Młoda Europa kopie w Żabikowie

Piotr Bojarski
30.07.2009 , aktualizacja: 30.07.2009 17:50
A A A Drukuj
Kristina z Kijowa przyjechała tu, bo lubi Polskę i Polaków. Alex z Londynu - bo zna wielu Polaków, którzy pracują w stolicy Anglii i chce wiedzieć więcej o polskiej kulturze i historii. A Rafael z Almelii (Hiszpania) - bo interesuje się II wojną światową

Fot. Andrzej Monczak / AG
Kilkunastu wolontariuszy z całej Europy od tygodnia pracuje na terenie dawnego hitlerowskiego obozu w Żabikowie (gmina Luboń) w ramach czwartego już workcampu. Mieszkają w Ośrodku Kultury w Luboniu.

Claudia z Drezna trafiła do Poznania w ramach programu wymiany Erazmus. Zdecydowała się na praktyki w muzeum w Żabikowie, bo miejsce to wydało się jej interesujące, a w dodatku związane także z niemiecką historią. - Wszyscy ludzie, którzy tu przyjechali, mogliby teraz wygrzewać się na plaży. I to jest fantastyczne, że woleli przyjechać tutaj i przeżyć coś takiego razem. Widzimy miejsce, w którym działa się historia - tłumaczy.

Alex z Londynu: - Chcę wiedzieć więcej o wojnie w Polsce. Wiele czytałem o Holokauście, ale to zupełnie inne uczucie, kiedy można zobaczyć miejsca takie, jak to.

Za bramą obozu, zaraz po prawej stronie, widać wykop, koparkę i młodych wolontariuszy z łopatami w dłoniach. W płytkim wykopie - przewrócone fundamenty baraku. Poszukiwaczom śladów przeszłości szybko udało się zlokalizować relikty Baraku Przyjęć, przez który w latach 1943-1945 przeszło ponad 21 tys. więźniów Żabikowa (Polaków, ale również radzieckich jeńców, dezerterów z Wehrmachtu, Luksemburczyków, Holendrów, Węgrów, Słowaków, a nawet obywateli USA). Więzienie Policji Bezpieczeństwa w Żabikowie (1943-1945) w niczym nie różniło się od hitlerowskich obozów koncentracyjnych. To tutaj stracono m.in. żołnierzy Armii Krajowej, Narodowej Organizacji Wojskowej czy członków Szarych Szeregów. W latach 1941-45 w Żabikowie mieściły się kolejno obozy hitlerowskie: pracy przymusowej dla Żydów i obóz karno-śledczy podległy gestapo. W pozostałym po obozie baraku mieści się obecnie Muzeum Martyrologiczne.

- Dotychczas uczestnicy campów pracowali przy odnalezionych macewach. W tym roku po raz pierwszy biorą udział w pracach wykopaliskowych - mówi Marcin Krzysztoń, kustosz w Muzeum Martyrologicznym w Żabikowie, które opiekuje się terenem obozu. - Wyniki tych prac zaskoczyły nas całkowicie. Spodziewaliśmy się nędznych pozostałości baraków, ewentualnie jakichś zarysów. Tymczasem wolontariusze trafili na ich wyraźny ślad.

Wokół odkopanych fundamentów widać warstwę spalenizny. - Potwierdza ona to, co już wiedzieliśmy, że wycofujący się zimą 1945 r. Niemcy spalili baraki - mówi Bogdan Walkiewicz, kustosz z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu, który sprawuje nadzór nad pracą wolontariuszy. - Znaleźliśmy też wiele gwoździ, okuć, porzucone scyzoryki czy nożyczki.

- To pokazuje, że po wojnie obóz nie był nigdy sprzątnięty - podsumowuje Krzysztoń. - To pierwsze tak systematyczne badania wykopaliskowe na terenie obozu. Mają one stwierdzić stan faktyczny. Przez lata urosło wiele mitów i legend na ten temat. Kiedy będziemy wiedzieli dokładnie, co gdzie ocalało, wystąpimy o duże środki i spróbujemy obiekt zrewitalizować.

Czy obozowe baraki zostaną kiedyś odtworzone? - Taką decyzję będą musiały podjąć mądre głowy z rady muzeum: czy tworzyć fikcję i stawiać na nowo barak, czy np. odtworzyć tylko jego fragment. Na pewno powstaną tu ścieżki edukacyjne - wyjaśnia Krzysztoń.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów