Jak uratować Ceglorza? Co z ikoną miasta?

Michał Wybieralski
30.10.2009 , aktualizacja: 30.10.2009 20:45
A A A Drukuj
Prywatyzacja i spokojne zachowanie związków zawodowych to zdaniem polityków jedyny ratunek dla firmy. - Politycy tylko obiecują, a nic się nie dzieje. Zapominamy też o trudnej sytuacji zwolnionych robotników - odpowiadają związkowcy.
Demonstracja przeciw zwolnieniom w HCP, 23 października 2009 r.
Fot. Andrzej Monczak / AG
Demonstracja przeciw zwolnieniom w HCP, 23 października 2009 r.
GALERIA ZDJĘĆ
Co dalej z Zakładami Hipolita Cegielskiego, największą firmą w historii Poznania? Ostatnio nie ma dnia bez złej informacji o sytuacji zakładów. Wszystko przez kryzys w przemyśle stoczniowym. Cegielski żył z produkcji silników okrętowych. W przyszłym roku firma może zdobyć tylko cztery kontrakty na silniki, choć i to nie jest pewne. W tym roku kontraktów było 18. Cegielski jest zadłużony na 40 mln zł, jeden z wierzycieli złożył w sądzie wniosek o upadłość firmy. Z zakładów zwolniono już niemal 500 osób, związkowcy demonstrowali na ulicach. Czy jest ratunek dla zakładów?

- Biorę pod uwagę scenariusz, w którym Cegielski przestanie istnieć - mówił podczas wczorajszej debaty Jarosław Lazurko, prezes HCP. - Ale zrobię wszystko, by tak się nie stało, to moja życiowa misja. Musimy zdobyć nowe zamówienia, pieniądze na dalsze funkcjonowanie i odprawy dla zwolnionych. Potrzebujemy do tego lidera, zgody i spokoju załogi - dodaje.

Paweł Chudziński, przewodniczący rady nadzorczej HCP: - Plan restrukturyzacji, który stworzył prezes Lazurko, jest najlepszym z możliwych. Zakłada wyprzedaż majątku nieprodukcyjnego, liczymy też na inwestora, który przejmie należącą do HCP Fabrykę Pojazdów Szynowych. W finale czeka nas prywatyzacja, bo to jedyna możliwość, żeby firma zyskała niezbędny kapitał.

Prywatyzacja to też zdaniem posłów PO Adama Szejnfelda i Marka Zielińskiego, jedyna droga ratunku dla firmy. - W latach 90. poważni inwestorzy, jak Siemens czy Bombardier, byli zainteresowani Cegielskim. Ale załoga ich przegoniła - mówił Zieliński. Wtórował mu Szejnfeld: - Widziałem ostatnie demonstracje związków. Tak nie załatwia się spraw po poznańsku. Inwestorzy boją się takich sytuacji. Nikt nie zainwestuje w HCP, żeby palono mu pod oknami opony.

- A w 1956 r. załatwiono sprawę po poznańsku? - pytał Jarosław Urbański z Inicjatywy Pracowniczej. - Zapominamy o dramatycznej sytuacji ludzi, których zwolniono niedawno z HCP. To jest przyczyna niepokojów wśród załogi i związków zawodowych. Dokładnie taka sama, jaka przyświecała demonstrantom w 1956 r. - uważa.

Zwalniani z Cegielskiego, w przeciwieństwie do stoczniowców, nie dostają wysokich odpraw. - Nie było możliwości, żeby objąć ich ustawą stoczniową, która zapewnia odprawy - uważa wojewoda Piotr Florek. - Możliwość była, zabrakło woli parlamentu - ripostowała Krystyna Łybacka, posłanka SLD.

- Rząd i posłowie robią wszystko, by ratować HCP - zapewniał Szejnfeld. - Firma będzie uczestniczyć w programie offsetowym, ma szanse na nowe technologie. Rozmawiamy z jedną ze spółek z grupy Bumar o pozyskaniu od niej technologii na produkcję innych silników niż dla stoczni. Negocjujemy z Wietnamem i Brazylią, są szanse na zamówienia z tych krajów.

- To, co mówi rząd, nie ma żadnego przełożenia na rzeczywistość - kontrował Marek Tyliński, wiceszef zakładowej Solidarności. - O Brazylii słyszeliśmy już rok temu. Wtórował mu Zdzisław Stróżyk, szef Związku Zawodowego Metalowców: - Są pomysły, obiecanki, ale urzędnicy nie podejmują żadnych decyzji. Nie mamy czasu na czekanie. W kwietniu minister Michał Boni obiecał, że zajmie się naszymi problemami, ale nic nie zrobił. Krystyna Łybacka, posłanka SLD: - Rząd dopiero niedawno, po interwencji posłów, włączył się w pomoc dla Cegielskiego.

Poprosiliśmy uczestników dyskusji o to, by przewidzieli, jakie będą losy Cegielskiego za dwa lata, w 165. rocznicę powstania zakładów. Florek: - Po trudnej restrukturyzacji nastąpi przełom. Lazurko: - Studenci będą się uczyć o tym, jak Cegielski wyszedł z największego kryzysu. Chudziński: - HCP będzie zatrudniać 8 tys. osób, a prezes Lazurko wprowadzi go na giełdę. Stróżyk: - Jeśli deklaracje się spełnią, to Cegielski przetrwa i będzie przynosić Wielkopolsce chlubę. Urbański: - Jak tak dalej pójdzie, to ta firma przestanie istnieć.

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów