We wtorek odbyła się kolejna tura negocjacji budżetowych pomiędzy PO a prezydentem Ryszardem Grobelnym. Po zmianach progów podatkowych dochody Poznania w ciągu najbliższych pięciu lat spadną o 1,5 mld zł. Dlatego Grobelny ustala z radnymi, które inwestycje mają wypaść z miejskich planów.
Platforma zapowiedziała prezydentowi, że na pewno nie poprze planowanej przez niego podwyżki cen biletów MPK. - Prezydent musi gdzieś indziej znaleźć te 10 mln - mówi nasz informator z PO, który uczestniczył w negocjacjach. - Już poprzednia podwyżka nie spowodowała wzrostu dochodów do budżetu, lecz odpływ pasażerów.
Grobelny zapewnił radnych PO, że w Wieloletnim Programie Inwestycyjnym na lata 2010-14 znajdzie się budowa trasy tramwajowej i zajezdni na Franowie, na które Poznań zdobył dofinansowanie z UE. Wcześniej projekt był zagrożony. Miasto ma go ostatecznie zrealizować zgodnie z planem (czyli przed Euro 2012) dzięki przesunięciu niektórych płatności na kolejne lata.
Wciąż sporo kontrowersji wzbudza forsowany przez Grobelnego festiwal Rock in Rio - projekt może kosztować miasto nawet 43 mln zł. Kiedy radni poparli ten pomysł, prezydent zapewniał, że chce go sfinansować m.in. ze środków na promocję miasta i organizacji corocznych koncertów Poznań dla Ziemi. - Na razie te zapowiedzi nijak mają się do projektu budżetu - komentuje nasz rozmówca z PO.
Losy budżetu Poznania zależą od PO, która ma większość w radzie miasta. Na razie jednak Platforma nie zdecydowała, czy poprzeć projekt budżetu przygotowywany przez Ryszarda Grobelnego.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań