Grobelny jest dla PO wygodny

Michał Kopiński
18.09.2009 , aktualizacja: 18.09.2009 21:25
A A A Drukuj
Nie powtórzymy błędu, nie będzie starcia naszego kandydata z Ryszardem Grobelnym - ujawnił "Gazecie" Waldy Dzikowski. - Platforma wie, że wystawianie kogokolwiek przeciwko prezydentowi to duże ryzyko porażki - odpowiadają komentatorzy.

Fot. Lukasz Cynalewski / AG
- Nie powtórzymy błędu, nie będzie starcia naszego kandydata z Ryszardem Grobelnym - ujawnił "Gazecie" Waldy Dzikowski. - Platforma wie, że wystawianie kogokolwiek przeciwko prezydentowi to duże ryzyko porażki - odpowiadają komentatorzy

W piątek "Gazeta" ujawniła scenariusze, które PO przygotowuje na wybory na prezydenta Poznania w 2010 r. Pierwszy: poparcie Ryszarda Grobelnego. Drugi: wystawienie własnego kandydata, najpewniej europosła Filipa Kaczmarka.

Trzy lata temu Platforma wystawiła własną kandydatkę - Marię Pasło-Wiśniewską - a Grobelny wystartował bez poparcia żadnej partii. I wygrał.

Dla PO, która ma w Poznaniu 60-proc. poparcia, przegrana była bolesną porażką. Dlatego w kolejnych wyborach PO starcia z Grobelnym nie chce. - Nie chce, bo Grobelny jest dla nich jako prezydent bardzo wygodny - komentuje prof. Rafał Drozdowski, socjolog z UAM. - A to dlatego, że prezydent, choć do Platformy nie należy, jest z nią identyfikowany. PO może przyznawać się do Grobelnego, kiedy ten odnosi sukcesy, i odcinać się, kiedy podejmuje niepopularne decyzje lub zalicza wpadki. Zorganizuje dobrze Euro 2012? Nasz człowiek! Euro będzie porażką? Jego wina!

Dorota Piontek, doktor politologii, uważa że poznańska Platforma Grobelnego potrzebuje. - To bardzo silny kandydat w wyborach na prezydenta i PO zwyczajnie nie ma ochoty stawać przeciwko niemu - mówi Piontek. I dodaje: - Inna sprawa, że PO niespecjalnie ma kogo wystawić. Wśród jej działaczy próżno szukać człowieka z odpowiednią charyzmą.

Kandydata z charyzmą wśród ludzi poznańskiej PO nie widzi też prof. Drozdowski. - Musiałby się pojawić ktoś z zewnątrz, jak trzy lata temu Maria Pasło-Wiśniewska - mówi socjolog. - Tylko że taka osoba miałaby ten sam problem, co była posłanka: musiałaby zmierzyć się z mającym ogromne doświadczenie i wiedzę o mieście Grobelnym. Oczywiście zaliczałaby wpadki, które dziennikarze i interesujący się życiem miasta poznaniacy natychmiast by wyłapali.

Dr hab. Tadeusz Wallas, dziekan wydziału nauk politycznych i dziennikarstwa UAM, siły Ryszarda Grobelnego upatruje w tym, że poznaniacy, choć na co dzień często prezydenta krytykują, to koniec końców wolą zagłosować na niego, niż na kandydata, który jest dla nich wielką niewiadomą. - W myśl zasady: wolę to, co już znam - tłumaczy Wallas. - A Grobelnego znają wszyscy, bo żaden poznański polityk nie pojawia się w mediach tak często jak on.

Wallas nie zgadza się, że na rok przed wyborami jedyną niewiadomą jest: Grobelny czy Filip Kaczmarek. - Gdyby Platforma chciała, mogłaby wypromować kogoś trzeciego. Grzegorz Ganowicz? Dariusz Lipiński? Obaj mają wystarczający potencjał.

Tacy kandydaci PO nie przekonują Doroty Piontek. - Tylko Grobelny albo Kaczmarek - mówi Piontek. - Trzecim wyjściem mógłby być oczywiście sam Waldy Dzikowski. Ale on nie chce o kandydowaniu słyszeć i trudno się mu dziwić - będąc wiceszefem Platformy, jest blisko centrum decyzyjnego partii. Co innego, gdyby Dzikowski dostał polecenie z góry... Na to się jednak nie zapowiada.

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Grobelny jest dla PO wygodny jacekalbert 18.09.09, 22:54

    Wątpię w wygraną Grobelnego.Rataje go nienawidzą za park, Sołacz gonie cierpi za kolejne Atanery, Krzesiynie nienawidzą go za brak zjazdu z drogi Kórnickiej a Marlewo za lotnisko iinne »

  • Grobelny jest dla PO wygodny pojznkabalister 19.09.09, 16:01

    wstrząsnął mną ten niepozorny artykuł - ukazał bowiem po raz kolejny dobitnie pasożytniczy charakter układów rządzących Poznaniem. "Grobelny wygodny dla PO" - jak brzmi konkluzja; dla »