Współczuję ojcu, ale matka jest ważniejsza

Sylwia Sałwacka
14.10.2009 , aktualizacja: 14.10.2009 21:41
A A A Drukuj
- Czy Anna porwała własnego syna? Nawet jeśli tak było, to z całą pewnością nie można z dnia na dzień zabrać matce tak małego dziecka - mówi Gazecie psycholog dziecięcy Anna Krzywicka-Filuś.
Anna Krzywicka-Filuś
Fot. Andrzej Monczak / AG
Anna Krzywicka-Filuś
Ebi z mamą
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja G
Ebi z mamą
Historię polsko-holenderskiej wojny o rocznego Ebiego opisujemy od kilku tygodni. Jego matka, Anna Chmielewska po rozstaniu z mężem Holendrem w marcu tego roku wróciła z ośmiomiesięcznym synkiem do rodzinnego domu pod Poznaniem. Małżonkowie nie dogadali się, jak podzielą się opieką nad synem. Ojciec dziecka chciał, żeby Ebi spędzał dwa tygodnie w Polsce, dwa w Holandii. Anna nie zgodziła się. W kwietniu oskarżył żonę o uprowadzenie syna i latem wygrał przed polskim sądem sprawę o wydanie dziecka w trybie konwencji haskiej - takie wyroki są natychmiast wykonywane. Polka ma do wyboru: albo wrócić z synem do Holandii albo oddać Ebiego mężowi. Złożyła apelację (rozprawa w przyszłym tygodniu).

W Holandii Anna jest oskarżona o porwanie dziecka. Jeśli tam wróci, zostanie aresztowana. W Polsce ukrywa się z Ebim, bo jest ścigana także przez polską policję. Jeśli zostanie zatrzymana, dziecko będzie jej odebrane i przekazane ojcu.

Rozmowa z psychologiem dziecięcym

Sylwia Sałwacka: Rodzice rocznego dziecka rozwodzą się. Załóżmy, że oboje wywiązują się dobrze ze swoich obowiązków. Z kim pani zdaniem powinien zamieszkać chłopiec?

Anna Krzywicka-Filuś: - To zależy, kto się tym dzieckiem opiekował. Sąd powinien powołać biegłego psychologa. To psycholog powinien ocenić, jakie są więzi dziecka z matką, a jakie z ojcem i która ze stron daje lepsze gwarancje sprawowania opieki nad synem.

Ebi miał osiem miesięcy, kiedy widział ojca po raz ostatni. Czas na pewno wpłynął na osłabienie jego relacji z dzieckiem.

- Tak. Wyjazd z Holandii miał miejsce w marcu, można więc powiedzieć że dziecko spędziło w Polsce połowę życia. To dom pod Poznaniem jest dziś jego naturalnym otoczeniem. Niezależnie co jest przyczyną takiego stanu rzeczy, tak wygląda obecnie sytuacja. Z całą pewnością nie można z dnia na dzień odseparować dziecka od matki. Chłopczyk musi od nowa zbudować więź z ojcem. A na to potrzeba czasu.

Anna twierdzi, że to ona głównie opiekowała się synem, a nie jej mąż.

- To, że ojciec spędzał z synem mało czasu, nie oznacza, że takie więzi nie wykształciły się. Kontakty choć krótkie, mogły być intensywne i znaczące dla chłopca. Bezsprzeczne jest, że ojciec odgrywa ogromną rolę w rozwoju dziecka. Ale w tej sytuacji to mama jest pierwszoplanowym opiekunem, a więź z ojcem jest osłabiona. Pewnie ojciec czuje się pokrzywdzony, ale takie są fakty.

Co jeśli sąd uzna, że matka musi wydać dziecko?

- Uważam, że odseparowanie matki od dziecka przyniosłoby negatywne skutki w jego rozwoju emocjonalnym. Trzeba jednak zadbać, by dziecko miało kontakt z obojgiem rodziców. Wiem, że to bardzo trudne, bo rodziców dzieli odległość.

Ojciec proponował, żeby dziecko spędzało dwa tygodnie w Polsce, a kolejne dwa w Holandii. Co pani sądzi o tym pomyślę?

- Nie, to nie wchodzi w grę. Proszę sobie wyobrazić, że pani miałaby mieszkać w dwóch domach. Nawet dla dorosłego, byłoby to trudne.

*Anna Krzywicka-Filuś jest psychologiem i mediatorem rodzinnym w Terenowym Komitecie Ochrony Praw Dziecka

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów