Napadający na banki nie boją się siwego stróża
04.08.2009
, aktualizacja: 04.08.2009 13:08
W tym roku w Wielkopolsce było już osiem napadów na banki.
ZOBACZ TAKŻE
- Osiem napadów na banki. Zobacz gdzie (27-08-09, 21:00)
- Znów napad na bank na os. Chrobrego (21-08-09, 19:13)
- Sąd puszcza chorego. Ten napada na banki (30-06-11, 00:00)
- Sąd zabrał dziecko, bo w domu był bałagan (04-08-09, 20:17)
W poniedziałek tuż przed godz. 14 do ajencji banku WBS na os. Kopernika w Poznaniu wszedł mężczyzna w ciemnozielonej bluzie z kapturem i w ciemnozielonych, rozszerzonych ku dołowi spodniach. Sterroryzował pracownice i ochroniarza przedmiotem przypominającym broń. Uciekł z kilkunastoma tysiącami złotych.
Obsługa potrafi określić jedynie wzrost mężczyzny: 175-180 cm wzrostu. Twarz napastnika była szczelnie zasłonięta kominiarką, czapką z daszkiem i kapturem bluzy.
Wolnością cieszy się także mężczyzna, który dwa miesiące temu napadł na ajencję PKO na os. Lecha w Poznaniu, mimo że jego wizerunek zarejestrowały zainstalowane w placówce kamery. Mężczyzna miał 170 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała i krótkie ciemno blond włosy. Świadkowie napadu ocenili go na 25-30 lat.
W areszcie siedzi "Młotkowy". 25-latek zawdzięcza pseudonim narzędziu, którym groził pracownikom. Na banki napadał cztery razy, w tym trzy razy w tym roku.
Oprócz wspomnianych wyżej - w Wielkopolsce w tym roku były trzy napady na banki. 18-letni sprawca ostatniego, który miał miejsce w poniedziałek w Koninie, został zatrzymany zaraz po napadzie. Pracownikom banku groził nożem kuchennym.
Sprawca kolejnego napadu, 36-latek z Gniezna, przyniósł do bankowej kasy w reklamówce przedmiot przypominający bombę. Policja złapała go, gdy pijany szedł przez miasto.
W kwietniu mężczyzna w szarej bluzie napadł na bank w Pile. - Sprawcy szukają słabych punktów banków. Często w ajencjach bankowych pracuje za mała liczba ludzi, a ochroniarz jest starszy i siwy - mówi Romuald Piecuch z zespołu prasowego Wielkopolskiej Komendy.
Obsługa potrafi określić jedynie wzrost mężczyzny: 175-180 cm wzrostu. Twarz napastnika była szczelnie zasłonięta kominiarką, czapką z daszkiem i kapturem bluzy.
Wolnością cieszy się także mężczyzna, który dwa miesiące temu napadł na ajencję PKO na os. Lecha w Poznaniu, mimo że jego wizerunek zarejestrowały zainstalowane w placówce kamery. Mężczyzna miał 170 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała i krótkie ciemno blond włosy. Świadkowie napadu ocenili go na 25-30 lat.
W areszcie siedzi "Młotkowy". 25-latek zawdzięcza pseudonim narzędziu, którym groził pracownikom. Na banki napadał cztery razy, w tym trzy razy w tym roku.
Oprócz wspomnianych wyżej - w Wielkopolsce w tym roku były trzy napady na banki. 18-letni sprawca ostatniego, który miał miejsce w poniedziałek w Koninie, został zatrzymany zaraz po napadzie. Pracownikom banku groził nożem kuchennym.
Sprawca kolejnego napadu, 36-latek z Gniezna, przyniósł do bankowej kasy w reklamówce przedmiot przypominający bombę. Policja złapała go, gdy pijany szedł przez miasto.
W kwietniu mężczyzna w szarej bluzie napadł na bank w Pile. - Sprawcy szukają słabych punktów banków. Często w ajencjach bankowych pracuje za mała liczba ludzi, a ochroniarz jest starszy i siwy - mówi Romuald Piecuch z zespołu prasowego Wielkopolskiej Komendy.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




