Nowa Gazownia i kontenery: sztuka odnowi Poznań?
19.10.2009
, aktualizacja: 19.10.2009 21:36
Artyści chcą zmienić Poznań. Liczą, że nowego ducha w nasze miasto tchnie centrum kultury w Starej Gazowni. Zamierzają też stawiać w mieście "artystyczne" kontenery z wystawami i występami muzyków.
W kontenerach na Chwaliszewie, ustawionych przez artystów w ramach akcji KontenerART, zaprezentowano wczoraj koncepcję Nowej Gazowni. W przyszłości ma to być interdyscyplinarne centrum kultury, gdzie będą się odbywać koncerty, wystawy, spektakle teatralne.
- Nowa Gazownia to wielka szansa dla Poznania, chyba już dojrzeliśmy do rewitalizacji miasta przez kulturę - mówi Marek Wasilewski, współtwórca koncepcji. - To może być nowa ikona miasta, która zastąpi ratusz i trykające się koziołki. Ten projekt na nowo umiejscowi Poznań na mapie Europy. Nowa Gazownia ma być bramą do Polski i do świata. To ma być miejsce spotkań twórców, tworzenia nowych wielkich projektów.
Publiczność zobaczyła wczoraj projekt pawilonu, który jesienią przyszłego roku stanie u zbiegu ulic Chwaliszewo, Mostowej i Międzymoście (wizualizację pokazaliśmy we wczorajszej "Gazecie", patrz też: www.poznan.gazeta.pl). Zaprojektowała go berlińska pracownia Raumlabor. Od lat tworzy architekturę tymczasową.
Pawilon będzie składał się z trzech części. W płaskim budynku znajdą się biura dla twórców Nowej Gazowni, które będzie mógł odwiedzić każdy, kogo zainteresuje postęp prac przy projekcie. Obok biur stanie bryła przypominająca peryskop z punktem widokowym skierowanym ku powstającemu centrum kultury. Oba budynki otoczone będą metalowymi konstrukcjami podobnymi do żurawi budowlanych. W przyszłości artyści mają wykorzystywać je do swoich projektów. - Pawilon ożywi miejsce, w którym nic się nie dzieje, które dziś jest tylko parkingiem - mówi Markus Bader z Raumlabor.
Innym projektem, który może zrewitalizować Poznań przez kulturę, jest KontenerART. To pomysł poznańskich artystów: Zbigniewa i Ewy Łowżył. Z budowlanych kontenerów stawiają konstrukcje, w których można organizować wystawy i koncerty.
Jak mówi Zbigniew Łowżył, poznańskie środowisko artystyczne od lat chce się skupić wokół jakiegoś miejsca. - Kolejne propozycje, np. Stara Rzeźnia, upadały, bo budynki nie należały do miasta. Dlatego wpadliśmy na pomysł tymczasowej zabudowy, kontenerów, które można ustawić w ciągu kilku dni w dowolnym miejscu. Chcemy z nich stworzyć centrum pracy i spotkań dla artystów. Zainteresowanie tym projektem jest ogromne, bezdomnych organizacji przybywa. Księgarnia Głośna Samotność musiała się wyprowadzić ze swojej siedziby, kino Malta również ma problemy.
Wtóruje mu Ewa Łowżył: - W Poznaniu dużo mówi się o kulturze, ale rozumianej jako gigantyczne projekty. Władze nie myślą o codziennej atrakcyjności kulturalnej Poznania. Jeśli nikt o nią nie zadba, młodzi ludzie będą stąd wyjeżdżać.
Łowżyłom marzy się, żeby kontenery działały przez co najmniej rok, a nie kilka tygodni, jak w tym roku.
Jaka jest różnica między NowaąGazownią a KontenerART? Gazownia ma być centrum kultury na miarę światową, a w kontenerach ma się skupić poznańskie środowisko twórcze. Projekty nie konkurują ze sobą.
- Nowa Gazownia to wielka szansa dla Poznania, chyba już dojrzeliśmy do rewitalizacji miasta przez kulturę - mówi Marek Wasilewski, współtwórca koncepcji. - To może być nowa ikona miasta, która zastąpi ratusz i trykające się koziołki. Ten projekt na nowo umiejscowi Poznań na mapie Europy. Nowa Gazownia ma być bramą do Polski i do świata. To ma być miejsce spotkań twórców, tworzenia nowych wielkich projektów.
Publiczność zobaczyła wczoraj projekt pawilonu, który jesienią przyszłego roku stanie u zbiegu ulic Chwaliszewo, Mostowej i Międzymoście (wizualizację pokazaliśmy we wczorajszej "Gazecie", patrz też: www.poznan.gazeta.pl). Zaprojektowała go berlińska pracownia Raumlabor. Od lat tworzy architekturę tymczasową.
Pawilon będzie składał się z trzech części. W płaskim budynku znajdą się biura dla twórców Nowej Gazowni, które będzie mógł odwiedzić każdy, kogo zainteresuje postęp prac przy projekcie. Obok biur stanie bryła przypominająca peryskop z punktem widokowym skierowanym ku powstającemu centrum kultury. Oba budynki otoczone będą metalowymi konstrukcjami podobnymi do żurawi budowlanych. W przyszłości artyści mają wykorzystywać je do swoich projektów. - Pawilon ożywi miejsce, w którym nic się nie dzieje, które dziś jest tylko parkingiem - mówi Markus Bader z Raumlabor.
Innym projektem, który może zrewitalizować Poznań przez kulturę, jest KontenerART. To pomysł poznańskich artystów: Zbigniewa i Ewy Łowżył. Z budowlanych kontenerów stawiają konstrukcje, w których można organizować wystawy i koncerty.
Jak mówi Zbigniew Łowżył, poznańskie środowisko artystyczne od lat chce się skupić wokół jakiegoś miejsca. - Kolejne propozycje, np. Stara Rzeźnia, upadały, bo budynki nie należały do miasta. Dlatego wpadliśmy na pomysł tymczasowej zabudowy, kontenerów, które można ustawić w ciągu kilku dni w dowolnym miejscu. Chcemy z nich stworzyć centrum pracy i spotkań dla artystów. Zainteresowanie tym projektem jest ogromne, bezdomnych organizacji przybywa. Księgarnia Głośna Samotność musiała się wyprowadzić ze swojej siedziby, kino Malta również ma problemy.
Wtóruje mu Ewa Łowżył: - W Poznaniu dużo mówi się o kulturze, ale rozumianej jako gigantyczne projekty. Władze nie myślą o codziennej atrakcyjności kulturalnej Poznania. Jeśli nikt o nią nie zadba, młodzi ludzie będą stąd wyjeżdżać.
Łowżyłom marzy się, żeby kontenery działały przez co najmniej rok, a nie kilka tygodni, jak w tym roku.
Jaka jest różnica między NowaąGazownią a KontenerART? Gazownia ma być centrum kultury na miarę światową, a w kontenerach ma się skupić poznańskie środowisko twórcze. Projekty nie konkurują ze sobą.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Szkoły katolickie? Miasto mówi "nie"
- Bardzo tanio do Berlina. Nawet za złotówkę




więcej zdjęć
