Pyry: za dotrzymanie słowa, brak wiary i zaangażowania
13.11.2009
, aktualizacja: 13.11.2009 17:33
Od kilkunastu lat przyznajemy raz w tygodniu pyry
Trzy białe
Dla Aleksandry Koniecznej za urzędniczą sprawność i dotrzymywanie słowa. Dyrektor wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej Urzędu Miasta po naszej interwencji znalazła mieszkanie dla wielodzietnej romskiej rodziny. Własny dom Taczkowscy stracili trzy lata temu w pożarze. Jeszcze do wczoraj byli bezdomni - mieszkali na działce i w kawalerce u wujka. W piątek odebrali klucze od nowego mieszkania. Zajmą dwa pokoje z kuchnią w baraku przy ul. Kopanina. Oby wszystkim urzędnikom chciało się działać tak sprawnie jak pani dyrektor.
Dwie czarne
Wiceprezydentowi Mirosławowi Kruszyńskiemu za to, że nie wierzy w poznaniaków. Po czterech miesiącach próby miasto wycofało się z segregacji odpadów kuchennych, bo "mieszkańcy nie dają sobie z tym rady i jest to nieopłacalne".
Wiceprezydent Kruszyński nie wziął pod uwagę tego, że gdyby dać im więcej czasu, mieszkańcy mogliby się nauczyć zbiórki, tak samo jak nauczyli się jej torunianie. Tam ze śmieci produkowany będzie biogaz i nawóz do rolnictwa. U nas wiceprezydent wrzuci wszystko do pieca. I taki z nas lider polskiej ekologii.
Jedna czarna
Pracownikom izby przyjęć szpitala przy ul. Mickiewicza za kompletny brak zaangażowania w ratowanie życia chorego. Konkretnie chodzi o pana Piotra, który stracił przytomność kilkadziesiąt metrów od bramy szpitala. Jego koledzy chcieli szybko zanieść go do izby przyjęć. Potrzebowali jednak do tego noszy, a pracownicy lecznicy nie chcieli im ich pożyczyć. I radzili szukać pomocy u lekarza rodzinnego!
Ostatecznie szpital przeprosił za błąd i zaoferował choremu badania diagnostyczne. I tylko dlatego dostaje jedną czarną pyrę, a nie trzy.
Dla Aleksandry Koniecznej za urzędniczą sprawność i dotrzymywanie słowa. Dyrektor wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej Urzędu Miasta po naszej interwencji znalazła mieszkanie dla wielodzietnej romskiej rodziny. Własny dom Taczkowscy stracili trzy lata temu w pożarze. Jeszcze do wczoraj byli bezdomni - mieszkali na działce i w kawalerce u wujka. W piątek odebrali klucze od nowego mieszkania. Zajmą dwa pokoje z kuchnią w baraku przy ul. Kopanina. Oby wszystkim urzędnikom chciało się działać tak sprawnie jak pani dyrektor.
Dwie czarne
Wiceprezydentowi Mirosławowi Kruszyńskiemu za to, że nie wierzy w poznaniaków. Po czterech miesiącach próby miasto wycofało się z segregacji odpadów kuchennych, bo "mieszkańcy nie dają sobie z tym rady i jest to nieopłacalne".
Wiceprezydent Kruszyński nie wziął pod uwagę tego, że gdyby dać im więcej czasu, mieszkańcy mogliby się nauczyć zbiórki, tak samo jak nauczyli się jej torunianie. Tam ze śmieci produkowany będzie biogaz i nawóz do rolnictwa. U nas wiceprezydent wrzuci wszystko do pieca. I taki z nas lider polskiej ekologii.
Jedna czarna
Pracownikom izby przyjęć szpitala przy ul. Mickiewicza za kompletny brak zaangażowania w ratowanie życia chorego. Konkretnie chodzi o pana Piotra, który stracił przytomność kilkadziesiąt metrów od bramy szpitala. Jego koledzy chcieli szybko zanieść go do izby przyjęć. Potrzebowali jednak do tego noszy, a pracownicy lecznicy nie chcieli im ich pożyczyć. I radzili szukać pomocy u lekarza rodzinnego!
Ostatecznie szpital przeprosił za błąd i zaoferował choremu badania diagnostyczne. I tylko dlatego dostaje jedną czarną pyrę, a nie trzy.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



