Co ma chlebak do rogala (jeszcze świętomarcińskiego)

Wojciech Kucharski
05.11.2009 , aktualizacja: 05.11.2009 18:07
A A A Drukuj
Jeśli władze Miasta Poznania chcą z rogala świętomarcińskiego zrobić powszednią słodką bułę z makiem i bakaliami sprzedawaną przez cały rok jak zapiekankę, to niech na stoiskach z tym produktem sprzedają jednocześnie i pisanki Wielkanocne, i znicze zaduszkowe, i choinki bożonarodzeniowe wraz ozdobami - pisze nasz Czytelnik
Takie rogale na św. Marcina zaczęto w niedzielę wypiekać w Brzozie w piekarni Mariana Bobkowskiego.
Fot. Tymon Markowski / AG
Takie rogale na św. Marcina zaczęto w niedzielę wypiekać w Brzozie w piekarni Mariana Bobkowskiego.
W czwartkowym wydaniu gazety napisaliśmy o pomyśle władz miasta, które chciałyby, aby rogale świętomarcińskie sprzedawano przez cały rok. Ten pomysł wywołał dyskusje na naszym forum internetowym. Nadeszły też listy.

Co znaczy tradycja

W pełni popieram podstarszego Cechu Cukierników i Piekarzy Pana Mariana Webera, który zna znaczenie słowa tradycja. Stare powiedzenie brzmiące: "Jak sama nazwa wskazuje...", gdzie w miejscu kropek wstawiano odpowiednie dookreślenie, czego dotyczy, jest w tym przypadku bardzo na miejscu. Jeśli bowiem Władze Miasta Poznania chcą z Rogala Świętomarcińskiego zrobić powszednią słodką bułę z makiem i bakaliami sprzedawaną przez cały rok jak zapiekankę, to niech na stoiskach z tym produktem sprzedają jednocześnie i pisanki Wielkanocne, i znicze zaduszkowe, i choinki bożonarodzeniowe wraz ozdobami, no i jeszcze słodkie rury. Jeśli chce się z czegoś zrobić promocję i Święto, to nie wystarczy wysyłać urzędników z roboczymi wizytami do sąsiadów, ale trzeba im też kazać obserwować. Gdyby tak było, to Pan wiceprezydent Tomasz Kayser wiedziałby, że największe imprezy przyciągają turystów głównie dlatego, że są cykliczne, czyli powtarzalne, oraz że tradycja, która według niego jest siłą tego miasta, dotyczy 11 listopada, a nie np. 1 maja. Każde upowszechnienie powoduje, że to, co było atrakcją, być nią przestaje, bo staje się codziennością, a codzienność jest szara. Nie jesteśmy ani Krakowem z jego preclami (których zresztą nie lubię...), ani Toruniem z jego piernikami, nie jesteśmy też Norymbergą z jej sławnymi marcepanami - a dlaczego??? Bo tylko 11.11 (i krótkiej tego dnia okolicy) mamy Swoje Własne, sławne już Podkowy Konia Świętego Marcina, czyli Rogale Świętomarcińskie (...).

Był taki dowcip wojskowy: Jak sama nazwa wskazuje, chlebak służy do noszenia granatów. Tak i tu doskonale wpasuje się Pan Kayser i Rogal Świętomarciński, bo przecież: jak wszyscy wiemy, Rogale Świętomarcińskie wypieka się w Boże Ciało....

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Jezus Maria... felus500 05.11.09, 21:16

    Czy ludzi zupełnie pogięło? Pączki można kupować cały rok, a jakoś dziwnymtrafem nikt nie ma wątpliwości, że "Dniem Pączka" jest Tłusty Czwartek. Niewidzę powodu, by nagle rogale nam »