Decyzja sądu: Róża wraca do rodziców!

Violetta Szostak, Piotr Żytnicki
30.06.2011 , aktualizacja: 15.09.2009 18:45
A A A Drukuj
Sąd rodzinny w Szamotułach zdecydował, że mała Róża - umieszczona w rodzinie zastępczej - w środę wróci do biologicznych rodziców. Rodzinę raz w tygodniu odwiedzać będzie kurator
Wioletcie Woźnej w lipcu 2009 roku odebrano córkę Różę zaraz po porodzie. Odzyskała ją dopiero po interwencji mediów.
Fot. Andrzej Monczak / AG
Wioletcie Woźnej w lipcu 2009 roku odebrano córkę Różę zaraz po porodzie. Odzyskała ją dopiero po interwencji mediów.
ZOBACZ TAKŻE
O rodzinie Szwaków z Błot Wielkich piszemy od sześciu tygodni. Sześć dni po narodzinach sąd w Szamotułach - na podstawie opinii szpitala i kuratorki - odebrał rodzicom dziecko, tłumacząc to bałaganem w domu i ich nieporadnością. Lekarze w szpitalu podali matce środki na powstrzymanie laktacji, a piersi kazali ścisnąć. Mała Róża jest w rodzinie zastępczej. Przeciwko odebraniu noworodka wystąpili rzecznik praw dziecka, miejscowy proboszcz, sołtys i sąsiedzi Szwaków.

Dzisiaj sąd w Szamotułach rozpatrywał wniosek o uchylenie decyzji umieszczającej Różę w rodzinie zastępczej. Trwające od rana posiedzenie było niejawne. Dziennikarzy wyproszono z sali. Zeznania składali m.in. pracownicy pomocy społecznej i biura rzecznika praw dziecka.

Po południu sąd zdecydował, że mała Róża wróci do biologicznych rodziców - ale dopiero w środę. Jednak postępowanie w sprawie odebrania lub ograniczenia praw rodzicielskich jeszcze się nie zakończyło. Do czasu ostatecznej decyzji Różę i rodzinę Szwaków raz w tygodniu wizytować będzie kurator. Co tydzień kurator będzie musiał składać sądowi szczegółowy raport o sytuacji Róży. Sąd zobowiązał też pracowników opieki społecznej do odwiedzania rodziny Szwaków pięć razy w tygodniu.

Rodzina zastępcza, która opiekowała się Różą, została wezwana na godz. 12 w środę do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Szamotułach. Tam nastąpi przekazanie dziecka rodzicom biologicznym.

Rzecznik praw dziecka Marek Michalak jest zadowolony z decyzji sądu: - Dom rodzinny to najwłaściwsze miejsce dla rozwoju dziecka, jeżeli tylko nie zachodzi zagrożenie dla jego życia lub zdrowia. W tym wypadku - czego dowiodła opinia Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego oraz dzisiejsze zeznania biegłych - nie ma takiego zagrożenia. Co więcej rodzinę cechują niezwykle silne więzi. Dzieci czują się w niej bezpieczne, a wspólnota lokalna i służby społeczne otaczają ją wszechstronną opieką. Przekonałem się o tym na początku września, podczas wizyty w Chojnie. Działalność tej grupy ludzi dobrej woli, którzy utworzyli swoisty "komitet pomocy", będę nadal popierał - pomoc ta jest bowiem naprawdę potrzebna.

- Pragnę przypomnieć to, o czym mówiłem już wcześniej, co osobiście usłyszałem od rodzeństwa Róży, a co dziś potwierdzili w sądzie biegli - dzieciom potrzebny jest teraz spokój - mówi Michalak.

Biegli: Róża powinna wrócić do rodziców

Miesiąc po odebraniu noworodka, rodziców oraz trójkę starszych dzieci przebadali na zlecenie sądu specjaliści z Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Poznaniu.

We wtorek ”Gazeta” ujawniła, co znajduje się w opinii. Biegli napisali, że pozostawienie Róży w rodzinie zastępczej ”z punktu widzenia dobra małoletniej nie jest celowe”. I dalej: "Uwzględniając wiek dziecka i potrzeby rozwojowe w tym okresie - kształtowanie się relacji przywiązania - zmiana dotychczasowego środowiska opiekuńczego (w postaci przejścia spod opieki rodziny zastępczej do biologicznej) winna nastąpić w jak najkrótszym czasie." Co napisali biegli w opinii - czytaj więcej

- Dla każdego dziecka pierwsze tygodnie po porodzie jak i potem cały czas niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa to krytyczny okres dla kształtowania się więzi z rodzicami - komentowała psycholog i psychoterapeuta Anna Król-Kuczkowska. Opinia: ”Róża bardziej niż porządku potrzebuje matki” - czytaj więcej.

Podziel się

  • 90 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów