Marchewki logopedyczne i pyszne gruszki w szkołach

Agnieszka Drzewiecka
12.11.2009 , aktualizacja: 11.11.2009 21:30
A A A Drukuj
Tam, gdzie owoce i warzywa już docierają, dzieci zjadają je ze smakiem. Nawet jeśli nie lubią marchewki albo jabłka, jedzą je, bo koledzy z klasy tak robią. W poznańskich podstawówkach powoli rusza program "Owoce w szkole".

Fot. MICK GELL AP
Kubuś z pierwszej ławki chrupie swoje drugie śniadanie. - Dobre te rzodkiewki - mówi. - Marchewki też były fajne - dodaje Katarzyna Ryfa, nauczycielka pierwszej klasy w SP nr 7 na os. Kopernika. - Przy okazji marchewek zrobiliśmy ćwiczenie logopedyczne. Dzieci z małą marchewką w buzi ćwiczyły wymowę. Była zabawa. A te gruszki, które dziś przywieźli, są bardzo smaczne - opowiada.

W klasie właśnie jest przerwa śniadaniowa. Dzieci jedzą kanapki, na każdej ławce leży też gruszka i woreczek z rzodkiewkami.

Owoce i warzywa do szkoły nr 7 są dostarczane od początku listopada, cztery razy w tygodniu, w ramach rządowego programu "Owoce w szkole". Były już jabłka, marchewki, papryka, soki owocowe. - Rzodkiewki są dziś po raz pierwszy - mówi Małgorzata Ślatała, wychowawczyni drugiej klasy. Dzieci z jej klasy dopiero za chwilę będą miały przerwę na drugie śniadanie, pod tablicą czeka już skrzynka pełna owoców i warzyw. - Oczywiście bywa, że jakiś owoc jest przez dziecko mniej lubiany. Ale nawet wtedy zje całą porcję, bo inni koledzy z klasy jedzą - tłumaczy Ślatała.

W szkole jeszcze nie zdarzyło się, żeby jakiś owoc trafił do śmietnika. Dyrekcja nawet zastanawia się, czy nie zacząć sprowadzać owoców dla starszych uczniów, bo te fundowane przez rząd trafiają tylko do klas 1-3. - Dla niektórych dzieci to jedyne warzywa i owoce, które jedzą w ciągu dnia - mówi dyrektorka szkoły Anetta Dropińska-Pawlicka.

Nie we wszystkich szkołach dzieci mają tak zdrowe śniadania. W Szkole Podstawowej nr 5 dyrektorka czekała na pierwszą dostawę owoców przez całe poniedziałkowe przedpołudnie, tak była umówiona z dostawcą. Umowę podpisali już w październiku. - Jednak dowiedzieliśmy się, że owoce będą dopiero za tydzień - opowiada dyrektorka szkoły Mirosława Grzemba-Wojciechowska.

Elżbieta Czapracka, dyrektorka szkoły nr 54 też podpisała już umowę z dostawcą i też wciąż czeka na pierwsze dostawy porcji warzyw i owoców. Pisała nawet w tej sprawie do Agencji Rynku Rolnego, koordynującej program "Owoce w szkole". Okazało się, że musi poczekać jeszcze do końca tego tygodnia.

W podobnej sytuacji są 44 szkoły w całym województwie. Natomiast owoce i warzywa dostarczane są już do 356 wielkopolskich szkół. Chętnych do udziału w programie jest jednak dużo więcej, bo około 880 podstawówek. Do wszystkich owoce trafią w drugim semestrze.

- Program ma charakter pilotażowy, stąd problemy z praktycznym wdrożeniem niektórych obowiązujących warunków - informuje Jerzy Głuszyński, dyrektor poznańskiego oddziału Agencji Rynku Rolnego. Aby owoce trafiały do szkół przez całe drugie półrocze, trzeba złożyć wniosek do Agencji Rynku Rolnego do 16 listopada.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Marchewki logopedyczne i pyszne gruszki w szkołach opolanka56 12.11.09, 09:34

    świetnie!!! Pozostaje jeszcze decyzją ministrów zlikwidować automaty z fastfoodami ze szkół.Paskudztwa trują dzieci i zabierają pieniądze. Kontynuacji, uporu i siły życzę :)»

  • niestety, program nie działa uknown 13.11.09, 00:44

    w szkole mojej córki co dzień przywożą te same warzywa - jabłka i pokrojonązieloną paprykę - na początku dzieci zjadały wszystko ze smakiem, bo uznały żefajnie schrupać coś takiego do »