Rodzice Róży czekają na decyzje sądu

Piotr Żytnicki, współpraca Violetta Szostak i Ewa Mikulec
31.08.2009 , aktualizacja: 31.08.2009 20:50
A A A Drukuj
Prokuratura przesłucha we wtorek matkę Róży. Kobieta podczas porodu została wysterylizowana i - jak mówi - dowiedziała się o tym ze szpitalnego wypisu
42-letnia Wioletta Woźna mieszka z Władysławem Szwakiem we wsi Błota Wielkie (gm. Wronki). Mają gospodarstwo i wychowują trójkę swoich dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat.
Fot. Andrzej Monczak / AG
42-letnia Wioletta Woźna mieszka z Władysławem Szwakiem we wsi Błota Wielkie (gm. Wronki). Mają gospodarstwo i wychowują trójkę swoich dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat.
Wioletta Woźna i Władysław Szwak - ojciec Róży i trójki dzieci, które wspólnie wychowują - mówią, że o sterylizacji nikt im nie mówił. Prokuratura już po doniesieniach mediów wszczęła w tej sprawie śledztwo z urzędu.

W sądzie rejonowym w Szamotułach toczy się równocześnie sprawa Róży, noworodka, który został odebrany matce sześć dni po porodzie. Dziecko jest teraz w rodzinie zastępczej, bo sąd rozpoczął postępowanie o odebranie praw rodzicielskich jego matce.

Postępowanie nie dotyczyło jednak ojca dziecka, bo ten w dokumentach nie istniał. Zgubił dowód osobisty i nie mógł formalnie uznać dziecka. Zrobił to w ubiegłym tygodniu i tym samym zyskał pełnię praw rodzicielskich do swojego dziecka. Pełnomocnik rodziny złożyła wniosek o oddanie Róży ojcu. Tymczasem sąd w Szamotułach wszczął teraz z urzędu nowe postępowanie - o ograniczenie praw ojcu. Dlaczego?

Arkadiusz Rybarczyk, wiceprezes Sądu Rejonowego w Szamotułach: - Rodzicom ograniczono już prawa w przypadku trójki dzieci. Mają nadzór kuratora. Jeśli wobec tych dzieci ojciec ma ograniczone prawa, to trzeba sprawdzić, czy byłby w stanie w odpowiedni sposób zająć się kolejnym dzieckiem. W tej chwili takich zarzutów nie formułujemy. To tylko sprawdzenie - tłumaczy.

Sprawa trójki rodzeństwa Róży również jest w szamotulskim sądzie - kurator zawnioskował o umieszczenie także tych dzieci w placówce opiekuńczej i całkowite odebranie praw rodzicielskich do nich Szwakowi i matce Wioletcie Woźnej. Tak się stało mimo pozytywnych opinii - m.in. szkoły, proboszcza, opieki społecznej - z których wynika, że dzieci łączy z rodzicami silna więź, dobrze się uczą, nie chodzą głodne. Sąd postawił teraz połączyć to postępowanie ze sprawą Róży.

Kiedy można spodziewać się decyzji w sprawie Róży i jej rodzeństwa? - Trudno mi powiedzieć - mówi sędzia Rybarczyk. Okazuje się, że akta dotyczące rodzeństwa są teraz w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym, który ocenia rodzinę Szwaków. Kiedy wrócą do sądu? Ośrodek badał rodzinę w zeszłym tygodniu, na wydanie opinii ma miesiąc. - Takie są procedury - zastrzega Rybarczyk.

A akta sprawy Róży? Nie wróciły jeszcze do Szamotuł z poznańskiego sądu okręgowego, choć ten swoje postanowienie wydał już dwa tygodnie temu. - Jak wrócą akta, to sędzia bez zwłoki wyznaczy termin posiedzenia - mówi Rybarczyk.

Eksperci od rozwoju dzieci podkreślają, że dla rozwoju noworodka każdy tydzień rozłąki z biologicznymi rodzicami ma ogromne znaczenie.

Marek Żebrowski z Biura Rzecznika Praw Dziecka: - Zwróciliśmy się do sądu w Szamotułach o informację w sprawie rozpoczęcia postępowania o ograniczenie praw ojcu Róży. Niezależnie od tego czekamy na rozpatrzenie wniosku, który złożyliśmy w ubiegłym tygodniu - o oddanie dziecka ojcu.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy