Matka będzie nadal ukrywać dziecko? - rozprawa o Ebiego
21.10.2009
, aktualizacja: 26.10.2009 17:30
W Sądzie Okręgowym w Poznaniu zakończyła się rozprawa podczas której sąd miał zdecydować czy półtoraroroczny Ebi zostanie odesłany do ojca w Holandii czy zostanie z matką w Polsce. Decyzja jednak nie zapadła. Kolejna rozprawa 6 listopada
ZOBACZ TAKŻE
- Mały Ebi spotkał się z tatą (24-12-09, 12:00)
- Wojna polsko-holenderska o małego Ebiego (16-11-09, 21:00)
- Ebi ma wrócić do Holandii. Do ojca (06-11-09, 19:45)
- W imię dziecka (16-10-09, 16:00)
- Współczuję ojcu, ale matka jest ważniejsza (14-10-09, 21:41)
- Policja szuka Ebiego (09-10-09, 19:59)
- Matka zatrzymana za porwanie własnego syna (08-10-09, 06:00)
- Mały Ebi na razie zostanie z matką (09-07-09, 11:43)
- Matka karmi? Sąd: To nic, dziecko ma być z ojcem (08-07-09, 21:27)
Pod budynkiem z plakatem "Mamo, dlaczego nie zaprosiłaś taty" pikietowali holenderscy dziadkowie chłopca. Sąd przesłuchał matkę Ebiego - Anny. - Czy jeśli sąd oddali jej apelację, odda dziecko? - zapytali pełnomocnicy ojca. Pani Anna rozpłakała się i powiedziała, że nie umie odpowiedzieć na to pytanie. Dodała, że jeśli zostanie anulowany nakaz jej aresztowania, zrobi wszystko by porozumieć się z mężem. Pełnomocnicy ojca Ebiego starali się udowodnić, że pani Anna może bez problemu wrócić do Holandii. Sąd pod koniec rozprawy zasugerował, by strony się dogadały: zawiesiłby postępowanie na ok. miesiąc, a w tym czasie mąż uzyskałby uchylenie nakazu aresztowania matki. Holendrzy jednak pytali, dlaczego ojciec ma iść na ustępstwa. On chce by dziecko było po 2 tyg. z nim i z matką. Sąd jest jednak zdania, że nie można nagle odrywać dziecka od matki. Ojciec dziecka nie zgodził się na żadne ustępstwa, nawet na powołanie biegłego psychologa, bo to przedłużyłoby proces,a on chce by dziecko wydano jemu. Sąd wyznaczył kolejne posiedzenie w tej sprawie na 6 listopada.To oznacza, że nadal w mocy pozostaje orzeczenie sądu okręgowego nakazujące wydanie dziecka ojcu do Holandii. Holendrzy zasugerowali, że będą szukać Ebiego, którego matka ukrywa od kilku tygodni.
Wielkopolanka Anna Chmielewska przez ostatnie trzy lata mieszkała w Holandii, gdzie wyszła za mąż i urodziła syna Euzebiusza. Jednak małżeństwo się rozpadło, a mąż poprosił Annę, by wyprowadziła się z jego mieszkania. Kobieta wróciła do Polski z małym Ebim. Kiedy zażądała alimentów, mąż oskarżył ja o porwanie dziecka i zażądał jego wydania. Sąd przychylił się do wniosku ojca.
Przeczytaj cały artykuł
- Nie wyobrażam sobie tego rozstania. Nie umiem oddać dziecka mężowi. On jest jeszcze taki malutki, karmię go piersią, zajmuję się nim od urodzenia - mówiła matka dziecka.
Sąd w Śremie 2 lipca uznał, że - skoro małżonkowie ostatecznie nie porozumieli się, co do miejsca pobytu syna - mały Euzebiusz musi wrócić do ojca, bo tam są jego "naturalne warunki". Anna miała siedem dni na oddanie dziecka. Nie zrobiła tego.
Od dwóch miesięcy ukrywała się z 16-miesięcznym synkiem. 8 października zatrzymała ja policja - w szkole, w której uczy niemieckiego. Podstawą zatrzymania był europejski nakaz aresztowania, który wydała Holandia. Wypuszczono ją następnego dnia. Zdaniem śledczych Polka nie powinna zostać aresztowana, gdyż nie popełniła przestępstwa - nie mogła bowiem uprowadzić dziecka, do opieki nad którym ma pełne prawa. Sąd podzielił ich zdanie, choć stwierdził, że zgodnie z prawem Anna powinna oddać dziecko ojcu.
Wielkopolanka Anna Chmielewska przez ostatnie trzy lata mieszkała w Holandii, gdzie wyszła za mąż i urodziła syna Euzebiusza. Jednak małżeństwo się rozpadło, a mąż poprosił Annę, by wyprowadziła się z jego mieszkania. Kobieta wróciła do Polski z małym Ebim. Kiedy zażądała alimentów, mąż oskarżył ja o porwanie dziecka i zażądał jego wydania. Sąd przychylił się do wniosku ojca.
Przeczytaj cały artykuł
- Nie wyobrażam sobie tego rozstania. Nie umiem oddać dziecka mężowi. On jest jeszcze taki malutki, karmię go piersią, zajmuję się nim od urodzenia - mówiła matka dziecka.
Sąd w Śremie 2 lipca uznał, że - skoro małżonkowie ostatecznie nie porozumieli się, co do miejsca pobytu syna - mały Euzebiusz musi wrócić do ojca, bo tam są jego "naturalne warunki". Anna miała siedem dni na oddanie dziecka. Nie zrobiła tego.
Od dwóch miesięcy ukrywała się z 16-miesięcznym synkiem. 8 października zatrzymała ja policja - w szkole, w której uczy niemieckiego. Podstawą zatrzymania był europejski nakaz aresztowania, który wydała Holandia. Wypuszczono ją następnego dnia. Zdaniem śledczych Polka nie powinna zostać aresztowana, gdyż nie popełniła przestępstwa - nie mogła bowiem uprowadzić dziecka, do opieki nad którym ma pełne prawa. Sąd podzielił ich zdanie, choć stwierdził, że zgodnie z prawem Anna powinna oddać dziecko ojcu.
- 20 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Ebi zostanie z matką? Dziadkowie pikietują pod ...
kurna.poznan
21.10.09, 12:26
czyli holenderskie "wazony" dziadkowie uważają, że dziecko powinno być utatusia? pewnie nakarmi go piersią itp. Gdyby matka nie chciała alimentów topewnie holenderskie dziadki i tatuś nie »
-
Ojciec chce zabrać dziecko do Holandii - rozpra...
japoneczki
21.10.09, 15:10
ja rozumiem, że często rozstania odbywają się kosztem kontaktów ojców z dziećmi - czasem, Ci ojcowie chcą utrzymywać kontakt, a jest on im utrudniany. Rozumiem, że czasem sądy mogą zapominać»
-
Matka będzie nadal ukrywać dziecko? - rozprawa ...
leon000
21.10.09, 21:33
Szanowni Państwo. To jaki w końcu sąd wydał decyzję o wydaniu dziecka ojcu?Okręgowy? W Śremie? Jak ja nie cierpię nieuctwa dziennikarzy. Dla was nie ma różnicy, a później naród jest taki sam»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć