Rock in Rio w Poznaniu blisko, coraz bliżej

Michał Wybieralski
13.10.2009 , aktualizacja: 14.10.2009 18:51
A A A Drukuj
Po długiej dyskusji radni dali zielone światło dla Rock in Rio w Poznaniu. Zwolennicy festiwalu przekonywali, że musimy organizować takie imprezy, by Poznań był atrakcyjnym miastem. A przeciwnicy pytali - czy nas na to stać?

Fot. Victor R. Caivano AP
Rock in Rio to cztery dni z popem, rockiem, metalem i muzyką rodzinną. Festiwal ma odbyć się na Torze Poznań latem 2011, 2013 i 2015 r. Za jednodniowe bilety zapłacimy ok. 50 euro. Podczas wczorajszej sesji rady miasta imprezę zachwalał wiceprezydent Sławomir Hinc: - To największy festiwal muzyczny na świecie. Starały się o niego Wrocław, Kraków i Warszawa. Rock in Rio zapewni Poznaniowi wielką promocję. O randze imprezy świadczy fakt, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych chce ją wpisać w cykl imprez przygotowujących Polskę do prezydencji w Unii Europejskiej.

By ściągnąć festiwal, Poznań musi zainwestować 32 mln zł w dostosowanie Toru Poznań do potrzeb imprezy. Chodzi m.in. o wyłożenie nawierzchni sztuczną trawą i zakup przenośnych kontenerów sanitarnych. Urzędnicy przekonują, że inwestycje przydadzą się podczas innych wydarzeń kulturalnych i Euro 2012. Wtedy Tor Poznań będzie strefą kibica. Jeśli podczas pierwszej edycji festiwalu nie uda się sprzedać 100 tys. biletów, miasto będzie musiało zapłacić organizatorom odszkodowania, nawet do 10 mln zł. To oznacza, że Rock in Rio może kosztować Poznań nawet 42 mln zł.

Zdania o festiwalu były podzielone, radni dyskutowali o nim półtorej godziny. Krzysztof Mączkowski: - Organizacja takich imprez to prestiż. W ten sposób pokazujemy, że Poznań jest atrakcyjnym miastem z polotem.

- Skąd mają pochodzić pieniądze na Rock in Rio? - pytał Michał Grześ z PiS. Prezydent Ryszard Grobelny nie potrafił konkretnie odpowiedzieć. Najpierw twierdził, że oszczędności na koncertach "Poznań dla Ziemi" (w tym cyklu wystąpiło m.in. Radiohead) oraz z promocji na terenie Polski. W końcu przyznał, że miasto będzie musiało zrezygnować z inwestycji za 10 mln zł i zaciągnąć kredyt. Radny PO Mariusz Wiśniewski: - Mamy problemy z domknięciem budżetu miasta, tymczasem chcemy zainwestować kolosalną sumę w komercyjny festiwal. Rok temu nie wiedzieliśmy, że istnieje coś takiego jak Rock in Rio! Nie wiemy, jacy artyści mają na nim wystąpić. Mówimy o wielkiej promocji, jaką niesie. Nic nie słyszałem o tym, że w zeszłym roku Rock in Rio odbywało się w Madrycie! Poznań może samodzielnie zorganizować alternatywny, światowej klasy festiwal muzyczny. I to za mniejsze pieniądze. Na Rock in Rio nie kończy się promocja miasta. Festiwal zorganizuje Wrocław? Niech go bierze. Możemy sami zorganizować lepszą imprezę!

Wiśniewskiemu wtórował klubowy kolega Marek Sternalski. - Niewiele wiemy o tej imprezie. Dostaliśmy do ręki kilkustronicowy folder. Inwestycja w Tor Poznań to tworzenie konkurencji dla stadionu Lecha, gdzie też mają odbywać się koncerty. Za pieniądze na Rock in Rio moglibyśmy ruszyć z nowoczesnym centrum kultury Nowa Gazownia.

Prezydent Grobelny: - Rozumiem obawy radnych. Wiem, że nasza sytuacja budżetowa nie jest najlepsza. Ale festiwal napędzi koniunkturę gospodarczą w Poznaniu. Uważam, że powinniśmy podjąć ryzyko i wejść w to przedsięwzięcie. Jak radni się zgodzą na zobowiązanie finansowe na poczet festiwalu, to przystąpimy do negocjacji z jego organizatorami. Będziemy walczyć m.in. o co najmniej cztery, a nawet pięć edycji imprezy w Poznaniu. Jeśli nam się nie uda wynegocjować korzystnej umowy, to jej nie podpiszę. I Rock in Rio nie odbędzie się w Poznaniu.

Radni przychylili się do prośby prezydenta. Za festiwalem głosowało 19 z nich, przeciw było 8 (klub radnych PiS oraz Sternalski i Wiśniewski z PO), pięciu wstrzymało się od głosu.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Rock in Rio w Poznaniu blisko, coraz bliżej czytelnik0002 29.11.09, 00:57

    Niestety! Prezydent Poznania, próbuje kupić sobie igrzyskami kolejną elekcję.Zbliżają się wybory więc trzeba dać rozrywkę! Szkoda, że impotencja umysłowarządzących tak mocno daje o sobie »