Prof. Labuda: czy to jest kaplica Dobrawy?
04.09.2009
, aktualizacja: 03.09.2009 21:06
Dobrawa, a nie Dąbrówka! Ostrów Tumski czy Ostrów Lednicki? Gniezno czy Poznań? O swoich wątpliwościach związanych z odkryciami na Ostrowie Tumskim pisze wybitny mediewista.
ZOBACZ TAKŻE
- Dziś rocznica chrztu Polski. To było w Poznaniu? (14-04-12, 12:50)
- Tajemnica grobu w kaplicy Dobrawy na Ostrowie Tumskim (05-02-10, 19:48)
- Kaplica Dobrawy stała na drewnie z IX wieku (09-10-09, 13:28)
Z wielkim zainteresowaniem śledzimy w poznańskiej "Gazecie Wyborczej" doniesienia o drugiej fazie odkryć archeologicznych, dokonanych przez profesor Hannę Koćka-Krenz i jej zespół w kościele Najświętszej Marii Panny na Ostrowie Tumskim. Udało się w nim umiejscowić kaplicę, przytykającą do palatium Mieszka I. Zdaniem odkrywczyni pierwszą przedromańską świątynię na ziemiach państwa piastowskiego "ufundowała przybyła z Czech Dobrawa, zwana po polsku Dąbrówką" ("Gazeta" z 8 sierpnia). Jest to hipoteza, której nie zamierzam kwestionować, a tylko poczekać na zapowiedziany przez nią dowód w przygotowywanej książce.
Na tym poziomie dyskusji nad tymi odkryciami sprostować trzeba mniemanie, iż Dobrawa w Polsce była nazywana Dąbrówką. Najstarszy rocznikarski zapis rękopiśmienny z połowy XI w. brzmi: Dubrouka venit Miskonem - Dubrouka przybywa do Mieszka.
Zapis z literą "u" stwarza możliwość odczytania fonetycznego jako "o", czyli Dobrawka, lub jako "U", umożliwiającego odczyt fonetyczny jako "ą".
We współczesnej kronice biskupa merseburskiego Thietmara znajdujemy objaśnienie: "W czeskiej krainie Mieszko pojął za żonę siostrę Bolesława (...), która w rzeczywistości okazała się taką, jak brzmiało jej imię. Nazywała się bowiem po słowiańsku Dobrawa, co w języku niemieckim wykłada się dobra (ks. IV. 55).
Imię Dambrouca - Dąbrówka pojawia się w rocznikach wielkopolskich dopiero w połowie XIII wieku. Dotychczasową dyskusję na ten temat zebrał Kazimierz Jasiński i stanowczo opowiedział się za Dobrawą, jako historycznie uzasadnionym jej imieniem ("Rodowód pierwszych Piastów 1993, s. 62). Najwyższy czas, aby przestać "dąbrówkować" i przyjąć w terminologii naukowej i publicystycznej prawdziwe brzmienie jej imienia - z samego szacunku dla jej roli w dziejach Polski.
Na marginesie warto zauważyć, że podobnie działo się z Mieszkiem, nazywanym później Mieczysławem.
Bardziej skomplikowana jest sprawa pierwszego miejsca pobytu księżnej Dobrawy po jej przybyciu do Polski w 965 roku.
W ostatnim czasie miejscem konkurencyjnym, po przeprowadzonych tam wykopkach i badaniach terenowych przez archeologów krakowskich pod kierownictwem Klementyny Żurowskiej jest Ostrów Lednicki, z równie archaiczną świątynią i palatium. Na podstawie analiz dendrologicznych udało się ustalić, iż w latach 964/5 najpierw połączono ją z drogami lądowymi pomostami wiodącymi na wyspę, a potem wzniesiono tam omawiane budowle sakralne. Słusznie nasunął się wniosek, iż tutaj właśnie książę Mieszko, poganin umieścił swą małżonkę wraz z przybyłymi z nią kapłanami, w szczególności z prezbiterem Jordanem, późniejszym pierwszym polskim biskupem misyjnym od roku 968. Mając do wyboru dwa miejsca rezydencjonalne: Gniezno i - jak utrzymują archeologowie poznańscy - w Poznaniu, bardziej uzasadnione wydaje się umieszczenie księżnej Dobrawy z całym jej dworem na Ostrowie Lednickim, zapewniającym naturalny dla niej azyl. Nie jest chyba przypadkiem, że wśród innych przedmiotów wyposażenia znajdowały się aż dwa: "baptisteria" czyli chrzcielnice. Z czego konsekwentnie wypływa wniosek następny, że raczej tu, niż w Gnieźnie lub Poznaniu dokonano uroczystego aktu chrztu księcia Mieszka I.
Ponieważ cały czas prawie wszystkie wypowiadane w tej sprawie sądy i hipotezy wyprowadza się z wydobytej na światło dzienne spuścizny archeologicznej, warto dyskutantom uświadomić prawomocność ich wniosków w sformułowaniu historyka i archeologa, Przemysława Urbańczyka: "Archeolodzy (...) mają do dyspozycji ogromny (i wciąż szybko się powiększający) zasób wiedzy o kulturze materialnej czasów przedmieszkowych, ale nie można ich przekształcić w narrację historyczną (w: "Trudne początki Polski.." 2008 s. 176).
Źródła archeologiczne z reguły są nieme. Zmuszają je do mówienia pomysły i domysły odkrywców, co często prowadzi do skrajnych rozbieżności ich wymowy.
W kontekście omawianych tu spraw dotyczy to pytania: gdzie mieściła się stolica państwa Mieszka I? Przed ponad pół wiekiem początkujący wówczas znakomity prahistoryk Witold Hensel "mówiąc" za ówczesny stan badań archeologicznych grodu poznańskiego orzekł, że tutaj znajdowała się stolica Mieszkowego państwa. Pogląd ten znalazł szczególne uzasadnienie w poznańskim środowisku naukowym, a także społecznym.
W tym przypadku stan źródłowej materii okazał się bardziej oporny na taką hipotezę i wysnutą z niej "narrację historyczną". Zachowało się nieco przekazów współczesnych i późniejszych źródeł pisanych, które pozwalają ustalić faktyczny stan rzeczy. Nie ma w nich ani jednej wiadomości, która by potwierdzała ówczesną "stołeczność" Poznania. Wszystkie wypowiedzi źródłowe bezpośrednie i pośrednie wskazują na Gniezno, jako pierwotną siedzibę dynastii, zachowaną przede wszystkim w Kronice Polskiej tzw. Galla Anonima (ks. I rozdz. I: "Był mianowicie w mieście Gnieźnie, które po słowiańsku znaczy tyle co gniazdo, książę imieniem Popiel: oraz "niejaki Piast"). Mamy jednak zapisy bardziej zbliżone czasem do okresu panowania Mieszka I i Bolesława Chrobrego, które nie pozostawiają wątpliwości, iż państwową stolicą było Gniezno.
W roku prawdopodobnie 990/991 książę Mieszko w perspektywie zbliżającej się śmierci postanowił wraz ze swą drugą żoną Odą, zapewnić spokojne dziedzictwo dla swych synów z tego małżeństwa oddając swe państwo, nazwane w stosownym regeście kurii papieskiej: Schinesghe. Schignesne (mylny odczyt pierwszej litery: S zamiast G, a więc Ghinesge. Ghinesgne), pod protekcję Stolicy Apostolskiej. Przy ówczesnym ubóstwie źródeł powyższy zapis Gniezna jako symbolu państwa Mieszkowego, można uznać za akt poświadczenia "stołeczności" tego miasta w państwie pierwszych Piastów. O jego wyjątkowej roli już w tym czasie świadczy złożenie ciała św. Wojciecha w r. 997 w świątyni, którą "ufundował Mieszko", jak donosi współczesna księga męczeństwa św. Wojciecha.
Jeszcze bardziej o tej "stołeczności" Gniezna świadczy zwołanie tam synodu, na którym utworzono arcybiskupstwo gnieźnieńskie w marcu 1000 roku. Przebywającego tam cesarza Ottona III witał "biskup tego miasta" Unger, którego jurysdykcji podlegał cały ten kraj. Był on następcą pierwszego biskupa misyjnego Jordana, podlegającego bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Arcybiskupem został, już na synodzie rzymskim rok wcześniej nominowany, Radzim-Gaudenty, brat św. Wojciecha; dla ustępującego ze swej dotychczasowej funkcji Ungera utworzono biskupstwo, które dopiero od tego czasu otrzymało swą siedzibę w Poznaniu.
Istnieje więc konieczność stałej wzajemnej współpracy przy tworzeniu "narracji faktów archeologicznych ze źródłowymi "faktami historycznymi.
Z całym przekonaniem powtarzam, iż z największym zainteresowaniem będziemy śledzili dalszy postęp badań profesor Hanny Koćka-Krenz na Ostrowie Tumskim, wyrażając nadzieję, że ta wzajemna korelacja "faktów archeologicznych" i "historycznych znajdzie pełne zastosowanie w książce, w której Odkrywczyni wykopalisk podsumuje wynik swoich badań.
* Prof. Gerard Labuda (ur. w 1916 r.) - wybitny mediewista, autor m.in. "Studiów nad początkami państwa polskiego".
Na tym poziomie dyskusji nad tymi odkryciami sprostować trzeba mniemanie, iż Dobrawa w Polsce była nazywana Dąbrówką. Najstarszy rocznikarski zapis rękopiśmienny z połowy XI w. brzmi: Dubrouka venit Miskonem - Dubrouka przybywa do Mieszka.
Zapis z literą "u" stwarza możliwość odczytania fonetycznego jako "o", czyli Dobrawka, lub jako "U", umożliwiającego odczyt fonetyczny jako "ą".
We współczesnej kronice biskupa merseburskiego Thietmara znajdujemy objaśnienie: "W czeskiej krainie Mieszko pojął za żonę siostrę Bolesława (...), która w rzeczywistości okazała się taką, jak brzmiało jej imię. Nazywała się bowiem po słowiańsku Dobrawa, co w języku niemieckim wykłada się dobra (ks. IV. 55).
Imię Dambrouca - Dąbrówka pojawia się w rocznikach wielkopolskich dopiero w połowie XIII wieku. Dotychczasową dyskusję na ten temat zebrał Kazimierz Jasiński i stanowczo opowiedział się za Dobrawą, jako historycznie uzasadnionym jej imieniem ("Rodowód pierwszych Piastów 1993, s. 62). Najwyższy czas, aby przestać "dąbrówkować" i przyjąć w terminologii naukowej i publicystycznej prawdziwe brzmienie jej imienia - z samego szacunku dla jej roli w dziejach Polski.
Na marginesie warto zauważyć, że podobnie działo się z Mieszkiem, nazywanym później Mieczysławem.
Bardziej skomplikowana jest sprawa pierwszego miejsca pobytu księżnej Dobrawy po jej przybyciu do Polski w 965 roku.
W ostatnim czasie miejscem konkurencyjnym, po przeprowadzonych tam wykopkach i badaniach terenowych przez archeologów krakowskich pod kierownictwem Klementyny Żurowskiej jest Ostrów Lednicki, z równie archaiczną świątynią i palatium. Na podstawie analiz dendrologicznych udało się ustalić, iż w latach 964/5 najpierw połączono ją z drogami lądowymi pomostami wiodącymi na wyspę, a potem wzniesiono tam omawiane budowle sakralne. Słusznie nasunął się wniosek, iż tutaj właśnie książę Mieszko, poganin umieścił swą małżonkę wraz z przybyłymi z nią kapłanami, w szczególności z prezbiterem Jordanem, późniejszym pierwszym polskim biskupem misyjnym od roku 968. Mając do wyboru dwa miejsca rezydencjonalne: Gniezno i - jak utrzymują archeologowie poznańscy - w Poznaniu, bardziej uzasadnione wydaje się umieszczenie księżnej Dobrawy z całym jej dworem na Ostrowie Lednickim, zapewniającym naturalny dla niej azyl. Nie jest chyba przypadkiem, że wśród innych przedmiotów wyposażenia znajdowały się aż dwa: "baptisteria" czyli chrzcielnice. Z czego konsekwentnie wypływa wniosek następny, że raczej tu, niż w Gnieźnie lub Poznaniu dokonano uroczystego aktu chrztu księcia Mieszka I.
Ponieważ cały czas prawie wszystkie wypowiadane w tej sprawie sądy i hipotezy wyprowadza się z wydobytej na światło dzienne spuścizny archeologicznej, warto dyskutantom uświadomić prawomocność ich wniosków w sformułowaniu historyka i archeologa, Przemysława Urbańczyka: "Archeolodzy (...) mają do dyspozycji ogromny (i wciąż szybko się powiększający) zasób wiedzy o kulturze materialnej czasów przedmieszkowych, ale nie można ich przekształcić w narrację historyczną (w: "Trudne początki Polski.." 2008 s. 176).
Źródła archeologiczne z reguły są nieme. Zmuszają je do mówienia pomysły i domysły odkrywców, co często prowadzi do skrajnych rozbieżności ich wymowy.
W kontekście omawianych tu spraw dotyczy to pytania: gdzie mieściła się stolica państwa Mieszka I? Przed ponad pół wiekiem początkujący wówczas znakomity prahistoryk Witold Hensel "mówiąc" za ówczesny stan badań archeologicznych grodu poznańskiego orzekł, że tutaj znajdowała się stolica Mieszkowego państwa. Pogląd ten znalazł szczególne uzasadnienie w poznańskim środowisku naukowym, a także społecznym.
W tym przypadku stan źródłowej materii okazał się bardziej oporny na taką hipotezę i wysnutą z niej "narrację historyczną". Zachowało się nieco przekazów współczesnych i późniejszych źródeł pisanych, które pozwalają ustalić faktyczny stan rzeczy. Nie ma w nich ani jednej wiadomości, która by potwierdzała ówczesną "stołeczność" Poznania. Wszystkie wypowiedzi źródłowe bezpośrednie i pośrednie wskazują na Gniezno, jako pierwotną siedzibę dynastii, zachowaną przede wszystkim w Kronice Polskiej tzw. Galla Anonima (ks. I rozdz. I: "Był mianowicie w mieście Gnieźnie, które po słowiańsku znaczy tyle co gniazdo, książę imieniem Popiel: oraz "niejaki Piast"). Mamy jednak zapisy bardziej zbliżone czasem do okresu panowania Mieszka I i Bolesława Chrobrego, które nie pozostawiają wątpliwości, iż państwową stolicą było Gniezno.
W roku prawdopodobnie 990/991 książę Mieszko w perspektywie zbliżającej się śmierci postanowił wraz ze swą drugą żoną Odą, zapewnić spokojne dziedzictwo dla swych synów z tego małżeństwa oddając swe państwo, nazwane w stosownym regeście kurii papieskiej: Schinesghe. Schignesne (mylny odczyt pierwszej litery: S zamiast G, a więc Ghinesge. Ghinesgne), pod protekcję Stolicy Apostolskiej. Przy ówczesnym ubóstwie źródeł powyższy zapis Gniezna jako symbolu państwa Mieszkowego, można uznać za akt poświadczenia "stołeczności" tego miasta w państwie pierwszych Piastów. O jego wyjątkowej roli już w tym czasie świadczy złożenie ciała św. Wojciecha w r. 997 w świątyni, którą "ufundował Mieszko", jak donosi współczesna księga męczeństwa św. Wojciecha.
Jeszcze bardziej o tej "stołeczności" Gniezna świadczy zwołanie tam synodu, na którym utworzono arcybiskupstwo gnieźnieńskie w marcu 1000 roku. Przebywającego tam cesarza Ottona III witał "biskup tego miasta" Unger, którego jurysdykcji podlegał cały ten kraj. Był on następcą pierwszego biskupa misyjnego Jordana, podlegającego bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Arcybiskupem został, już na synodzie rzymskim rok wcześniej nominowany, Radzim-Gaudenty, brat św. Wojciecha; dla ustępującego ze swej dotychczasowej funkcji Ungera utworzono biskupstwo, które dopiero od tego czasu otrzymało swą siedzibę w Poznaniu.
Istnieje więc konieczność stałej wzajemnej współpracy przy tworzeniu "narracji faktów archeologicznych ze źródłowymi "faktami historycznymi.
Z całym przekonaniem powtarzam, iż z największym zainteresowaniem będziemy śledzili dalszy postęp badań profesor Hanny Koćka-Krenz na Ostrowie Tumskim, wyrażając nadzieję, że ta wzajemna korelacja "faktów archeologicznych" i "historycznych znajdzie pełne zastosowanie w książce, w której Odkrywczyni wykopalisk podsumuje wynik swoich badań.
* Prof. Gerard Labuda (ur. w 1916 r.) - wybitny mediewista, autor m.in. "Studiów nad początkami państwa polskiego".
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Prof. Labuda: czy to jest kaplica Dobrawy?
nipek
06.09.09, 19:49
Z całym szacunkiem dla Prof. Labudy pragnę stwierdzić, że ktoś kto jest nazywany "wybitnym mediewistą" powinien choć trochę docenić wartość badań archeologicznych na Ostrowie Tumskim w »
-
Re: Prof. Labuda: czy to jest kaplica Dobrawy?
wlodekzpoznania
06.09.09, 20:41
Szanowny Pani Profesorze! Pogląd o stołeczności Poznania wśród społecznościPoznania (i Wielkopolski) nie pojawił się 60 lat temu. Odnajdzie go Pan bezwiększych kłopotów również wśród »
Najczęściej czytane24 htydzień




