Dach nad stadionem: Podniosą czy nie podniosą?
23.10.2009
, aktualizacja: 23.10.2009 20:12
Zastanawiali się nad tym poznaniacy, śledzący w piątek prace nad dachem stadionu przy ul. Bułgarskiej. Podnieśli, ale tylko na dwa metry
ZOBACZ TAKŻE
- Dach stadionu poszedł w górę, ale... (23-10-09, 15:29)
- Stadion Lecha będzie gotowy dopiero na wiosnę? (21-10-09, 19:27)
- Dach poznańskiego stadionu leży na murawie (19-10-09, 21:37)
Operacja elektryzuje kibiców, czyli przyszłych użytkowników stadionu od wielu dni. Montaż konstrukcji dachu to zadanie, jakiego nikt na świecie jeszcze nie wykonał. Nie ma bowiem drugiego obiektu o takiej konstrukcji.
Pierwszą częścią tej operacji jest dźwignięcie na szczyt stadionu wielkiej kratownicy, która będzie podtrzymywać dach nad czwartą trybuną. To największy z elementów, waży 1400 ton, czyli tyle ile trzy mosty św. Rocha. Miał być podnoszony już w zeszłym tygodniu, ale przeszkodził w tym wiatr. Ponadto budowlańcy szukali nowych zabezpieczeń, by mieć pewność, że nie dojdzie do katastrofy.
Podnoszenie wielkiej kratownicy miało się rozpocząć w piątek z samego rana, ale opóźniło się o kilka godzin. Padał deszcz, który uniemożliwiał spawanie. - Ponadto robotnicy chcieli dokładnie sprawdzić każdą wątpliwość co do tej operacji - mówi Michał Prymas ze spółki Poznań Euro 2012.
Kratownica miała być podnoszona przy pomocy hydraulicznych podnośników w tempie czterech metrów na godzinę. Ewakuowano wszystkich, którzy zazwyczaj znajdują się na stadionie - większość robotników i pracowników klubu Lech Poznań. Start operacji przekładany był z godziny na godzinę, aż wreszcie ruszył o 14.35.
Po godzinie znów jednak praca została przerwana. - Trzeba było usunąć kolidujące z kratownicą elementy wsporników - stwierdził Michał Prymas. Kratownica stanęła po przebyciu zaledwie dwóch metrów. - Dziś już raczej nie wznowimy prac. Można je bowiem prowadzić tylko przy świetle dziennym - orzekł Andrzej Michalski, kierownik budowy.
Michał Prymas był jednak zadowolony: - Technologia podnoszenia okazała się dobra i zadziałała. Na dwa metry podnieśliśmy żelastwo bez problemu.
Ciąg dalszy podnoszenia - w sobotę.
Pierwszą częścią tej operacji jest dźwignięcie na szczyt stadionu wielkiej kratownicy, która będzie podtrzymywać dach nad czwartą trybuną. To największy z elementów, waży 1400 ton, czyli tyle ile trzy mosty św. Rocha. Miał być podnoszony już w zeszłym tygodniu, ale przeszkodził w tym wiatr. Ponadto budowlańcy szukali nowych zabezpieczeń, by mieć pewność, że nie dojdzie do katastrofy.
Podnoszenie wielkiej kratownicy miało się rozpocząć w piątek z samego rana, ale opóźniło się o kilka godzin. Padał deszcz, który uniemożliwiał spawanie. - Ponadto robotnicy chcieli dokładnie sprawdzić każdą wątpliwość co do tej operacji - mówi Michał Prymas ze spółki Poznań Euro 2012.
Kratownica miała być podnoszona przy pomocy hydraulicznych podnośników w tempie czterech metrów na godzinę. Ewakuowano wszystkich, którzy zazwyczaj znajdują się na stadionie - większość robotników i pracowników klubu Lech Poznań. Start operacji przekładany był z godziny na godzinę, aż wreszcie ruszył o 14.35.
Po godzinie znów jednak praca została przerwana. - Trzeba było usunąć kolidujące z kratownicą elementy wsporników - stwierdził Michał Prymas. Kratownica stanęła po przebyciu zaledwie dwóch metrów. - Dziś już raczej nie wznowimy prac. Można je bowiem prowadzić tylko przy świetle dziennym - orzekł Andrzej Michalski, kierownik budowy.
Michał Prymas był jednak zadowolony: - Technologia podnoszenia okazała się dobra i zadziałała. Na dwa metry podnieśliśmy żelastwo bez problemu.
Ciąg dalszy podnoszenia - w sobotę.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




