To już piąty marsz równości, który przeszedł przez Poznań i najspokojniejszy. Po raz pierwszy policja nikogo nie zatrzymała, nie było tez poważniejszych incydentów a uczestnicy przeszli całą zaplanowaną trasę. Wśród protestujących był tez były ksiądz Tomasz Polak (dawniej Wecławski) z żoną.
Hasłem tegorocznego marszu było "Poznań wie jak być tolerancyjny". 250 maszerujących z kolorowymi balonikami chroniło niemal tyle samo policjantów. Wielu poznaniaków przyglądało się marszowi z chodników. W tym roku marsz rozpoczął się na placu Mickiewicza, przeszedł przez Stary Rynek i zakończył się na placu Wolności. Największym echem - nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami - odbiły się dwie pierwsze manifestacje. W 2004 r. marsz ruszał spod poznańskiego zamku, ale udało mu się przejść zaledwie na drugą stronę ul. Święty Marcin. Pod gradem jajek, kamieni i wyzwisk rzucanych przez przeciwników marszu i po prośbach policji uczestnicy manifestacji zrezygnowali z dalszej trasy. W 2005 r. było jeszcze głośniej - marszu zakazał prezydent Poznania Ryszard Grobelny. Gdy mimo to uczestnicy zebrali się na deptaku pod Starym Browarem, po półtoragodzinnej manifestacji rozpędziła ich policja. Tydzień po tych wydarzeniach, w całej Polsce i niektórych miastach za granicą zorganizowano manifestacje pod hasłem "Marsz Równości idzie dalej" w obronie wolności słowa i prawa do zgromadzeń.
Relacja:
godz. 15.35 - Marsz sie zakończył. Organizatorzy podziękowali policji za ochronę. Tłum: Dziękujemy! Dziekujemy! - Żeby dziękować za coś, co nam się należy - skomentowała oburzona jedna z uczestniczek marszu. Policja opuszcza plac.
godz. 15.31 - Marsz powoli sie kończy. Teraz trwa wiec na placu Wolności.
godz. 15.20 - Pedały! Pedały! - skandowała grupka przeciwników. Policjanci zepchnęli ich jednak na ulicę. Pochód właśnie wchodzi na plac. Wszytskie ulice obstawione są przez kordony policji. Wokół stoi kilkanaście policyjnych samochodów.
godz. 15.19 - Oburzona elegancka pani z jamniczkiem stojąca przed placem Wolności o marszu: - I co, teraz to śmieciarstwo wejdzie sobie na plac?
godz. 15.12 - "Każdy inny, każdy równy! - saknduja maszerujący. Marsz skręca juz w Aleje Marcinkowskiego, niedługo bedzie juz na placu Wolności.
godz. 15.00 - W pochodzie, w skórzanym stroju motocyklisty maszeruje były ksiądz Tomasz Polak, dawniej Węcławski. Obok idzie jego żona Beata.
godz. 14.50 - Je.. pedały!" - krzyczy zokna do maszerujących mieszkaniec Starego Miasta. Nieprzyjazne okrzyki słychac także wśród przechodniów. Nie dochodzi jednak do żadnych incydentów. Marsz wchodzi na Stary Rynek.
godz. 14.35 - Marsz skręca w ul. Podgórną. Na chodnikach tłumy przyglądają się demonstrantom. Ale jest spokojnie.
godz. 14.20 - Poznań miastem tolerancji! Prawa kobiet - prawami człowieka!" - skandują maszerujący. Według szacunków policji ulicami maszeruje ok. 250 osób. Zaciekawieni poznaniacy przypatrują się im z chodników. Od przechodniów marsz oddziela jednak kordon plolicji. Teraz marsz przechodzi przez ul. Święty Marcin.
godz. 14.11 - Pod pomnikiem poznańskiego Czerwca pojawił się kombatant z 56 roku z flagą. - To chorzy ludzie. Nie powinni tu się zbierać. Pojawiło się też dziesieciu zakapturzonych przeciwników marszu.- Chłopak i dziewczyna, normlana rodzina - skandowali. Zostali wylegitymowani przez policję. Teraz maszerują chodnikiem równolegle z demonstrantami.
godz. 14.00 - Przy dźwięku bębnów ok. stu osób wyruszyło w marszu. Przejdą ulicami Święty Marcin na Stary Rynek i zakończą marsz na placu Wolności
godz. 13.50 - Na placu pod poznańskimi Krzyżami jest już kilkudziesięciu uczestników marszu. Rozdają kolorowe balony. W tym roku hasło marszu nawiązuje do hasła promocyjnego Poznania: Poznań know how - Poznań wie jak być toleracyjny. W przeciwieństwie do ubiegłych lat na miejscu zbiórki nie ma przeciwników marszu.
godz. 13.45 - Na pl. Mickiewicza, skąd wyruszy marsz jest już sporo policji, a także dziennikarzy. Uczestników na razie nie widać.