Szok za szok, czyli zamach na Ratusz

Piotr Bojarski
12.11.2009 , aktualizacja: 12.11.2009 19:44
A A A Drukuj
91 lat temu polscy żołnierze wtargnęli do poznańskiego Ratusza, by przypomnieć Niemcom, kto tu jest w większości
W listopadzie 1918 r. Wielkopolanie przeżyli niemały szok: dowiedzieli się, że w umowie rozejmowej, podpisanej przez Niemcy z państwami Ententy w Compiegne pod Paryżem, nie wymieniono Wielkopolski w gronie regionów, które powinny należeć do nowego państwa polskiego. ,,Tekst układu społeczeństwo polskie zaboru pruskiego przyjęło z dużym rozczarowaniem. Z tym większą energią podjęto starania o naprawienie tego "błędu" - napisał nieżyjący już prof. Antoni Czubiński.

Polskim staraniom sprzyjały wzbierająca w Niemczech rewolucja i ogólne rozprzężenie administracji pruskiej. Wykorzystując dezorientację Niemców, 12 listopada 1918 r. obowiązki nadprezydenta Poznania objął Jarogniew Drwęski - pierwszy polski włodarz miasta w XX w. Tego dnia w Poznaniu ujawniła się też Naczelna Rada Ludowa - polski komitet obywatelski, który dotychczas działał potajemnie. Dwa dni później Rada wydała odezwę, wzywającą do zwołania do Poznania Polskiego Sejmu Dzielnicowego (doszło do tego w dniach 3-5 grudnia).

Polacy nie poprzestali jednak na tych działaniach. Aby mieć jeszcze większy wpływ na to, co dzieje się w mieście, 13 listopada 1918 r. grupa polskich żołnierzy pod wodzą podporuczników Mieczysława Palucha i Bohdana Hulewicza wtargnęła do Ratusza, w którym obradował Komitet Wykonawczy Rady Żołnierzy, złożony dotychczas wyłącznie z Niemców. Polacy, zastraszając Niemców strzałami z karabinów i wybuchami granatów, wprowadzili do komitetu swoich ludzi: Bohdana Hulewicza, Mieczysława Palucha, Henryka Śniegockiego i Zygmunta Wizę. Objęli też przewodnictwo w komitecie. W efekcie tzw. "zamachu na Ratusz" Polacy zapewnili sobie kontrolę nad poczynaniami niemieckiego garnizonu oraz dostęp do bezcennych informacji.

Kluczowa okazała się wiadomość, że niemieckie władze w Berlinie, obawiając się chaosu z powodu rozpadu starej armii, polecają w poszczególnych garnizonach stworzyć ochotnicze kompanie Służby Straży i Bezpieczeństwa. Polacy, skutecznie odstraszając ochotników niemieckich, stworzyli w ten sposób w Poznaniu siedem czysto polskich kompanii. Formalnie pozostawały one jeszcze pod niemieckim dowództwem, ale w końcu grudnia stały się zaczynem polskiej siły zbrojnej, która po 27 grudnia 1918 roku przepędziła oddziały niemieckie z Poznania i Wielkopolski

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów