Stadion Lecha: tfu, tfu na psa urok! Koniec z zabobonem?

Radosław Nawrot
14.11.2009 , aktualizacja: 13.11.2009 17:27
A A A Drukuj
Co czai się w murach na Bułgarskiej

Fot. Piotr Skórnicki / AG
Motto:

"Pogański kraj, pogańskie obyczaje" - Kuno von Lichtenstein, "Krzyżacy"



Kiedy w sierpniu 2004 r. wynikiem 1:5 kończył się mecz Polski z reprezentacją Danii, polscy piłkarze pokiwali głowami. Przecież to nie ich wina. Nie doszłoby do takiej porażki, gdyby mecz nie odbywał się w Poznaniu. Nic zatem dziwnego, że gdy trzy lata później Poznań chciał zorganizować mecz eliminacji mistrzostw Europy z Kazachstanem, dostał odpowiedź odmowną. Dlaczego? Naprawdę trzeba to tłumaczyć? Skoro trzeba, to ówczesny prezes PZPN Michał Listkiewicz wytłumaczył: - Stadion przy Bułgarskiej jest pechowy, a przecież środowisko piłkarskie jest zabobonne.

I to jak! Kazimierz Górski przed meczem się nie golił. Jerzy Engel zakładał swój szczęśliwy prochowiec. Grzegorz Lato opowiada zawsze żenujący dowcip. Każdy sposób na zaklęcie losu jest dobry.

Tak, tak, to szczera prawda - nie kryli piłkarze polskiej reprezentacji. Coś jest niedobrego w tych murach. Czort wie, co za licho sprawia, że stadion poznański bywał świadkiem straszliwych klęsk Polaków. W 1991 r. Francuzi zgnietli w Poznaniu Polaków aż 5:1, w 1993 r. rozbili nas tu w pył Norwegowie (0:3) i Holendrzy (1:3), potem ta Dania i w ogóle...



Na pewno jakieś diabelskie moce wiążą nogi piłkarzom. To dlatego Boguś Pachelski tego karnego z FC Barceloną nie strzelił, a IFK Göteborg Lecha z Ligi Mistrzów wyrzucił. To dlatego do zapowiadanych meczów z Argentyną tu nie doszło. Ten stadion z piekła rodem jest jak mieszkanie nr 13 z filmu "Alternatywy 4" - wszystkich odrzuca. Przecież nawet kiedy piłkarze Warty Poznań rozgrywali tu niedawno swe mecze, też nie mogli wygrać. Fatum jakieś - się mówiło.

A teraz jeszcze doszły te kłopoty z budową nowego stadionu. Robota jakoś nie idzie, terminów nie można dotrzymać, dach przecieka i trybuny się nie schodzą - jasna sprawa, to też sprawka sił nieczystych. Jak nic bies zawziął się teraz na budowniczych. Tfu, tfu, przez lewe ramię, na psa urok! To z pewnością jakieś przekleństwo, których przecież na trybunach stadionu nie brakuje.

Już kiedy w 1968 r. rozpoczęła się budowa starego stadionu przy Bułgarskiej, pojawiły się kłopoty. Z trzech planowanych etapów (pierwszy - stadion, drugi - przylegająca doń 50-metrowa pływalnia, trzeci - hala sportowa) zrealizowano tylko jeden, a i tak trwało to 12 lat, bo stadion został otwarty dopiero w sierpniu 1980 r. Jak na tempo gierkowskich budów - bardzo długo. Okazało się bowiem, że tereny te pokrywają mokradła i trzęsawiska. Trzeba było je osuszyć i zasypać ziemią zwiezioną z całego Poznania. Kto wie, czy już wtedy jakiś strażnik bagien, jakiś "Jożin z bażin" nie przeklął tych, którzy zniszczyli mu dom.

A może to faraon Ramzes II, którego posąg stoi przecież w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu. Jedno z jego imion to przecież "Ten-który-powściąga-Moc-Obu-Krajów". No tak, ale to się nie zgadza, bo na stadionie powściąga tylko moc Polaków. Francuzów, Duńczyków, Holendrów czy kogokolwiek innego - już nie.

Może przyczyny tej klątwy tkwią w czasach współczesnych? Peruwiański piłkarz Lecha Hernan Rengifo, który właśnie został zesłany do rezerw i popadł w niełaskę, to przecież Indianin z Chachapoyas. Na wszelki wypadek służby porządkowe powinny dokładnie obejrzeć stadion i sprawdzić, czy aby gdzieś na wielkiej kratownicy nie wisi ptasie truchło. Wedle zasad wudu, martwy ptak ze sznurkiem przewleczonym przez szyję, którego krew kreśli magiczne symbole, wzmacnia działanie klątwy.



Portal internetowy "Antylicho" przypomina: "Urok nie jest tym samym co klątwa. Urok ogranicza się do pewnego aspektu życia człowieka. Jest rzucany przez jedną osobę na drugą i działa tylko na nią. Klątwa natomiast może być rzucona nawet na całą społeczność, a także na miejsce, które również może być obłożone klątwą. Klątwa powoduje, że wszelkie działania człowieka, na którego została rzucona, zmierzające do naprawy sytuacji, jeszcze bardziej obracają się przeciw niemu".

Taką klątwę można zamówić w internecie za jedyne 122 zł brutto. Także - o zgrozo! - klątwę budowlaną! Ta klątwa - zdaniem fachowych portali - nie pozwala dokończyć budowy. Jak czytamy: „Polscy murarze w trakcie budowania domu potrafią zamurować »zgniłe jajo « w znanym przez siebie miejscu i gdy właściciel domu nie chce im zapłacić, pozostawiają je nietknięte. Pieniądze, jakie trzeba wydać na remont domu, są wtedy większe niż te, których nie otrzymali. Niektórzy smarują ściany olejem, aby po pewnym czasie odpadały tynki, a inni dodają do farby moczu, aby pokarać »czepiającego « się ich zdaniem inwestora”. W takich wypadkach, aby zdjąć klątwę, należy zastosować: „oczyszczanie energetyczne przestrzeni, aby pozbyć się kłótni i przekleństw, jakie powstały w trakcie prac remontowo-budowlanych”.

Ten urok będzie można jednak odczynić dopiero po zakończeniu prac. Co jednak można zrobić już teraz, aby termin czerwiec 2010 r. na oddanie stadionu został dotrzymany? Obrzęd usuwania klątwy z pomieszczenia czy budynku wygląda tak:

Przygotować trzeba jedną różową świecę, jedną zieloną, jedną czarną, butelkę z wodą i zielony barwnik (najlepiej spożywczy, ewentualnie farbki wodne lub akwarele). Trzeba zamknąć wszystkie drzwi, okna zasłonić zasłonami i zaciągnąć żaluzje. Zapalić świece zapalaczem (nie wolno używać zapałek!). Barwnik wrzucamy do wody. Prosząc klątwę, by zniknęła, powoli wylewamy wodę z butelki na każdą świecę, aż do ich zgaszenia. Gdy woda z butelki zostanie wykorzystana, czar jest dokonany. Urok pryska.

Tak, tak, nie ma na co czekać, gdyż niewątpliwie coś czai się w tych murach. Powiadają, że gdy wejdzie się dziś do pomieszczeń klubowych Lecha, cały czas stukot jakiś słychać i warkot, jakby dusze zatracone tłukły się piętro wyżej, w ściany wwiercając się zębami niczym wiertarką. A kiedy ktoś jesienią zasiadłby na niedokończonych trybunach, to w wichrze dmiącym poprzez szczeliny usłyszeć można przerażające zawodzenie: "Gdzie jest ta Legia, Szpakowski, gdzie jest ta Legia?".

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    45 głosów