Polak na zwolnieniu czasu nie marnuje: pracuje

rozmawiała Maria Bielicka, Poznań
01.07.2011 , aktualizacja: 16.11.2009 18:25
A A A Drukuj
Najczęstszą przyczyną zwolnień lekarskich są nerwice i depresje. Nie wiem, czy ludzie rzeczywiście tak masowo na to chorują, czy to po prostu największy obszar do nadużyć - mówi Kazimierz Staniak z II oddziału ZUS w Poznaniu. Ten oddział najskuteczniej w Polsce ściga symulantów

Bezrobocie w kraju wciąż rośnie. We wrześniu w urzędach pracy zarejestrowanych było 1 mln 716 tys. osób, o 26 tys. więcej niż w sierpniu. W tych samych miesiącach ub. roku pracy nie miało 1 mln 376 tys. osób.

Rosną też wypłaty zasiłków chorobowych.

Maria Bielicka: Czy to skutek kryzysu?

Kazimierz Staniak, główny lekarz orzecznik z II Oddziału ZUS w Poznaniu: - Można tak przypuszczać, tym bardziej, że wiele zwolnień trafia do nas od osób, które straciły pracę, bo tzw. L 4 chroni przed utratą ubezpieczenia, jeśli się je odda pracodawcy w ciągu 15 dni od dnia otrzymania wypowiedzenia. To by się potwierdzało, bo najwięcej zwolnień dostaliśmy w pierwszym kwartale tego roku. Widocznie "chorzy" chcieli zyskać czas na szukanie pracy.

Część kontroli robimy dlatego, że zwolnienia wydają nam się podejrzane.

Które zwolnienia są podejrzane?

- Krótkie, trwające kilka dni. I to od osób, które często chorują na różne choroby. Częściej też kontrolujemy tych, którzy płacą składki od wysokich sum, bo to oznacza, że także ZUS wypłaca spore pieniądze.

Ile zwolnień skontrolowaliście?

- W pierwszym półroczu ubiegłego roku - 5,4 tysiąca, a w pierwszym półroczu tego roku więcej - 7,3 tys.

Donosy są?

- Jednak trzecia kontroli to skutek interwencji pracodawców. Dzwonią najczęściej ci z małych firm. Pamiętam właściciela piekarni, który podejrzewał pracownicę, że oszukuje. Okazało się, że naprawdę leży w domu ze złamaną nogą. Był też diler samochodów, który pokłócił się z pracowniczką o premię. Ta na drugi dzień przyniosła zwolnienie lekarskie.

Była chora, czy oszukiwała?

- Miała depresję, trudno nam było ustalić, czy mogła pracować, czy stres w pracy pogorszył jej samopoczucie. W każdym razie jej zwolnienia nie zakwestionowaliśmy.

Oddział, w którym Pan pracuje, zakwestionował w pierwszym półroczu 2009 r. 22 proc. kontrolowanych zwolnień lekarskich, czyli co czwarte-piąte. To najlepszy wynik w kraju. Czy zawsze słusznie kwestionujecie zwolnienie? Może nie zawsze macie rację?

- Oczywiście, ze nie zawsze. Od naszych decyzji można odwołać się do sądu. W ubiegłym roku zrobiło to dziesięć osób, w tym na razie 19. Kilku osobom rocznie sąd przyznaje rację.

Polacy biorą coraz więcej zwolnień?

- Tak, od ub. roku ich liczba wzrosła o 25 proc.

Jak to wygląda w liczbach?

- W I połowie 2008 r. wypłaciliśmy 76 tys. zasiłków, a w pierwszej połowie tego roku - 101 tys. Dodam, że naszemu oddziałowi ZUS podlega obszar, na którym mieszka 66 tys. osób płacących składki.

Podziel się

  • 21 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

  • Polak na zwolnieniu czasu nie marnuje: pracuje brzoskwinka77 17.11.09, 08:19

    cytat niedoslowny " 100 % kobiet w ciazy bierze l4" ciekawe...ciekawe... czylitzn. ze w tym kraju zadna ciezarna nie pracuje...dziwne - co ja w takim raziebede robic za godzine???»

  • Polak na zwolnieniu czasu nie marnuje: pracuje easz 19.11.09, 01:53

    Wszystko pięknie, kontrolować, prostować, odzyskiwać itd. Za dużo się nie naprostowało w porównaniu z przewidywaniami, kiedy się robiło nagonkę na oszustów na zwolnieniach, coby sobie »

  • Polak na zwolnieniu czasu nie marnuje: pracuje hrv_77 19.11.09, 08:09

    Jak zwykle w polskiej debacie na temat macierzyństwa i ciąży wypowiadają sięmężczyźni!!! I oni wiedzą najlepiej, że kobiety w ciąży nic nie robią, migająsię od pracy i to one są »