Koniec kryzysu budowlanego w Poznaniu?
20.07.2009
, aktualizacja: 20.07.2009 21:27
Mało pozwoleń na budowę, wstrzymane i przesunięte inwestycje. Tak wyglądał początek roku na poznańskim rynku nieruchomości. Ale po zastoju przyszło odbicie. Powstaje więcej domów, wystartować mają spektakularne projekty - modernizacja Okrąglaka i budowa apartamentów w Modenie.
ZOBACZ TAKŻE
- Roosevelta będzie aleją hoteli (19-07-09, 20:05)
- Przy termach stanie lodowy park (17-07-09, 16:22)
- Mieszkania z premią za ryzyko (17-07-09, 07:00)
- Deweloperzy w odwrocie (16-07-09, 16:04)
- Ceny mieszkań i domów na świecie wciąż spadają (10-07-09, 14:46)
- Pusto w biurach (09-07-09, 01:00)
- Kończą budowy, nie zaczynają nowych (03-07-09, 20:35)
W zeszłym roku Poznań przeżywał prawdziwy boom budowlany. Masowo powstawały nowe mieszkania i biurowce, ruch na rynku nieruchomości był rekordowy. W pierwszym półroczu 2008 r. Urząd Miasta wydał 1504 pozwolenia na budowę. W tym roku jednak Poznań zaczął odczuwać skutki kryzysu gospodarczego. Pozwolenia na budowę były już tylko 1353. Spadła liczba pozwoleń na budynki mieszkalne, przemysłowe i handlowe. Statystykę zawyżają za to inwestycje samorządowe, dotowane z funduszy UE. Chodzi m.in. o budynki służby zdrowia czy oświaty.
- W porównaniu z zeszłym rokiem, o 40 proc. spadła liczba wydanych warunków zabudowy i pozwoleń na budowę obiektów mieszkalnych, usługowych i biurowych. Zdecydowanie mniej jest spektakularnych projektów, które zmieniają pejzaż miasta - mówi Jerzy Stępień, wiceprezydent Poznania odpowiedzialny za inwestycje i politykę przestrzenną. - Inwestycje są wstrzymywane lub przesuwane w czasie. To zjawisko dotyczy najgłośniejszych przedsięwzięć - dodaje.
O jakie przedsięwzięcia chodzi? Na przykład o przebudowę zajezdni na Gajowej. Portugalscy inwestorzy, którzy kupili ją za 91 mln zł, poprosili miasto o przesunięcie terminu prac konserwatorskich. Bez nich nie mogą wystartować z przebudową zajezdni na mieszkania i sklepy. - Ta prośba oznacza opóźnienie inwestycji - mówi Stępień. Na wiosnę wstrzymana została budowa kompleksu Casa Verona przy ul. Garbary, który miał pomieścić luksusowe mieszkania i sklepy. Powód? Nie było chętnych na mieszkania. Do końca roku na Garbarach będzie więc straszyć wielka dziura w ziemi. Potem Włosi zadecydują, czy ponownie ruszyć z budową, czy jeszcze poczekać na zmianę koniunktury na rynku.
Pisaliśmy już, że w kryzysie są też dwie wieże, które miały być architektoniczną wizytówką Poznania. Nie wiadomo, kiedy rozpocznie się budowa zaprojektowanego przez Daniela Libeskinda drapacza chmur Korona Tower oraz budynku Poznań Forum, który ma być najwyższy w Polsce.
Wiceprezydent Stępień podaje jeszcze jedną oznakę kryzysu budowlanego. - Jeszcze rok temu drzwi mojego gabinetu się nie zamykały - mówi. - Ciągle przychodzili inwestorzy, rozmawialiśmy o kolejnych projektach. A teraz? Widzi pan, jaki tu spokój.
Ale wiele wskazuje na to, że Poznań zaczyna wychodzić z budowlanej zapaści. Tak wynika z danych powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. W drugim kwartale tego roku, w porównaniu z pierwszym kwartałem, znacznie wzrosła liczba budynków oddanych do użytku i rozpoczętych inwestycji. I tak od stycznia do marca w Poznaniu rozpoczęto budowę jedynie 63 budynków. Ale od kwietnia do czerwca wystartowały prace przy budowie aż 132 budynków. Statystyki najbardziej poprawiają domy jednorodzinne.
- Zawsze jest tak, że drugi kwartał jest lepszy od pierwszego - mówi Rafał Łopka z biura prasowego Urzędu Miasta. - Ale w tym roku mamy większą dynamikę wzrostu pozwoleń na budowę. Na rynku nieruchomości nastąpiło odbicie - dodaje.
Czy to oznacza koniec kryzysu? - Większa liczba mieszkań oddawanych do użytku to efekt budów rozpoczętych jeszcze w czasie prosperity - zaznacza Katarzyna Kuniewicz, ekspert rynku nieruchomości z firmy Reas. - Ale sytuacja w Poznaniu nie jest kryzysowa. Po prostu deweloperzy dostosowali się do sytuacji na rynku. W Poznaniu systematycznie spada liczba mieszkań oferowanych na sprzedaż. A to dlatego, że teraz deweloperzy budują mniejsze inwestycje i wystawiają je na sprzedaż dopiero wtedy, gdy budowa się kończy. W tej sposób nie tworzą konkurencji dla własnych, jeszcze niesprzedanych inwestycji. Po prostu nie przesycają rynku, to bardzo racjonalne zachowanie - tłumaczy Kuniewicz. I dodaje, że wzrost budownictwa jednorodzinnego nie powinien dziwić. Bo takie mieszkania najłatwiej buduje się w dobie kryzysu - łatwiej można zdobyć kredyt na nie i zapanować nad kosztami inwestycji.
A co ze spektakularnymi projektami? - Mamy kilka optymistycznych sygnałów - mówi wiceprezydent Stępień. - Jesienią ma rozpocząć się modernizacja Okrąglaka, w którym powstanie biurowiec. Odezwali się do mnie inwestorzy, którzy chcą urządzić apartamenty w budynkach Modeny. Prace mają rozpocząć się w przyszłym roku - wylicza.
- W porównaniu z zeszłym rokiem, o 40 proc. spadła liczba wydanych warunków zabudowy i pozwoleń na budowę obiektów mieszkalnych, usługowych i biurowych. Zdecydowanie mniej jest spektakularnych projektów, które zmieniają pejzaż miasta - mówi Jerzy Stępień, wiceprezydent Poznania odpowiedzialny za inwestycje i politykę przestrzenną. - Inwestycje są wstrzymywane lub przesuwane w czasie. To zjawisko dotyczy najgłośniejszych przedsięwzięć - dodaje.
O jakie przedsięwzięcia chodzi? Na przykład o przebudowę zajezdni na Gajowej. Portugalscy inwestorzy, którzy kupili ją za 91 mln zł, poprosili miasto o przesunięcie terminu prac konserwatorskich. Bez nich nie mogą wystartować z przebudową zajezdni na mieszkania i sklepy. - Ta prośba oznacza opóźnienie inwestycji - mówi Stępień. Na wiosnę wstrzymana została budowa kompleksu Casa Verona przy ul. Garbary, który miał pomieścić luksusowe mieszkania i sklepy. Powód? Nie było chętnych na mieszkania. Do końca roku na Garbarach będzie więc straszyć wielka dziura w ziemi. Potem Włosi zadecydują, czy ponownie ruszyć z budową, czy jeszcze poczekać na zmianę koniunktury na rynku.
Pisaliśmy już, że w kryzysie są też dwie wieże, które miały być architektoniczną wizytówką Poznania. Nie wiadomo, kiedy rozpocznie się budowa zaprojektowanego przez Daniela Libeskinda drapacza chmur Korona Tower oraz budynku Poznań Forum, który ma być najwyższy w Polsce.
Wiceprezydent Stępień podaje jeszcze jedną oznakę kryzysu budowlanego. - Jeszcze rok temu drzwi mojego gabinetu się nie zamykały - mówi. - Ciągle przychodzili inwestorzy, rozmawialiśmy o kolejnych projektach. A teraz? Widzi pan, jaki tu spokój.
Ale wiele wskazuje na to, że Poznań zaczyna wychodzić z budowlanej zapaści. Tak wynika z danych powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. W drugim kwartale tego roku, w porównaniu z pierwszym kwartałem, znacznie wzrosła liczba budynków oddanych do użytku i rozpoczętych inwestycji. I tak od stycznia do marca w Poznaniu rozpoczęto budowę jedynie 63 budynków. Ale od kwietnia do czerwca wystartowały prace przy budowie aż 132 budynków. Statystyki najbardziej poprawiają domy jednorodzinne.
- Zawsze jest tak, że drugi kwartał jest lepszy od pierwszego - mówi Rafał Łopka z biura prasowego Urzędu Miasta. - Ale w tym roku mamy większą dynamikę wzrostu pozwoleń na budowę. Na rynku nieruchomości nastąpiło odbicie - dodaje.
Czy to oznacza koniec kryzysu? - Większa liczba mieszkań oddawanych do użytku to efekt budów rozpoczętych jeszcze w czasie prosperity - zaznacza Katarzyna Kuniewicz, ekspert rynku nieruchomości z firmy Reas. - Ale sytuacja w Poznaniu nie jest kryzysowa. Po prostu deweloperzy dostosowali się do sytuacji na rynku. W Poznaniu systematycznie spada liczba mieszkań oferowanych na sprzedaż. A to dlatego, że teraz deweloperzy budują mniejsze inwestycje i wystawiają je na sprzedaż dopiero wtedy, gdy budowa się kończy. W tej sposób nie tworzą konkurencji dla własnych, jeszcze niesprzedanych inwestycji. Po prostu nie przesycają rynku, to bardzo racjonalne zachowanie - tłumaczy Kuniewicz. I dodaje, że wzrost budownictwa jednorodzinnego nie powinien dziwić. Bo takie mieszkania najłatwiej buduje się w dobie kryzysu - łatwiej można zdobyć kredyt na nie i zapanować nad kosztami inwestycji.
A co ze spektakularnymi projektami? - Mamy kilka optymistycznych sygnałów - mówi wiceprezydent Stępień. - Jesienią ma rozpocząć się modernizacja Okrąglaka, w którym powstanie biurowiec. Odezwali się do mnie inwestorzy, którzy chcą urządzić apartamenty w budynkach Modeny. Prace mają rozpocząć się w przyszłym roku - wylicza.
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Koniec kryzysu budowlanego w Poznaniu?
marek.es
23.07.09, 12:27
W okolicy Starego Miasta powstają (miało powstać) kilka budynków w cenie ponad 8 tys/m2. Tylko pogratulować deweloperom wiary w siłę nabywczą poznaniaków. Niestety w naszym mieście nie »
Najczęściej czytane24 htydzień




