Zakonnice walczą z budową: nie chcą sąsiada
29.08.2009
, aktualizacja: 28.08.2009 20:41
Żyjące według surowej reguły zakonnice nie odpuszczają: nie chcą, żeby obok ich klasztoru na Wzgórzu św. Wojciecha stanął kilkupiętrowy budynek. Pomocy szukają u ministra kultury.
Kilkanaście poznańskich karmelitanek żyje w całkowitym niemal oderwaniu od świata - bez bardzo ważnego powodu nie mogą opuścić klasztoru na Wzgórzu św. Wojciecha, ani z kimkolwiek rozmawiać. Dni upływają im głównie na wielogodzinnych modlitwach.
Półtora roku temu siostry dowiedziały się, że na działkach sąsiadujących z ich klasztorem ma stanąć kilkupiętrowy budynek mieszkalno-usługowy. Zakonnice zaprotestowały.
- Aby właściwie wypełniać swoją misje, karmelitanki potrzebują odosobnienia. Ta inwestycja może godzić w ich intymność - tłumaczył metropolita poznański, abp Stanisław Gądecki.
Po tym, jak inwestor z Krakowa poprosił miasto o wydanie warunków zabudowy - czyli określenie, jaki budynek może stanąć na działkach sąsiadujących z klasztorem - siostry napisały list do wiceprezydenta Jerzego Stępnia. Chciały, żeby decyzja o warunkach zabudowy uwzględniała ich interesy. Postawiły warunki minimum: kamienica nie może mieć okien na północ (czyli na ich ogród), powinna za to być maksymalnie oddalona od klasztoru.
Zarówno miasto, jak i inwestor, zapewniali, że są skłonni do kompromisu. I taki kompromis znaleźli. - Według projektu nowych warunków zabudowy, budynek od strony sióstr miałby być obniżony do czterech kondygnacji i maksymalnie oddalony od granicy działek - zapewnia Tadeusz Jurga, zastępca wydziału urbanistyki i architektury Urzędu Miasta. - Co do ściany sąsiadującej z ogrodem klasztoru, to stanęło na tym, że będzie ona pozbawiona okien.
Według dyrektora Jurgi, ten projekt w dużej mierze uwzględnia oczekiwania karmelitanek. - Co nie znaczy, że nie narusza kameralności ich klasztoru, bo ta po wybudowaniu kamienicy na pewno będzie mniejsza - zaznacza miejski architekt.
Projekt warunków zabudowy zaakceptowała też Maria Strzałko, miejski konserwator zabytków.
Wydanie warunków, a następnie pozwolenia na budowę, zablokowały jednak karmelitanki. - Siostry odwołały się od mojej decyzji do ministra kultury i sztuki - mówi Strzałko.
Na razie sprawa więc utknęła, - Decyzja zapadnie niezwłocznie po zaopiniowaniu sprawy, ale nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy konkretnie to nastąpi - usłyszeliśmy od pracownika centrum informacyjnego ministerstwa kultury.
Jeżeli minister odrzuci zażalenie karmelitanek, miasto wyda warunki zabudowy zgodne z obecnym projektem. A jeśli się z nim zgodzi, sprawa wróci do miejskiego konserwatora zabytków. - Jednak w tym drugim przypadku minister musiałby poprzeć swoją decyzję konkretnymi argumentami prawnymi - tłumaczą miejscy urzędnicy.
Siostry zdania nie zmieniają. - Uważają, że najlepiej byłoby, gdyby na działkach sąsiadujących z klasztorem w ogóle nie powstał żaden budynek - streszcza stanowisko karmelitanek Tadeusz Jurga. Same siostry z mediami nie rozmawiają.
Półtora roku temu siostry dowiedziały się, że na działkach sąsiadujących z ich klasztorem ma stanąć kilkupiętrowy budynek mieszkalno-usługowy. Zakonnice zaprotestowały.
- Aby właściwie wypełniać swoją misje, karmelitanki potrzebują odosobnienia. Ta inwestycja może godzić w ich intymność - tłumaczył metropolita poznański, abp Stanisław Gądecki.
Po tym, jak inwestor z Krakowa poprosił miasto o wydanie warunków zabudowy - czyli określenie, jaki budynek może stanąć na działkach sąsiadujących z klasztorem - siostry napisały list do wiceprezydenta Jerzego Stępnia. Chciały, żeby decyzja o warunkach zabudowy uwzględniała ich interesy. Postawiły warunki minimum: kamienica nie może mieć okien na północ (czyli na ich ogród), powinna za to być maksymalnie oddalona od klasztoru.
Zarówno miasto, jak i inwestor, zapewniali, że są skłonni do kompromisu. I taki kompromis znaleźli. - Według projektu nowych warunków zabudowy, budynek od strony sióstr miałby być obniżony do czterech kondygnacji i maksymalnie oddalony od granicy działek - zapewnia Tadeusz Jurga, zastępca wydziału urbanistyki i architektury Urzędu Miasta. - Co do ściany sąsiadującej z ogrodem klasztoru, to stanęło na tym, że będzie ona pozbawiona okien.
Według dyrektora Jurgi, ten projekt w dużej mierze uwzględnia oczekiwania karmelitanek. - Co nie znaczy, że nie narusza kameralności ich klasztoru, bo ta po wybudowaniu kamienicy na pewno będzie mniejsza - zaznacza miejski architekt.
Projekt warunków zabudowy zaakceptowała też Maria Strzałko, miejski konserwator zabytków.
Wydanie warunków, a następnie pozwolenia na budowę, zablokowały jednak karmelitanki. - Siostry odwołały się od mojej decyzji do ministra kultury i sztuki - mówi Strzałko.
Na razie sprawa więc utknęła, - Decyzja zapadnie niezwłocznie po zaopiniowaniu sprawy, ale nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy konkretnie to nastąpi - usłyszeliśmy od pracownika centrum informacyjnego ministerstwa kultury.
Jeżeli minister odrzuci zażalenie karmelitanek, miasto wyda warunki zabudowy zgodne z obecnym projektem. A jeśli się z nim zgodzi, sprawa wróci do miejskiego konserwatora zabytków. - Jednak w tym drugim przypadku minister musiałby poprzeć swoją decyzję konkretnymi argumentami prawnymi - tłumaczą miejscy urzędnicy.
Siostry zdania nie zmieniają. - Uważają, że najlepiej byłoby, gdyby na działkach sąsiadujących z klasztorem w ogóle nie powstał żaden budynek - streszcza stanowisko karmelitanek Tadeusz Jurga. Same siostry z mediami nie rozmawiają.
- 30 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Zakonnice walczą z budową: nie chcą sąsiada
naiwnablondynka
29.08.09, 10:24
Dla nikogo, a zwłaszcza dla władz kościelnych, niewątpliwie nie jest tajemnicą, iż centrum ruchliwego miasta nie jest odpowiednim miejscem dla zakonu klauzurowego o tak srogiej regule. Niech»
-
Sio, czarownice! Ja tez chcialbym nie miec sasiada
zero85
29.08.09, 11:17
za oknem. Ale czarnych chyba stac na to, zeby sie wyprowadzic do lasu. »
-
Re: Zakonnice walczą z budową: nie chcą sąsiada
kazek100
31.08.09, 12:46
Jest to kolejny przykład obłędu, w jaki popadło państwo uzależnione od KK. Przecież ten temat nigdy nie powinien nawet zaistnieć.gdy pojawia sie temat jakiejś własności należącej do KK, »
Najczęściej czytane24 htydzień





