Zamkną sto poradni lekarskich. Zabraknie ortopedów
01.07.2011
, aktualizacja: 13.11.2009 10:33
Ponad 100 poradni lekarskich w całej Wielkopolsce może zostać zamkniętych od nowego roku. Dla tysięcy pacjentów oznacza to brak fachowej opieki i - w najlepszym przypadku - konieczność szukania nowego lekarza.
ZOBACZ TAKŻE
- USG wyssie zmiany z piersi i je oznaczy (01-07-11, 00:00)
Skąd zamieszanie? Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia zaostrzają wymogi dotyczące kwalifikacji lekarzy i wyposażenia gabinetów w aparaturę diagnostyczną. Wiele placówek nie będzie w stanie ich spełnić.
Wymogi nie są wprawdzie całkiem nowe, ale wcześniej NFZ mógł podpisywać umowy z przychodniami, które nie spełniają wszystkich oczekiwań, jeśli wystarczającej liczby ofert nie złożyły te ośrodki, które w 100 proc. dają sobie z nimi radę. Teraz NFZ ma sztywno trzymać się ministerialnych rozporządzeń. - Pod hasłem poprawy jakości usług fundusz i ministerstwo doprowadzą de facto do ich pogorszenia. Bo jak inaczej ocenić likwidację przychodni? - pyta retorycznie Jacek Profaska, dyrektor szpitala dziecięcego przy ul. Krysiewicza.
Prowadzony przez niego szpital najprawdopodobniej nie podpisze umowy na poradnie onkologii i hematologii dziecięcej oraz nefrologii dziecięcej. - Zatrudniamy za mało odpowiednio wykwalifikowanych lekarzy. Ale specjalistów w tych dziedzinach po prostu brakuje - wyjaśnia dyr. Profaska.
Obie przychodnie nie mają w regionie wielkiej konkurencji. A przychodnia hematologii i onkologii dziecięcej jest wręcz jedyną opiekującą się dziećmi z zaburzeniami krzepnięcia krwi, w tym dziećmi z hemofilią. Przez poradnie takich pacjentów przewija się kilkuset w ciągu miesiąca. Wśród nich jest 16-letni Paweł, chory właśnie na hemofilię. Opiekuje się nim mama, pani Barbara. - Nie wyobrażam sobie, żeby ta poradnia zniknęła. Takie dzieci jak Paweł wymagają specjalistycznej opieki, lekarze rodzinni sobie z nimi nie poradzą - przekonuje. I dodaje: - Wygląda na to, że NFZ szuka oszczędności.
Z informacji, jakie dostaliśmy z Wielkopolskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia, przychodni zagrożonych utratą kontraktu jest w Wielkopolsce ponad 100. Wśród nich są takie, do których trzeba czekać miesiącami, np. poradnie endokrynologiczne, diabetologiczne, neurologii dziecięcej, czy ortopedyczne (ortopedii i traumatologii narządu ruchu). Z tymi ostatnimi jest największy problem, bo zagrożonych zamknięciem jest prawie 50. Główny powód to brak tzw. rentgena. A już teraz przychodni o takim profilu nie ma w nadmiarze, bo na wizyty trzeba czekać miesiącami. By sprawdzić, ile dokładnie, zadzwoniliśmy anonimowo do jednej z nich. Recepcjonistka nie robiła nadziei: - Na ten rok nie ma już wolnych terminów, teraz zapisujemy tylko na wizyty płatne.
Kilkanaście przychodni ortopedycznych napisało nawet protest w tej sprawie do NFZ. Przypominają w nim, że każda placówka ma podpisaną umowę na badania rentgenowskie z ośrodkiem, który ma takie urządzenia. I tłumaczą, że nie są w stanie kupić sprzętu RTG, bo to wydatek rzędu 200 tys. zł - zbyt duży w stosunku do kwot proponowanych przez fundusz za leczenie chorych.
Wśród podpisanych pod protestem jest Gerard Wilczyński, który prowadzi dwie przychodnie zatrudniające ortopedów: Ar-MED przy ul. Małeckiego i Da-Med przy ul. Lwa. - Żadna z tych przychodni nie jest w stanie kupić rentgena, nawet kosztem utraty kontraktu - twierdzi Wilczyński. I dodaje: NFZ już przysłał nam wypowiedzenie umów ze skutkiem na koniec grudnia.
To oznacza, że kilkuset jego pacjentów będzie musiało poszukać sobie nowego lekarza.
NFZ tłumaczy się rozporządzeniem ministerstwa. Zaznacza też, że w przypadku poradni hematologicznej, diabetologicznej, czy nefrologicznej wymagania zostały wręcz złagodzone, bp np. poradnia diabetologiczna nie musi mieć kieszonkowego Dopplera naczyniowego. Dodaje też, że na razie nie wiadomo, ile przychodni rzeczywiście straci umowy, bo wciąż jeszcze czeka na ich aktualne informacje dotyczące wyposażenia i o kompetencjach personelu.
A ministerstwo? Ministerstwo uspokaja. Piotr Olechno, rzecznik resortu, powiedział nam, że gotowy jest już projekt rozporządzenia, który ma umożliwić funduszowi kontraktowanie usług na 2010 r. na dotychczasowych zasadach.
Komentarz - strona 2
Czytaj także: Kolorowe diody pomogą złagodzić ból przy porodzie?
