Koniec ery inwestycji w Poznaniu. Będą cięcia
07.11.2009
, aktualizacja: 06.11.2009 21:55
Prezydent Ryszard Grobelny ujawnił radnym PO założenia budżetu Poznania na następne pięć lat. Wyleci z niego kilkanaście kluczowych inwestycji komunikacyjnych, zagrożona jest nawet budowa tramwaju i zajezdni na Franowie! By załatać dziurę, Grobelny planuje m.in. prywatyzację autobusów MPK
ZOBACZ TAKŻE
- Budżet Poznania: Będziemy żyć na kredyt (13-11-09, 18:58)
- Radni opozycji: Cięcia inwestycji? Szok! (08-11-09, 21:08)
- Grobelny: Teraz tniemy, po 2014 będzie gorzej (07-11-09, 08:00)
- Prezydent przedstawił nam swoją wstępną propozycję budżetu Poznania na przyszły rok oraz Wieloletniego Programu Inwestycyjnego na lata 2010-2014. I wprawił nas w zdumienie - relacjonuje jeden z radnych PO, który chce zachować anonimowość. Co ich tak zdziwiło? Grobelny zapowiedział, że miasto musi zrezygnować z szeregu kluczowych inwestycji, m.in. z budowy ulic Nowonaramowickiej i św. Wawrzyńca, a zagrożona jest nawet budowa tramwaju i zajezdni na Franowie.
Miliardowa dziura w budżecie
Przez zmianę progów podatkowych i wprowadzenie ulgi prorodzinnej dochody Poznania w ciągu najbliższych pięciu lat spadną o półtora miliarda złotych. Jeśli miasto chciałoby zrealizować wszystkie zaplanowane na ten czas inwestycje, to dziura budżetowa wyniosłaby aż miliard złotych. Przy założeniu, że Poznań zadłuży się do maksymalnego poziomu (czyli wartości 60 proc. budżetu), to wciąż będzie nam brakowało 700 mln zł. Nie ma wyjścia, trzeba ciąć inwestycje i szukać nowych dochodów.
Grobelny powiedział radnym PO, że w najbliższych pięciu latach chce zrezygnować z: * modernizacji ulic Obornickiej, al. Marcinkowskiego, Koszalińskiej, Urbanowskiej i Dolna Wilda (od A2 do Hetmańskiej), * przebudowy skrzyżowań Królowej Jadwigi/Dolna Wilda i Królowej Jadwigi/Półwiejska, * budowy ulic Nowonaramowickiej, św. Wawrzyńca i Nowe Kotowo, * poszerzenia ul. Grunwaldzkiej od Smoluchowskiego do granic miasta (kluczowa inwestycja przed Euro 2012), * budowy III ramy komunikacyjnej, * uzbrojenia terenu pod centrum logistyczne na Franowie, * przygotowania dokumentacji budowlanej wiaduktów nad torami kolejowymi na Golęcinie i Starołęce, * budowy tramwaju na dworzec Poznań-Wschód, * budowy kolektora sanitarnego Piaśnica i odwodnienia doliny Bogdanki, * budowy zamku na Wzgórzu Przemysła. Miasto nie zaplanowało też żadnych środków na rozpoczęcie budowy centrum kultury Nowa Gazownia.
I najbardziej sensacyjna informacja - Grobelny zapowiedział PO, że z budżetu może wypaść nawet budowa zajezdni i trasy tramwajowej na Franowie (łącznie mogą kosztować nawet 650 mln zł). To strategiczny projekt przed Euro 2012, na który Poznań zdobył unijne dofinansowanie. Wczoraj w rozmowie z "Gazetą" prezydent Grobelny powiedział, że inwestycja ma jednak znaleźć się w budżecie. Gdyby zajezdnia i prowadzące do niej tory nie powstały, to część tramwajów trzeba by na noc zostawiać na torowiskach.
- Prezydent powiedział nam, ze po wycięciu tych inwestycji w budżecie na kolejne pięć lat nadal brakowałoby 280 mln zł, w tym 34 mln zł w przyszłym roku - opowiada radny PO.
Na tym cięcia się nie skończą. - W przyszłym roku nie będzie podwyżek dla urzędników, z wyjątkiem tych pracujących w MOPR. Na promocję, na którą wydaliśmy w tym toku łącznie 23 mln zł, wydamy o ponad 20 proc. mniej - wylicza oficjalnie Barbara Sajnaj, skarbniczka miasta. - Więcej w przyszłym roku o ponad 6,8 proc. wydamy na oświatę - dodaje.
Prywatyzacja MPK i podwyżki
By załatać tę dziurę budżetową, Grobelny chce poszukać nowych dochodów do kasy miasta. Dlatego w latach 2013-14 zaplanował prywatyzację pionu autobusowego MPK, która ma przynieść ok. 130-180 mln zł. Prezydent chce też zabrać pracownikom MPK i ich rodzinom prawo do darmowych przejazdów (z przywileju korzysta kilka tysięcy osób). - Może to być potraktowane jako pomoc publiczna do miejskiej spółki, a tego zabrania Unia Europejska - mówi radny PO. - A przecież MPK dostaje unijne dotacje na zakup taboru - dodaje.
Sprywatyzowane ma zostać też Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej (miasto ma na tym zarobić 10 mln zł). Kolejne wpływy ma przynieść sprzedaż miejskich gruntów oraz budynków, m.in. siedziby Biblioteki Raczyńskich przy ul. Św. Marcin, budynku szpitala przy ul. Szkolnej i nieruchomości przy ul. Mielżyńskiego oraz św. Jerzego. Budżet mieliby też łatać sami poznaniacy. Prezydent chce co roku podwyższać miejskie podatki przynajmniej o poziom inflacji oraz podnosić ceny biletów MPK.
W przyszłym tygodniu prezydent Grobelny ma ponownie spotkać się z radnymi Platformy, żeby dalej pracować nad budżetem miasta i Wieloletnim Programem Inwestycyjnym. - Mamy o czym rozmawiać - mówi radny PO. - Proponowaliśmy prezydentowi, by na razie zrezygnować z przebudowy wiaduktu na Antoninku, by uratować inne inwestycje. Ale okazało się, że jest to niemożliwe. Jeśli teraz tego nie zrobimy, to w przyszłym roku nadzór budowlany zamknie wiadukt. Sporo kontrowersji wzbudza też to, że prezydent mimo takich problemów z domknięciem budżetu nadal chce wydać 43 mln zł na festiwal Rock in Rio - dodaje.
Miliardowa dziura w budżecie
Przez zmianę progów podatkowych i wprowadzenie ulgi prorodzinnej dochody Poznania w ciągu najbliższych pięciu lat spadną o półtora miliarda złotych. Jeśli miasto chciałoby zrealizować wszystkie zaplanowane na ten czas inwestycje, to dziura budżetowa wyniosłaby aż miliard złotych. Przy założeniu, że Poznań zadłuży się do maksymalnego poziomu (czyli wartości 60 proc. budżetu), to wciąż będzie nam brakowało 700 mln zł. Nie ma wyjścia, trzeba ciąć inwestycje i szukać nowych dochodów.
Grobelny powiedział radnym PO, że w najbliższych pięciu latach chce zrezygnować z: * modernizacji ulic Obornickiej, al. Marcinkowskiego, Koszalińskiej, Urbanowskiej i Dolna Wilda (od A2 do Hetmańskiej), * przebudowy skrzyżowań Królowej Jadwigi/Dolna Wilda i Królowej Jadwigi/Półwiejska, * budowy ulic Nowonaramowickiej, św. Wawrzyńca i Nowe Kotowo, * poszerzenia ul. Grunwaldzkiej od Smoluchowskiego do granic miasta (kluczowa inwestycja przed Euro 2012), * budowy III ramy komunikacyjnej, * uzbrojenia terenu pod centrum logistyczne na Franowie, * przygotowania dokumentacji budowlanej wiaduktów nad torami kolejowymi na Golęcinie i Starołęce, * budowy tramwaju na dworzec Poznań-Wschód, * budowy kolektora sanitarnego Piaśnica i odwodnienia doliny Bogdanki, * budowy zamku na Wzgórzu Przemysła. Miasto nie zaplanowało też żadnych środków na rozpoczęcie budowy centrum kultury Nowa Gazownia.
I najbardziej sensacyjna informacja - Grobelny zapowiedział PO, że z budżetu może wypaść nawet budowa zajezdni i trasy tramwajowej na Franowie (łącznie mogą kosztować nawet 650 mln zł). To strategiczny projekt przed Euro 2012, na który Poznań zdobył unijne dofinansowanie. Wczoraj w rozmowie z "Gazetą" prezydent Grobelny powiedział, że inwestycja ma jednak znaleźć się w budżecie. Gdyby zajezdnia i prowadzące do niej tory nie powstały, to część tramwajów trzeba by na noc zostawiać na torowiskach.
- Prezydent powiedział nam, ze po wycięciu tych inwestycji w budżecie na kolejne pięć lat nadal brakowałoby 280 mln zł, w tym 34 mln zł w przyszłym roku - opowiada radny PO.
Na tym cięcia się nie skończą. - W przyszłym roku nie będzie podwyżek dla urzędników, z wyjątkiem tych pracujących w MOPR. Na promocję, na którą wydaliśmy w tym toku łącznie 23 mln zł, wydamy o ponad 20 proc. mniej - wylicza oficjalnie Barbara Sajnaj, skarbniczka miasta. - Więcej w przyszłym roku o ponad 6,8 proc. wydamy na oświatę - dodaje.
Prywatyzacja MPK i podwyżki
By załatać tę dziurę budżetową, Grobelny chce poszukać nowych dochodów do kasy miasta. Dlatego w latach 2013-14 zaplanował prywatyzację pionu autobusowego MPK, która ma przynieść ok. 130-180 mln zł. Prezydent chce też zabrać pracownikom MPK i ich rodzinom prawo do darmowych przejazdów (z przywileju korzysta kilka tysięcy osób). - Może to być potraktowane jako pomoc publiczna do miejskiej spółki, a tego zabrania Unia Europejska - mówi radny PO. - A przecież MPK dostaje unijne dotacje na zakup taboru - dodaje.
Sprywatyzowane ma zostać też Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej (miasto ma na tym zarobić 10 mln zł). Kolejne wpływy ma przynieść sprzedaż miejskich gruntów oraz budynków, m.in. siedziby Biblioteki Raczyńskich przy ul. Św. Marcin, budynku szpitala przy ul. Szkolnej i nieruchomości przy ul. Mielżyńskiego oraz św. Jerzego. Budżet mieliby też łatać sami poznaniacy. Prezydent chce co roku podwyższać miejskie podatki przynajmniej o poziom inflacji oraz podnosić ceny biletów MPK.
W przyszłym tygodniu prezydent Grobelny ma ponownie spotkać się z radnymi Platformy, żeby dalej pracować nad budżetem miasta i Wieloletnim Programem Inwestycyjnym. - Mamy o czym rozmawiać - mówi radny PO. - Proponowaliśmy prezydentowi, by na razie zrezygnować z przebudowy wiaduktu na Antoninku, by uratować inne inwestycje. Ale okazało się, że jest to niemożliwe. Jeśli teraz tego nie zrobimy, to w przyszłym roku nadzór budowlany zamknie wiadukt. Sporo kontrowersji wzbudza też to, że prezydent mimo takich problemów z domknięciem budżetu nadal chce wydać 43 mln zł na festiwal Rock in Rio - dodaje.
- 34 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Koniec ery inwestycji w Poznaniu. Będą cięcia
pies_baskervillow
07.11.09, 08:44
Koniec Grobelnego w Poznaniu. Partio PO nie rób błędu wystaw do wyborów godnego przeciwnika!!!»
-
Koniec ery inwestycji w Poznaniu. Będą cięcia
gauge
07.11.09, 17:19
Grobelny i jego ekipa doprowadzają to miasto do ruiny. Za bezcen wyprzedająmiejskie działki (Kulczykpark), czy oddają super atrakcyjne grunty pod TBSy (okolice Starego Rynku przy Warcie, »
-
Namieszane w tym artykule równo!
kosztorysik
08.11.09, 19:44
Napisaliście, że zabraknie ok. 1 mld a wymieniliście inwestycji za conajmniej5-6 mld. Więc z wymienionych inwestycji wypadnie jedna lub dwie.»
Najczęściej czytane24 htydzień




