Uczniowie: wielka panika - matematyka!

Seweryn Lipoński
02.11.2009 , aktualizacja: 16.11.2009 09:55
A A A Drukuj
Miasto wydało 1,6 mln zł na dodatkowe lekcje matematyki w liceach. Ale maturzyści i tak ruszyli szturmem na korepetycje
Dodatkowa lekcja matematyki w LO im. Klaudyny Potockiej
Fot. Tomasz Kamiński / Agencja G
Dodatkowa lekcja matematyki w LO im. Klaudyny Potockiej
W liceach i technikach praca wre. Uczniowie z humanistycznej klasy III g w VI LO wstają o świcie, by zdążyć do szkoły na godz. 7.10. Na jaką lekcję? Na matematykę.

- Mamy cztery godziny matmy tygodniowo. Ale i tak jakieś 20 osób z klasy chodzi na korepetycje. Ja też - zdradza Magda Święcicka. Przyznaje, że to ze strachu przed maturą z matematyki, która od tego roku szkolnego jest obowiązkowa dla wszystkich: - Mam obawy, bo nie wiem, czego się spodziewać w maju. Dlatego wolę zapłacić za dodatkowe lekcje - wyjaśnia.

Korepetytorzy mówią: telefony się urywają, zainteresowanie jest kilkakrotnie większe niż w ubiegłych latach. - My też odbieramy wiele telefonów od spanikowanych uczniów - zaznacza Lucyna Grabowska z wydziału matur Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

Jednym z powodów przedmaturalnej paniki mogą być wyniki testu diagnostycznego z matematyki, przeprowadzonego w styczniu w Wielkopolsce. Pisali go obecni maturzyści. Wyniki okazały się fatalne: w liceach nie zdała blisko połowa (46 proc.) uczniów. Jeszcze gorzej było w liceach profilowanych i technikach. Na przykład w Technikum Gastronomicznym w Poznaniu w jednej z klas zdały tylko dwie osoby. W pozostałych też wielu oblało, wśród nich 19-letnia Magda, która uzyskała tylko 15 proc. punktów: - Raz w tygodniu chodzę na korepetycje, żeby na maturze poszło mi lepiej. Każdemu zależy, żeby nie tylko zdać, ale też uzyskać jak najlepszy wynik - mówi.

Szkoły robią co mogą, by jak najlepiej przygotować uczniów do majowego egzaminu. Niektóre dokształcają uczniów po lekcjach. W Liceum Sióstr Urszulanek - z podziałem na grupy: poziom podstawowy i zaawansowany. Dyrektor XX LO, w którym większość klas ma profil humanistyczny, dodał maturzystom aż dwie godziny matematyki: teraz poświęcają "królowej nauk" pięć godzin w tygodniu.

Mimo to korepetytorzy są oblegani. Piotr Wróblewski, nauczyciel z 10-letnim doświadczeniem przygotowuje do matury z matematyki czterech uczniów, z czego dwóch na poziomie podstawowym. - Tych dwóch w ogóle by u mnie nie było, gdyby nie obowiązkowa matematyka na maturze - zaznacza.

- Jest mnóstwo chętnych. Pracuję nawet w weekendy, od rana do wieczora - twierdzi Marek Piotrowski z Poznania. W zeszłym roku uczył jednego maturzystę, obecnie aż sześciu. - Narzekają na szkolnych nauczycieli, którzy nie potrafią im wytłumaczyć zagadnień. A poziom wiedzy maturzystów bywa fatalny, jest co poprawiać. Są gotowi zapłacić za to każdą cenę - dodaje Piotrowski.

Za korepetycje rzeczywiście trzeba słono płacić. Ceny są jednak zróżnicowane, w zależności od tego, kto uczy. Najtańsza oferta, jaką znaleźliśmy, to 15 zł za godzinę, najdroższa - 50 zł.

Do korepetytorów ustawiają się kolejki, mimo że w poznańskich liceach i technikach jest więcej matematyki niż w innych miastach. Od tego roku urzędnicy dołożyli po jednej dodatkowej lekcji w każdej klasie. Miasto przeznaczyło na to 1,6 mln zł. To szczególnie ważne dla maturzystów z klas humanistycznych: wcześniej mieli tylko trzy godziny matematyki tygodniowo, teraz cztery.

- Staramy się, by uczniowie nie patrzyli na matematykę, jak na wroga. Dodatkowe godziny są po to, by mogli się z nią oswoić. To jeden z trudniejszych przedmiotów - wyjaśnia Piotr Mróz, wicedyrektor wydziału oświaty Urzędu Miasta. Dlaczego zatem uczniowie korzystają z korepetycji? Może w szkołach nauczyciele źle jej uczą? Mróz: - Nie ma co ukrywać: po prostu wszyscy się boją tej matematyki. A nauczyciele są lepsi i gorsi.

- Wierzę, że te 1,6 mln zł na dodatkowe lekcje to bardzo dobra inwestycja - mówi wiceprezydent Poznania, Sławomir Hinc. Zwraca uwagę, że nie wszystkich stać na korepetycje: - Mieliśmy do wyboru: zostawić takich uczniów samych sobie albo wspomóc ich przed maturą. Wybraliśmy to drugie rozwiązanie.

Zdaniem Lucyny Grabowskiej z CKE rynek matematycznych korepetycji znacznie się skurczy po wtorkowej próbnej maturze: - Wszyscy zobaczą, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. I że nie trzeba być żadnym wielkim matematykiem, aby zdać.

Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów