Cegielski nie jest sam. Ta demonstracja była potrzebna

Komentuje Lech Bojarski, 'Gazeta Wyborcza'
23.10.2009 , aktualizacja: 23.10.2009 20:17
A A A Drukuj
2 tys. związkowców przeszło ulicami Poznania Fot. Andrzej Monczak / AG 2 tys. związkowców przeszło ulicami Poznania
Nie potrafiłem w piątek zliczyć miast, regionów i zakładów, z których związkowcy przyjechali na demonstrację w obronie HCP. Ani ludzi, których było pewnie ponad 2 tys.
Czy trener Lech Bojarski wyląduje bez pracy na ulicy, czy zostanie nowym szkoleniowcem reprezentacji Polski?
Fot. Karolina Sikorska / AG
Czy trener Lech Bojarski wyląduje bez pracy na ulicy, czy zostanie nowym szkoleniowcem reprezentacji Polski?
GALERIA ZDJĘĆ

Manifestacja Cegielskiego na zdjęciach fotoreportera 'Gazety'



Był to prawdopodobnie największy marsz ludzi pracy spod bram Cegielskiego od czerwca 1956 r. Jeden z moich kolegów dziennikarzy podsumował jednak całe wydarzenie wzruszeniem ramion: - I po co to wszystko, co to zmieni?

Nie wiem, czy to coś zmieni, ale mam nadzieję, że tak. Może politycy w Warszawie przekonali się, że kłopoty mają nie tylko stocznie na Wybrzeżu, ale i wielka firma w Poznaniu. Może da to choć tyle, że ktoś coś zrobi szybciej. Może podpisze pożyczkę dla Ceglorza jutro, a nie pojutrze.

Znam jednak odpowiedź na pierwsze pytanie mojego kolegi. Zobaczyłem ją w piątek na ulicach. W łzach na twarzach poznaniaków, których syreny wyciągnęły z domów i sklepów. W ich życzliwych gestach, współczuciu. Zobaczyłem też odpowiedź wśród setek związkowców z Solidarności. Jak rzadko, czuło się, że nazwa ich związku to nie tylko słowo. Że to coś znacznie więcej. Odsuwam na bok zżymanie się na stoczniowców, którzy jak zwykle sprowokowali zadymę. To wyjątek, który o niczym nie świadczy, choć w każdej relacji medialnej będzie przywoływany.

Tymczasem inni byli fantastyczni - zdyscyplinowani, zorganizowani. I szczerzy. Jasne, że wykorzystali okazję, żeby ponarzekać na rząd i polityków. Ale jestem przekonany, że przyjechali tu przede wszystkim, żeby pomóc Cegielskiemu. To było widać choćby w szacunku do miejsca, z którego zaczynała się manifestacja. - Fabryka Cegielskiego to ikona - usłyszałem w piątek z wielu ust. Nie mam wątpliwości, że nie była to tylko kurtuazyjna formułka. Demonstranci także godnie zaczęli i zakończyli pikietę - hymnem i modlitwą.

Załoga Cegielskiego nie była w piątek sama. I choćby po to warto było tę pikietę zorganizować.

Podziel się

  • 53 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów