Za wart 10 mln majątek chcą 6,5 mln. Bo budżet pusty

Piotr Żytnicki
27.10.2009 , aktualizacja: 26.10.2009 20:44
A A A Drukuj
Dziwna prywatyzacja Poznańskich Zakładów Sprzętu Ortopedycznego. Rząd sprzedaje dobrze prosperującą firmę za 6,5 mln zł, chociaż tylko sam jej budynek w centrum Poznania jest wart 10 mln zł. Chętni znaleźli się od razu
Sklep PZSO przy ul. Przemysłowej
Fot. Andrzej Monczak / AG
Sklep PZSO przy ul. Przemysłowej


Termin składania ofert minął przed tygodniem. Zakłady ortopedyczne chcą kupić Poznańska Wyższa Szkoła Biznesu i Języków Obcych wraz z jej kanclerzem Tomaszem Sworowskim oraz poznański przedsiębiorca Adam Szyszka. związany m.in. z branżą deweloperską. Chodzi im o produkcję protez czy atrakcyjną nieruchomość w centrum Poznania?

Istniejące od 1919 r. zakłady skomercjalizowano pięć lat temu. 15 proc. udziałów w nowej spółce dostali pracownicy. Pozostałe 85 proc. zachował skarb państwa.

Z pomysłem utworzenia Poznańskiej Wytwórni Protez (tak firma nazywała się dawniej) wystąpił 90 lat temu prekursor polskiej ortopedii prof. Ireneusz Wierzejewski. Dzisiaj zakłady zatrudniają 44 osoby, prowadzą cztery sklepy (trzy w Poznaniu, jeden w Swarzędzu) oraz punkty obsługi pacjenta w Wągrowcu, Pile i Szamotułach. Firma produkuje sprzęt ortopedyczny (wykonywany na indywidualne zamówienie np. protezy i buty ortopedyczne). Handluje też m.in. ciśnieniomierzami i wózkami inwalidzkimi.

Jest jedną z pięciu największych takich firm w Polsce. Nie ma długów poza wziętym przed rokiem kredytem na budowę kotłowni gazowej. I choć balansuje na granicy opłacalności, zarabia na siebie i nie przynosi strat.

Spółka posiada za to w użytkowaniu wieczystym działkę przy ul. Przemysłowej (6,4 tys. m kw.) w pobliżu dworca PKS. A na niej stoi, będący własnością zakładów, dwupiętrowy budynek o powierzchni ponad 6 tys. m kw.

Gdy przed rokiem firma brała kredyt na budowę kotłowni, zastawem był właśnie jej budynek. Bank poprosił o wycenę. Eksperci uznali, że można by go sprzedać za 9,8 mln zł.

O wycenę, podając jedynie lokalizację i powierzchnię, poprosiliśmy Aleksandra Schellera, eksperta od rynku nieruchomości. - Gdy deweloper sprzedaje pojedyncze mieszkania, cena za metr jest wyższa niż gdy na sprzedaż idzie cały budynek - zastrzega na wstępie Scheller. Po czym wylicza: - Sprzedając budynek w tej lokalizacji, można by dostać za metr najwyżej 2 tys. zł. To daje jakieś 11-12 mln zł.

Tymczasem rząd - który postanowił pozbyć się swoich udziałów w Poznańskich Zakładach Sprzętu Ortopedycznego - wycenił je na 6,5 mln zł. Nabywca w zamian dostaje 85 proc. udziałów i całkowitą kontrolę nad spółką.

Na początku zakłady miały być sprzedane w trybie negocjacji. A to oznacza m.in. gwarancje zatrudnienia dla pracowników, negocjacje pakietu socjalnego i nakładów na inwestycje w firmie. Po kilku dniach ogłoszenie jednak zmieniono. Tryb sprzedaży zmieniono na przetarg. A to oznacza prostą zasadę: kto da więcej, ten wygrywa.

Dlaczego zdecydowano się na przetarg? Ministerstwo skarbu na to pytanie nie odpowiedziało. Ale nasz informator, znający kulisy tej sprzedaży, stawia sprawę jasno: - Chodzi o pieniądze na łatanie dziury w budżecie państwa.

Sprzedaż poznańskich zakładów jest częścią programu wielkiej prywatyzacji, który miał uratować budżet państwa. Rząd liczył w tym na 12 mld zł roku, a w przyszłym na 25 mld zł. Tyle że na razie sprzedaż mniejszych firm i ostatnich udziałów w bankach przyniosła jedynie 4,2 mld zł. Brakujące 6-7 mld zł miała dać sprzedaż Enei, ale już wiadomo, że do niej nie dojdzie. W tym roku nie zakończą się też pozostałe najważniejsze prywatyzacje. A to oznacza, że rząd musi walczyć o każdą złotówkę, sprzedając mniejsze firmy.

W przypadku PZSO chętni znaleźli się od razu. Poznańska Wyższa Szkoła Biznesu i Języków Obcych już dzisiaj wynajmuje od zakładów część budynku przy ul. Przemysłowej. Teraz uczelnia chce kupić firmę. - Wpisuje się to w koncepcję rozwoju uczelni. Społeczeństwo się starzeje, a my chcemy kształcić rehabilitantów - przekonuje kanclerz Tomasz Sworowski.

Jak szkolenie rehabilitantów wiąże się z produkcją protez? Sworowski: - Tyle się mówi, że firmy powinny ściśle współpracować ze szkołami, to chcemy to robić. Utrzymamy produkcję. Nadal będziemy płacić zakładom za wynajem pomieszczeń, tyle że teraz będziemy ich udziałowcem.

Drugą ofertę złożył poznański biznesmen Adam Szyszka (jest m.in. prezesem Polskiego Stowarzyszenia Biegłych w Dziedzinie Wycen Przedsiębiorstw). W rozmowie z "Gazetą" zapewniał, że zakłady będą nadal istnieć, bo są niezwykle potrzebne, choć jeśli wygra przetarg, to rozważy przeniesienie części produkcji poza centrum Poznania i wykorzystanie budynku firmy do innych celów. Tę wypowiedź wycofał jednak z autoryzacji rozmowy.

Nasz informator: - Nic nie obliguje nowego właściciela do kontynuowania produkcji. Może zamknąć zakład, a budynek sprzedać i być kilka milionów do przodu.

Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu, odpowiedział na pytania "Gazety" po tygodniu: - Przedmiotem wyceny jest przedsiębiorstwo jako całość, nie zaś jego poszczególne zasoby, których jednostkowa wartość nie jest tożsama z wartością przedsiębiorstwa. Ministerstwo nie określa wartości spółki, robi to doradca prywatyzacyjny.

Wyceny poznańskich zakładów dokonywało konsorcjum z udziałem Agencji Konsultingu Gospodarczego "Accord" Next. Ale tam odsyłają nas znów do ministerstwa. - Nie udzielamy informacji o metodach wyceny. Na pytania może odpowiadać tylko ministerstwo - twierdzi członek zarządu Agnieszka Zajączkowska.

A rzecznik Wewiór na to: - Szczegółowe informacje dotyczące oszacowania wartości majątku spółki są niejawne.

Ministerstwo ma prawo w każdej chwili odstąpić od sprzedaży zakładów bez podania przyczyny.

Dla Gazety komentuje

Paweł Szałamacha, prezes Instytutu Sobieskiego i wiceminister skarbu w latach 2005-2007

Zakłady Sprzętu Ortopedycznego na pewno nie są firmą strategiczną i powinny być sprywatyzowane. Ale cena, której oczekuje ministerstwo, budzi wątpliwości, jest zbyt niska. Nieruchomość w centrum miasta powinna być sprzedana za nie mniej niż 12 mln zł i to przy obecnym zastoju na rynku. Do tego dochodzi jeszcze wartość samej firmy. W ten sposób nie odzyska się zaufania do prywatyzacji i nie uratuje budżetu.

not. pż

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów