Ray Wilson dla "Gazety"

not. vis, nat
13.07.2009 , aktualizacja: 13.07.2009 21:33
A A A Drukuj
Kiedy miałem 19 lat, omal nie zginąłem w wypadku samochodowym. Byłem naprawdę bliski śmierci, straciłem wtedy bardzo dużo krwi. Gdyby nie ludzie, którzy oddali krew dla mnie, nie rozmawiałbym teraz z wami...

W Wielkiej Brytanii wiele osób oddaje krew, to jest powszechne, naprawdę powszechne, ale też jest ciągła potrzeba krwi, także pojawiają się podobne apele, prośby. Oddać krew, uratować dzięki temu czyjeś życie, no to jest wspaniała rzecz, co tu dużo mówić... A to właściwie człowieka nic nie kosztuje, jest proste.

Ja myślę o życiu w ten sposób: nie możesz tylko brać, trzeba szukać równowagi między tym, co bierzesz, i co dajesz. I nie ma tu znaczenia, ile masz pieniędzy, jak bogaty, jak biedny jesteś. Każdy ma jakiś dług wobec życia i zawsze można znaleźć sposób, żeby go oddać. Myślę, że oddanie krwi to jeden z najlepszych sposobów.

Jestem teraz w trasie koncertowej po Europie, w piątek nie będzie mnie w Poznaniu, więc nie zdołam wesprzeć akcji na miejscu. Ale po powrocie zagram koncert charytatywny dla innej chorej 9-letniej dziewczynki z Poznania. Koncert odbędzie się 23 sierpnia w Czarnkowie niedaleko Poznania. Przyjedziecie?

Ray Wilson - wokalista rockowy, śpiewał z Genesis, w ubiegłym roku zamieszkał w Poznaniu. W tym tygodniu komentuje na naszych łamach poznańskie wydarzenia i odpowiada na pytania Czytelników. Prosimy przesyłać pytania do Raya Wilsona na adres: czytelnicy@poznan.agora.pl.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy