Strażnicy zarabiali na fotoradarach: nawet po 150 zł

Piotr Żytnicki
22.10.2009 , aktualizacja: 22.10.2009 20:13
A A A Drukuj
Strażnicy miejscy łapali piratów drogowych. Ale zamiast wystawić mandat, brali do własnej kieszeni od 30 do 150 zł
Fotoradar strażników miejskich
Fot. Tomasz Niesłuchowski / AG
Fotoradar strażników miejskich
W czwartek od rana w poznańskiej prokuraturze przesłuchiwano pięciu strażników miejskich, których w środę zatrzymali policjanci z wydziału do walki z korupcją.

"Gazeta" dowiedziała się, że to doświadczeni funkcjonariusze. Jeden z nich pracuje w straży miejskiej od 1991 r. Pozostali staż mają niewiele krótszy. Dwóch zatrzymanych pracowało ostatnio w referacie na Wildzie. Pozostali trzej zajmowali się obsługą przenośnego fotoradaru.

W czwartek wszystkim przedstawiono zarzuty korupcyjne. Strażnicy mieli za pieniądze rezygnować z wystawiania mandatów. Ci pracujący na Wildzie za kilkadziesiąt złotych byli skłonni zdjąć blokadę z koła źle zaparkowanego samochodu i puścić przewinienie w niepamięć. Strażnicy od fotoradaru zapominali z kolei o kierowcach, którzy przekroczyli prędkość. - Niewystawienie mandatu kosztowało w tym wypadku od 30 do 150 zł - ujawnia Romuald Piecuch z zespołu prasowego wielkopolskiej policji.

O ile blokadę można założyć i zdjąć bez zostawiania śladu w dokumentach, o tyle zniszczyć zdjęcie wykonane przez fotoradar jest trudniej. Policja nie ujawnia, jaką metodę stosowali strażnicy.

Korupcyjny proceder kwitł przez siedem miesięcy. Pierwsze zarzuty dotyczą września 2008 r. Ostatnie - marca tego roku. A to oznacza, że strażnicy nie zrezygnowali z brania łapówek nawet wtedy, gdy przed rokiem policja zatrzymała siedmiu skorumpowanych strażników ze Starego Miasta. Ci z kolei nie wystawiali mandatów w zamian za drobne upominki: darmowe strzyżenie u fryzjera lub obiad.

Każdemu z zatrzymanych w środę strażników prokuratura przedstawiła od jednego do czterech zarzutów. Razem z nimi zatrzymano także cztery osoby podejrzane o wręczanie im łapówek. - Przekazywali je osobiście albo za pośrednictwem znajomych i rodziny - dodaje Romuald Piecuch.

Policja nie chce łączyć zatrzymań z ubiegłoroczną aferą. Część zatrzymanych teraz strażników zeznawała w tamtej sprawie jako świadkowie. Nieoficjalnie wiadomo także, że obciążające ich dowody policja zdobyła także dzięki nagraniom z podsłuchów. - Nie udzielamy informacji o metodach operacyjnych - ucina ten temat Romuald Piecuch.

Przed tygodniem policja zatrzymała trzech innych strażników miejskich - wzięli łapówkę od chłopaka, który na przyczepie zaparkowanego samochodu umieścił reklamę. Gdy dowiedział się o tym jego ojciec, poszedł ze skargą do przełożonego strażników, a ten wezwał policję.

W sumie w ciągu roku na przyjmowaniu łapówek złapano już 15 strażników miejskich.

Podziel się

  • 80 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

  • Strażnicy zarabiali na fotoradarach: nawet po 1... tata60 22.10.09, 20:03

    Tak kończy się ,,odkomuszanie służb". Przyjmuje się do prtacy byle co i byle kogo, najczęściej po znajomości. Przecież wiadomo, że jak się obniży kryteria przyjmowania do jakiejkolwiek »

  • Re: Strażnicy zarabiali na fotoradarach: nawet po jerzy8-net 22.10.09, 20:34

    Masz racje. Na tej samej zasadzie mozna stwierdzic, ze wina PO jest, ze try przyszedles na swiat. Molkontentow i pyskaczy , twojego pokroju , jest wystarczajaco duzo a kombinatorow do »

  • Strażnicy zarabiali na fotoradarach: nawet po 1... czarny-mocherek 24.10.09, 17:01

    Baranie jeden nie masz co robić to zacznij czytać ustawy o strażach gminnych,a później wypowiadaj się, może wtedy będziesz miał chociaż jakieś pojęcie oczym piszesz bo jak na razie to wiedzą»