HCP między młotem a kowadłem

Michał Kopiński, Lech Bojarski
28.10.2009 , aktualizacja: 28.10.2009 20:43
A A A Drukuj
Jeżeli zakłady Cegielskiego nie zapłacą firmie, która złożyła wniosek o ich upadłość, będą musiały walczyć o dalsze istnienie przed sądem. A jeśli zapłacą, zaryzykują kolejne takie sprawy. - W mojej ocenie sytuacja Cegielskiego nie jest w tej chwili tak zła, żeby ogłaszać upadłość - mec. Wiesław Michalski, prawnik od spraw gospodarczych i odkrywa możliwe scenariusze.

Fot. Łukasz Cynalewski / AG
"Gazeta": Mimo kłopotów z płynnością finansową zakłady Cegielskiego wciąż są warte grube miliony złotych. Tymczasem wniosek o upadłość HCP złożył wierzyciel, który według ustaleń "Gazety" domaga się zwrotu 1,5 mln zł. Czyli kwoty względnie niewielkiej. Czy taki wniosek ma szanse powodzenia?

Mec. Wiesław Michalski: Po pierwsze, nie zgadzam się, że to mała kwota. Ale po kolei. Wniosek o upadłość może złożyć każdy wierzyciel - nawet taki, który walczy o zwrot kilku tysięcy złotych. I skoro taki wniosek o upadłość Cegielskiego wpłynął, to zakłady mają problem, który muszą rozwiązać.

Jakie są wyjścia z tej sytuacji?

- Pierwsze i najprostsze: zapłacić te 1,5 mln zł. Jeżeli zakłady nie zapłacą, wnioskiem zajmie się sąd.

Załóżmy, że HCP nie zapłacą. Jak sąd upadłościowy zabierze się do tej sprawy?

- Zbada dokładnie sytuację finansową zakładów Cegielskiego, ilość wierzycieli, zadłużenie, spis majątku itd. Co ważne, te wszystkie informacje musi przygotować wierzyciel. Jeżeli złożony do sądu wniosek nie ma kompletu załączników, to sędzia po prostu go odrzuci.

Wniosek wierzyciela przygotowała profesjonalna kancelaria radców prawnych, trudno więc zakładać, że jest niekompletny. Wychodzi więc na to, że jeżeli strony szybko się nie dogadają, to Ceglorz nie będzie mógł liczyć na jakieś luki formalne jak brak załączników. I sąd zajmie się wnioskiem merytorycznie.

- A wtedy sędzia będzie brał pod uwagę tylko kwestie prawne. Przede wszystkim to, czy zakłady Cegielskiego przestały spłacać swoje zobowiązania. Jeżeli firma przestała płacić wierzycielom, nie płaci ZUS-u i pensji pracownikom, ma zaległości w płaceniu podatków, nie ma programu naprawczego i realnych perspektyw na wyjście z kryzysu - w takich sytuacjach sąd decyduje o upadłości. W mojej ocenie sytuacja zakładów Cegielskiego nie jest w tej chwili tak zła, żeby ogłaszać upadłość. Dlatego dziwi mnie, że wierzyciel wolał złożyć taki wniosek, niż przeprowadzić egzekucję którejś z nieruchomości Cegielskiego.

A jest taka możliwość?

- Oczywiście. Firma, która ma dość czekania na swoje pieniądze, nie musi składać wniosku o upadłość dłużnika - zamiast tego może wskazać komornikowi którąś z działek należących do zakładów i komornik ją licytuje. Albo zajmuje wyprodukowany silnik i sprzedaje go na licytacji. Podobnie można zrobić z surowcami czy maszynami.

Myśli pan, że firma, która walczy o odzyskanie pieniędzy, wie o takiej możliwości?

- Naturalnie, że tak. Sam pan powiedział, że nie działają po omacku, tylko wynajęli prawników. Wychodzi na to, że wniosek o upadłość został złożony po to, żeby mieć argument w negocjacjach. Tylko że...

... jeśli Ceglorz się ugnie i zapłaci, to będzie musiał się liczyć ze scenariuszem, o którym prezes Jarosław Lazurko nie chce nawet słyszeć - wnioski o jego upadłość złoży kilkudziesięciu kolejnych wierzycieli.

- Dokładnie. Może się zdarzyć, że o kolejnych będzie się dowiadywać co trzy dni.

Firma, o której rozmawiamy, wysłała papiery do sądu już 28 września. Daty rozprawy nadal nie wyznaczono. Myśli pan, że sąd może celowo zwlekać z wyznaczeniem terminu, licząc na to, że strony same się dogadają?

- To możliwe. Sędzia wiedząc o negocjacjach, może dać stronom czas na dojście do porozumienia. Wystarczy, że jedna ze stron zawiadomi o rozmowach.

Załóżmy najczarniejszy dla Ceglorza scenariusz: choć intencją wierzyciela nie jest zamknięcie zakładów, tylko odzyskanie pieniędzy, sąd decyduje o upadłości HCP. Co dzieje się z zakładami?

- Zostają zlikwidowane. Syndyk zwalnia pracowników, sprzedaje majątek i spłaca długi firmy. Cegielskiego nie ma.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • HCP między młotem a kowadłem kruk_0 29.10.09, 11:22

    Pan mecenas zapomniał, że syndyk powinien się starać sprzedać przedsiębiorstwo w całości. Upadłość nie oznacza zatem automatycznie zaprzestania produkcji, zwolnienia pracowników i »