetu prezesa HCP Jarosława Lazurko, by zapytać, kiedy dostaną wynagrodzenie za październik i obiecane odprawy.
- Z czego mamy zapłacić rachunki za październik i listopad? Kiedy wypłacicie pieniądze? Co pan przywiózł, panie Słońce Brazylii? - pytali prezesa Lazurko, nawiązując do jego wizyty w Brazylii w poszukiwaniu kontraktów dla zakładu. To ubodło prezesa. - Nie ja jestem winny sytuacji Cegielskiego - tłumaczył. - A kto zwolnił? Państwo polskie? - napierali pracownicy.
Prezes HCP zapewniał, że w najbliższych dniach (prawdopodobnie w środę) pracownicy Cegielskiego dostaną zaległe wynagrodzenie za październik. Pieniądze - ok. 4 mln zł - mają pochodzić z pożyczki udzielonej przez Agencję Rozwoju Przemysłu. - Natomiast każdy kolejny dochód, jaki się pojawi, przeznaczymy na odprawy dla zwolnionych - zapowiada Lazurko. Najszybciej Cegielski może uzyskać pieniądze za udziały w Fabryce Pojazdów Szynowych. Ma je objąć ARP, która później zajęłaby się sprzedażą fabryki. Nie wiadomo jednak, czy do transakcji dojdzie jeszcze w listopadzie. Prezes nie potrafi powiedzieć, kiedy zwolnieni pracownicy otrzymają odprawy. - Ale do świąt one po prostu muszą być - powtarza.
- Do których świąt? - pytali go rozgoryczeni byli pracownicy HCP.
- Jeśli pieniędzy na odprawy nie będzie, pójdziemy do wojewody i zrobimy strajk okupacyjny - grozi Marcel Szary, lider IP. Zwolnieni pracownicy powołali komitet, który będzie naciskał na zarząd, by ten wypłacił pensje i odprawy. W piątek Inicjatywa Pracownicza organizuje pikietę, popierającą ich starania. Prezes Lazurko: - Proszę o wyrozumiałość, to najgorszy czas dla naszej firmy.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Cegielski: Co pan przywiózł, panie Słońce Brazy...
fablekiller
17.11.09, 00:29
Cegielski liczy na pieniądze ze sprzedaży Fabryki Pojazdów Szynowych, podobno najlepszej spółki,w której też nie wypłacają wynagrodzeń i nie ma pracy. Ciekawe kto to kupi.»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć