Jest opinia. Róża powinna wrócić do rodziców

Violetta Szostak, Piotr Żytnicki
03.09.2009 , aktualizacja: 03.09.2009 20:54
A A A Drukuj
Wioletta Woźna - matki małej Róży Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta Wioletta Woźna - matki małej Róży
Mała Róża powinna wrócić do domu. Nie ma też podstaw do odebrania rodzicom pozostałych dzieci - taką opinię wydali właśnie biegli z rodzinnego ośrodka diagnostyczno-konsultacyjnego w Poznaniu - dowiedziała się "Gazeta".
42-letnia Wioletta Woźna mieszka z Władysławem Szwakiem we wsi Błota Wielkie (gm. Wronki). Mają gospodarstwo i wychowują trójkę swoich dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat.
Fot. Andrzej Monczak / AG
42-letnia Wioletta Woźna mieszka z Władysławem Szwakiem we wsi Błota Wielkie (gm. Wronki). Mają gospodarstwo i wychowują trójkę swoich dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat.
Sierpień 2009. Początek sprawy małej Róży Szwak, którą zabrano rodzicom tuż po narodzinach, ponieważ ojciec był za stary, a matka nieporadna
Fot. Piotr Skórnicki / AG
Sierpień 2009. Początek sprawy małej Róży Szwak, którą zabrano rodzicom tuż po narodzinach, ponieważ ojciec był za stary, a matka nieporadna
RODK to specjalistyczna instytucja, która na zlecenie sądów rodzinnych prowadzi m.in. badania psychologiczne i środowiskowe oraz wydaje opinie o dzieciach i ich opiekunach.

O rodzinie Szwaków z Błot Wielkich piszemy od trzech tygodni. Sześć dni po narodzinach sąd - na podstawie opinii szpitala i kuratorki - odebrał im dziecko, tłumacząc to bałaganem w domu i nieporadnością rodziców. Lekarze w szpitalu podali matce środki na powstrzymanie laktacji, a piersi kazali ścisnąć. Noworodek jest w rodzinie zastępczej. Przeciwko odebraniu Róży wystąpił rzecznik praw dziecka. Miejscowy proboszcz, sołtys i 300 sąsiadów wysłali apel o pomoc Szwakom do ministra sprawiedliwości, prezydenta i premiera.

Według Jaremy Sawińskiego, rzecznika poznańskiego Sądu Okręgowego, opinia ośrodka diagnostyczno-konsultacyjnego w Poznaniu jest niejednoznaczna.

- Warunkiem powrotu dziecka do rodziny jest pomoc instytucji zewnętrznych: ośrodka pomocy społecznej i kuratora - mówi rzecznik i dodaje, że z raportu wynika, że rodzina z Błot Wielkich nie jest w stanie samodzielnie zaopiekować się czwórką swoich dzieci.

Z kolei w rozmowie z "Gazetą" Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak podkreślił, że rodzina jest już otoczona troskliwą pomocą i nie ma wątpliwości, iż opinia pozwala na powrót Róży do domu.

"Gazeta" ustaliła, że opinia z poznańskiego ośrodka trafiła we wtorek do sądu w Szamotułach. Toczy się tam sprawa o odebranie Szwakom praw rodzicielskich.

Jutro rzecznik praw dziecka ma zwrócić się do sądu o natychmiastowe oddanie Róży rodzicom. Taki wniosek składał już przed tygodniem.

Jednak decyzja szybko nie zapadnie. Arkadiusz Rybarczyk, wiceprezes sądu w Szamotułach, powiedział "Gazecie", że termin rozprawy, na której rozpatrzone zostanie zażalenie na decyzję o odebraniu Róży, wyznaczono dopiero na 18 września. - Postanowienie o umieszczeniu dziecka w rodzinie zastępczej można wydać w trybie natychmiastowym, ale uchylić je można jedynie na rozprawie. Termin już wyznaczono, wysłano do stron zawiadomienia i w tej chwili nie można go już zmienić - mówi Rybarczyk.

Czy opinia rodzinnego ośrodka diagnostyczno-konsultacyjnego będzie miała wpływ na decyzję o powrocie Róży? Rybarczyk: - Niewątpliwie tak.

Podziel się

  • 156 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy