'Lekarze nie mówili mi o sterylizacji'

Piotr Żytnicki
01.09.2009 , aktualizacja: 01.09.2009 23:07
A A A Drukuj
Ani przed, ani po zabiegu lekarze nie powiedzieli mi o sterylizacji - zeznała w prokuraturze Wioletta Woźna, którą ubezpłodniono bez pytania
Wioletta Woźna, którą poddano sterylizacji bez jej zgody
Fot. Tomasz Kamiński / Agencja G
Wioletta Woźna, którą poddano sterylizacji bez jej zgody
O rodzinie Szwaków z Błot Wielkich w Wielkopolsce piszemy od trzech tygodni. Sześć dni po narodzinach sąd - na podstawie opinii szpitala i kuratorki - odebrał im dziecko, tłumacząc to bałaganem w domu, nieporadnością rodziców i "prawdopodobnym upośledzeniem matki".

W piątkowej "Gazecie" napisaliśmy, że, że podczas porodu w szamotulskim szpitalu lekarze wysterylizowali kobietę, przecinając jej jajowody. Nie zapytali jej o zdanie.

Po naszym artykule prokuratura rozpoczęła śledztwo. Dzisiaj Wioletta Woźna składała zeznania w szamotulskiej prokuraturze. - Przyznała, że podpisała jakieś dokumenty, ale nie pamięta dokładnie, co w nich było. Lekarze mówili jej jedynie o cesarskim cięciu i była to dla niej nowość, bo do tej pory poprzednie dzieci rodziła siłami natury - relacjonuje rzecznik poznańskiej prokuratury Magdalena Mazur-Prus.

A co ze sterylizacją? Woźna powtórzyła prokuratorowi to samo, co mówiła wcześniej "Gazecie": ani przed, ani po zabiegu nikt nie informował jej o ubezpłodnieniu. Dowiedziała się o tym dopiero z karty wypisu, którą otrzymała, opuszczając szpital.

Przesłuchani w ostatni piątek lekarze z oddziału położniczo-ginekologicznego utrzymują, że mieli prawo wysterylizować kobietę. Składając zeznania, powoływali się na zgodę na zabieg, którą podpisała matka Róży. Ich zdaniem zgoda dotyczyła cesarskiego cięcia i tzw. rozszerzonego zabiegu.

Jednak zdaniem prawników, których cytowała "Gazeta", lekarze mogliby wysterylizować kobietę bez jej wiedzy i zgody jedynie, gdyby istniało bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Czy w tym wypadku tak było? Jeszcze w czwartek zastępca ordynatora Elżbieta Nosek mówiła "Gazecie": - Nie. Byłoby [zagrożone] dopiero, gdyby jeszcze raz zaszła w ciążę.

Rzecznik prokuratury: - Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Nie wykluczamy powołania biegłych.

Podziel się

  • 38 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów