Wiemy, ile kuria zarobi na szkole muzycznej

Piotr Żytnicki
14.11.2009 , aktualizacja: 13.11.2009 17:28
A A A Drukuj
Nie ponad milion złotych, a 318 tysięcy złotych rocznie zapłaci poznańskiej archidiecezji Ministerstwo Kultury za najem budynku szkoły muzycznej przy ul. Głogowskiej - dowiedziała się 'Gazeta'
Budynek szkoły muzycznej przy ul. Głogowskiej
Fot. Tomasz Kamiński / AG
Budynek szkoły muzycznej przy ul. Głogowskiej
Budynek szkoły muzycznej przy ul. Głogowskiej
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Budynek szkoły muzycznej przy ul. Głogowskiej
W budynku przy ul. Głogowskiej muzycy uczą się już od 30 lat. Jednak przed rokiem nieruchomość odzyskał Kościół. I zażądał od szkoły muzycznej pieniędzy za najem budynku - według komercyjnych stawek jak przy najmie na sklepy czy biura. Chodziło o 1,2 mln zł rocznie.

Dwa miesiące temu, tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego, Ministerstwo Kultury dogadało się z poznańską archidiecezją i podpisało umowę najmu. Ale wysokości czynszu nie ujawniono - strony zasłoniły się tajemnicą handlową.

"Gazeta", powołując się na prawo dostępu do informacji publicznej, zażądała od ministerstwa ujawnienia tej kwoty. Argumentowaliśmy, że archidiecezja nie jest przedsiębiorstwem, a utajnienie wysokości czynszu pozbawia opinię publiczną możliwości społecznej kontroli działań organów administracji publicznej.

Wczoraj otrzymaliśmy odpowiedź - ministerstwo ujawniło, że za najem budynku płaci archidiecezji 26,5 tys. zł miesięcznie, czyli 318 tys. zł rocznie. To czterokrotnie mniej niż żądał Kościół.

Szkoła mieści się w czterokondygnacyjnym budynku o powierzchni 3200 m kw. Kuria chciała miesięcznie 31 zł za metr. Ostatecznie stanęło na 8,4 zł.

Ale czy to faktycznie negocjacyjny sukces? Wojciech Michalski, dyrektor Zespołu Szkół Muzycznych: - Jak na stawki rynkowe, czynsz nie jest najgorszy. Ale jak na placówkę edukacyjną, nie jest też mały.

- 30 zł to nie była wygórowana cena. To dobra lokalizacja, a rynek nie odróżnia biura od szkoły - mówi dr Krzysztof Celka z Katedry Inwestycji i Nieruchomości Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. - Zresztą, edukacja dzisiaj także może być rentowna, działają choćby prywatne uczelnie, więc nie ma powodu, by traktować ją preferencyjne. W tym wypadku ceny nie obniżał cel działalności, lecz długi okres umowy i wynajęcie od razu całej powierzchni. Powiedzmy wprost: drugiego takiego najemcy kuria dzisiaj by nie znalazła.

Ministerstwo umowę z kurią podpisało na 10 lat. Ale jej warunki - jak ustaliła "Gazeta" - nie są korzystne dla szkoły. Dotychczas placówka zarabiała nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie - to opłaty od operatorów telefonii komórkowej za korzystanie z masztu na dachu szkoły, opłaty za reklamy umieszczane na budynku i opłaty za wynajem okolicznym mieszkańcom garaży przy szkolnych boiskach.

Dyrektor Michalski: - Finansowaliśmy z tych pieniędzy wyjazdy naszych uczniów i opiekunów na konkursy, przesłuchania i warsztaty, a także zakupy sprzętu i akcesoriów muzycznych. Rocznie w różnych konkursach startuje blisko 100 uczniów. Każdy wyjazd to kilkaset złotych.

Teraz szkoła nie może korzystać z tych pieniędzy - otrzymuje je archidiecezja.

- Będzie nam trudniej, ale co mamy zrobić? Sięgniemy głębiej do kieszeni rodziców - mówi Michalski.

Jest jeszcze jeden aspekt problemu - archidiecezja sama prowadzi katolickie gimnazjum. Budynek przy ul. Kanclerskiej wynajmuje od miasta za 12,5 tys. zł rocznie. To 30-krotnie mniej niż sama pobiera od szkoły muzycznej. I nie chodzi bynajmniej o gorszą lokalizację i mniejszą powierzchnią - minimalne, niezwykle korzystne stawki dla szkół publicznych, których nie prowadzi miasto, uchwalili radni. - Ja nie mogę nic zrobić - rozkłada ręce Jarosław Pucek, dyrektor Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. - Zresztą, gdybym mógł, to nie wiem, czy podniósłbym stawkę. Nie liczy się dla mnie, czy szkołę prowadzi Kościół, czy instytucja świecka. Każda szkoła edukuje młodzież, dużo dobrego wnosi do miasta.

Dyrektor Michalski: - Co byłoby najkorzystniejsze? Nie chcę pouczać instytucji, jaką jest Kościół, tym bardziej w moralnym aspekcie. Ale najkorzystniejsze byłoby, gdyby nasza szkoła płaciła tyle samo co archidiecezja za budynek przy Kanclerskiej.

Ksiądz Henryk Nowak, ekonom archidiecezji: - Pieniądze z czynszu przeznaczymy na remont zaniedbanego budynku szkoły, na remont zabytkowych obiektów, których posiadamy wiele, a także na działalność charytatywną.

- Choć umowę podpisaliśmy na 10 lat, nie rezygnujemy z szukania nowej lokalizacji dla szkoły - mówi dyrektor Michalski. Jest już nawet propozycja - niezabudowana działka za Akademią Muzyczną przy ul. Skośnej. Jej właścicielem jest skarb państwa, a użytkownikiem - PKP. Budowa szkoły miałaby kosztować 20 mln zł. Ale los działki i inwestycji zależeć będzie od stanu państwowej kasy, a ta jest obecnie pusta. - Rozmowy trwają. Czy wyprowadzi się za dwa lata, czy za pięć, na pewno to nastąpi - mówi Michalski.

Podziel się

  • 46 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

  • Bogu co boskie a GW co gazetowe... 1stanczyk 14.11.09, 14:04

    Sprawa zajeli sie do konca dokladnie relacjonujac final.Czego mozna chciec jeszcze ?Zeby hierarchia oddala budynek za darmo ?Bo z Kosciolem ta cala sprawa prawna i wlasnosciowa nie ma nic »

  • Wiemy, ile kuria zarobi na szkole muzycznej bimota 15.11.09, 17:23

    Kosciol tak z dnia na dzien polozyl papiery i wzial budynek ? Wydaje mi sie,ze takie sprawy trwaja latami i byl czas na poszukanie/wybudowanie innegobudynku. No ale u nas zasada "jakos to »