Wymogi nie są wprawdzie całkiem nowe, ale wcześniej NFZ mógł podpisywać umowy z przychodniami, które nie spełniają wszystkich oczekiwań, jeśli wystarczającej liczby ofert nie złożyły te ośrodki, które w 100 proc. dają sobie z nimi radę. Teraz NFZ ma sztywno trzymać się ministerialnych rozporządzeń. - Pod hasłem poprawy jakości usług fundusz i ministerstwo doprowadzą de facto do ich pogorszenia. Bo jak inaczej ocenić likwidację przychodni? - pyta retorycznie Jacek Profaska, dyrektor szpitala dziecięcego przy ul. Krysiewicza.
Prowadzony przez niego szpital najprawdopodobniej nie podpisze umowy na poradnie onkologii i hematologii dziecięcej oraz nefrologii dziecięcej. - Zatrudniamy za mało odpowiednio wykwalifikowanych lekarzy. Ale specjalistów w tych dziedzinach po prostu brakuje - wyjaśnia dyr. Profaska.
Obie przychodnie nie mają w regionie wielkiej konkurencji. A przychodnia hematologii i onkologii dziecięcej jest wręcz jedyną opiekującą się dziećmi z zaburzeniami krzepnięcia krwi, w tym dziećmi z hemofilią. Przez poradnie takich pacjentów przewija się kilkuset w ciągu miesiąca. Wśród nich jest 16-letni Paweł, chory właśnie na hemofilię. Opiekuje się nim mama, pani Barbara. - Nie wyobrażam sobie, żeby ta poradnia zniknęła. Takie dzieci jak Paweł wymagają specjalistycznej opieki, lekarze rodzinni sobie z nimi nie poradzą - przekonuje. I dodaje: - Wygląda na to, że NFZ szuka oszczędności.
Z informacji, jakie dostaliśmy z Wielkopolskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia, przychodni zagrożonych utratą kontraktu jest w Wielkopolsce ponad 100. Wśród nich są takie, do których trzeba czekać miesiącami, np. poradnie endokrynologiczne, diabetologiczne, neurologii dziecięcej, czy ortopedyczne (ortopedii i traumatologii narządu ruchu). Z tymi ostatnimi jest największy problem, bo zagrożonych zamknięciem jest prawie 50. Główny powód to brak tzw. rentgena. A już teraz przychodni o takim profilu nie ma w nadmiarze, bo na wizyty trzeba czekać miesiącami. By sprawdzić, ile dokładnie, zadzwoniliśmy anonimowo do jednej z nich. Recepcjonistka nie robiła nadziei: - Na ten rok nie ma już wolnych terminów, teraz zapisujemy tylko na wizyty płatne.
Kilkanaście przychodni ortopedycznych napisało nawet protest w tej sprawie do NFZ. Przypominają w nim, że każda placówka ma podpisaną umowę na badania rentgenowskie z ośrodkiem, który ma takie urządzenia. I tłumaczą, że nie są w stanie kupić sprzętu RTG, bo to wydatek rzędu 200 tys. zł - zbyt duży w stosunku do kwot proponowanych przez fundusz za leczenie chorych.
Wśród podpisanych pod protestem jest Gerard Wilczyński, który prowadzi dwie przychodnie zatrudniające ortopedów: Ar-MED przy ul. Małeckiego i Da-Med przy ul. Lwa. - Żadna z tych przychodni nie jest w stanie kupić rentgena, nawet kosztem utraty kontraktu - twierdzi Wilczyński. I dodaje: NFZ już przysłał nam wypowiedzenie umów ze skutkiem na koniec grudnia.
To oznacza, że kilkuset jego pacjentów będzie musiało poszukać sobie nowego lekarza.
NFZ tłumaczy się rozporządzeniem ministerstwa. Zaznacza też, że w przypadku poradni hematologicznej, diabetologicznej, czy nefrologicznej wymagania zostały wręcz złagodzone, bp np. poradnia diabetologiczna nie musi mieć kieszonkowego Dopplera naczyniowego. Dodaje też, że na razie nie wiadomo, ile przychodni rzeczywiście straci umowy, bo wciąż jeszcze czeka na ich aktualne informacje dotyczące wyposażenia i o kompetencjach personelu.
A ministerstwo? Ministerstwo uspokaja. Piotr Olechno, rzecznik resortu, powiedział nam, że gotowy jest już projekt rozporządzenia, który ma umożliwić funduszowi kontraktowanie usług na 2010 r. na dotychczasowych zasadach.
Komentarz - strona 2
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Zamkną sto poradni lekarskich. Zabraknie ortopedów
noiseproject-inc
13.11.09, 11:10
A może by tak Ministerstwo Zdrowia samo się zamknęło i przestało stwarzaćcoraz więcej problemów. Zamiast starać się dofinansować i ulepszyćprzychodnie, wymyślają coraz bardziej a wykonalne »
-
Re: Ministerstwo Zdrowia wymyśliło bat na poradni
kzet69
13.11.09, 12:22
wymaganymi i po Pod warunkiem że"rentgen" jest "w miejscu" a nie "w lokalizacji"... chwytasz różnicę? Nie? Zadzwoń do NFZ wytłumaczą ci...»
Najczęściej czytane24 htydzień




