Biurokratyczny absurd w skarbówce na Grunwaldzie

Sylwia Sałwacka
03.08.2009 , aktualizacja: 03.08.2009 20:53
A A A Drukuj
Nazwisko, godzina, numer pokoju - instruuje ochroniarz w urzędzie skarbowym na Grunwaldzie. Jeśli chcesz wyjaśnić tu zeznanie podatkowe, musisz wpisać się do specjalnego zeszytu. - To paranoja! Na Zachodzie urzędy stoją frontem do klienta. A w Polsce ciągle stawiają jakieś bariery - denerwują się Czytelnicy
Ania, praktykantka
Fot. Andrzej Monczak / AG
Ania, praktykantka "Gazety" wpisuje się do księgi przyjść i wyjść grunwaldzkiej skarbówki
Korytarz urzędu skarbowego przy Smoluchowskiego: portiernia, obok szklane drzwi. Szarpię za klamkę. Z okienka portierni wychyla się ochroniarz: - Zapraszam. Tu jest zeszyt. Trzeba się najpierw wpisać: imię, nazwisko, pokój urzędnika, który panią wzywa, godzina wyjścia, przyjścia. Inaczej pani nie wejdzie - instruuje mnie.

Jest 11.15. Jestem 53. na liście. Moje protesty na niewiele się zdają. Wpisuję się. Ochroniarz naciska guzik. Wchodzę!

Do zeszytu wpisują się klienci, których urząd wzywa w celu wyjaśnienia zeznania podatkowego, spadku, sprzedaży mieszkania. Jeden z naszych Czytelników denerwuje się: - To paranoja! Może ja nie chcę figurować w takim zeszycie. Na Zachodzie urzędy stoją frontem do klienta. A w Polsce ciągle stawiają jakieś bariery.

Zeszyt - czyli inaczej "Księga ewidencji przyjść i wyjść" - pojawiła się na Grunwaldzie w 2004 r., mniej więcej w tym samym czasie, kiedy wybuchła druga wojna w Zatoce Perskiej. Minister finansów zlecił naczelnikom urzędów, by ze względu na bezpieczeństwo "rejestrowali interesantów". Straszono nas w Polsce kopertami z wąglikiem i atakami terrorystycznymi. Teraz wąglika nie ma, ale księga została. Po co? - Ze względów porządkowych. Możemy policzyć, ile osób było w urzędzie, jakie działy ich wzywały, czy ktoś nie został w środku. Nie wykorzystujmy wpisów do inwigilacji klientów, to ułatwia nam życie - zapewnia Ryszard Błaszyk, naczelnik Urzędu Skarbowego Poznań-Grunwald.

W 2005 r. sprawą "Księgi wyjść i przyjść" na Grunwaldzie zajął się generalny inspektor ochrony danych osobowych. Jeden z podatników poskarżył się, że narusza ona jego prawa obywatelskie i wolność. Pisał: "nie wiem, na jakiej podstawie wymuszane jest na mnie ujawnianie moich danych osobowych w budynku użyteczności publicznej. Czemu i komu to służy?!". Rok później Ewa Kulesza, szefowa inspektoratu, oddaliła skargę, powołując się m.in. na wytyczne resortu.

Urząd na Grunwaldzie to jedna z najlepszych w kraju skarbówek. W ubiegłorocznym rankingu w kategorii "urzędy, które się nie mylą" zajął drugie miejsce. W rankingu "urzędy przyjazne dla podatnika" takich sukcesów już nie odniósł. Nie ma też przyjaznej prezencji. Otacza go betonowym płot z wianuszkiem kolczastego drutu (takim, jakie oplatają więzienia). Porządku strzeże tu agencja ochrony Joker, nie wolno tu handlować, wejść z psem. Na korytarzach są czujniki ruchu i kamery. Po wyjściu z pokoju urzędnicy zamykają drzwi na klucz.

Do urzędu weszłam jako Barbara Brylska, choć równie dobrze mogłam to zrobić jako Roman Polański, bo ochroniarze nie legitymują wchodzących. Więc po co ta zabawa? Naczelnik Ryszard Błaszyk po chwili zastanowienia: - Powiem pani szczerze, że coraz mocniej się zastanawiam nad tym, czy nie zlikwidować tej księgi? Przekonuje mnie argument, że może ona zniechęcać do nas klientów.

Wielkopolski Związek Pracodawców zachęca, by zgłaszać im tego typu absurdy i dzielić się opinią na temat urzędów. - Możemy razem wiele zmienić w polskich urzędach pracy, urzędach skarbowych, gminach, miastach - zachęca Małgorzata Animucka, dyrektor biura WZP. Wystarczy wypełnić ankietę na stronie internetowej: www.wzp.org.pl. Uwagi dotyczące działalności urzędów związek przekaże Komisji Dialogu Społecznego w Poznaniu. Trafią one też do urzędów.

Podziel się

  • 50 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów

  • W głowach się przewraca obywatele Polski yayetchco 04.08.09, 14:59

    Zwiększyć Wam podatki. Wysłać do KRL-D a nie narzekacie na kogoś na kogo płacicie. Chyba, że niektórzy pracownicy Urzędów Skarbowych ( i nie tylko) żyją z łapówek. Co na to nieprzytomny ich »

  • Re: najlepszy US w Poznaniu, potwierdzam alfalfa 04.08.09, 15:48

    robienie tekstu na podstawie "zeszytu" jest cieńkie zaś sugestia o "więziennym" ogrodzeniu jest śmieszna. To jest najlepszy US w Poznaniu a zeszyt od dawna wszyscy maja w d... więc Panie »

  • Biurokratyczny absurd w skarbówce na Grunwaldzie rmiechowicz 04.08.09, 16:06

    A ja mam pytanie. Czy ten zeszyt jest zarejestrowany w GIODO. Bo o ile miwiadomo, nie można ot tak sobie zbierać danych o obywatelach. Baza danych musibyć zarejestrowana, muszą być »