Otwórzmy forty dla turystów
21.06.2009
, aktualizacja: 22.06.2009 10:01
Półtora tysiąca zapaleńców zwiedzało kilka dni temu Fort VIIIa. Mamy atrakcję turystyczną, która przyciąga tłumy. Niestety - otwieramy ją raz na rok, a powinniśmy raz na miesiąc. Bo to czysty zysk dla Poznania
Podczas niedawnej akcji "Poznań za pół ceny" można było za darmo zwiedzać Fort VIIIa na Raszynie. Oprowadzali po nim pasjonaci przebrani w pruskie mundury. W ciągu dwóch dni (13 i 14 czerwca) fort zwiedziło półtora tysiąca osób! Byli poznaniacy i mieszkańcy innych miast, byli też Irlandczycy, Szwedzi, Hiszpanie i Niemcy, dla których fort był największą atrakcją Poznania. I wszyscy zwiedzaniem byli zachwyceni - twierdzą organizatorzy wycieczek z Towarzystwa Przyjaciół Miasta Lubonia.
Mamy więc w Poznaniu atrakcję szczególną, magnes na turystów. Ale przez cały rok trzymamy forty zamknięte na klucz. Bo miasto nie ma żadnego pomysłu na ich wykorzystanie. Co prawda powołało specjalny zespół urzędników, który ma zająć się koncepcją zagospodarowania fortów, i dało mu do dyspozycji pół miliona złotych. Ale o pracach zespołu mało słychać. Ponoć urzędnicy zastanawiają się, jak zainteresować fortami inwestorów. Za te pół miliona zespół zapewne opracuje wielostronicową koncepcję, która - jak znam życie - trafi do szuflady.
A tu trzeba działać. I to od razu! Miasto powinno oddać jeden fort w zarządzanie jednemu ze stowarzyszeń miłośników fortyfikacji i historii. Chętni na to się znajdą. Wiem, bo rozmawiałem z takimi osobami. Co miesiąc mogą organizować zwiedzanie fortyfikacji. Frekwencja gwarantowana - miłośników turystyki fortecznej nie brakuje na całym świecie. Taką imprezę bardzo łatwo wypromować. Zwiedzaniem fortów, niecodzienną atrakcją, na pewno zainteresują się dziennikarze turystycznych magazynów. A informację o wycieczkach można umieścić na internetowych stronach o fortyfikacjach, zarówno polskich, jak i zagranicznych. I forty wreszcie zaczną żyć! Ci, którzy przyjadą je obejrzeć, zapewne zjedzą w naszych restauracjach, wybiorą się do innych zakątków Poznania, może prześpią się w naszych hotelach. Dla miasta to czysty zysk.
Urzędnicy twierdzą, że by ożywić forty, potrzeba wielomilionowych nakładów, a pieniędzy w budżecie brakuje. Ale miłośnicy fortyfikacji wcale nie oczekują wymuskanych budynków z wyczyszczoną cegłą, oświetlenia, czy restauracji w forcie. Oni wolą świecić latarką po mrocznych zakamarkach, odkrywać je, a potem zjeść grochówkę z żołnierskiej kuchni. Organizacja takich wycieczek nie jest wcale kosztowna. Są zapaleńcy chętni do ich oprowadzania i przygotowania. Potrzebują raptem kilkunastu tysięcy złotych na wypożyczenie historycznych mundurów, czy ubezpieczenia dla turystów. W skali budżetu miasta to śmiesznie pieniądze.
Nie jestem oczywiście przeciwnikiem biznesowego zagospodarowania fortów. Cieszyłbym się, gdyby miasto znalazło inwestorów skłonnych urządzić w nich restauracje, puby, czy schroniska turystyczne. Ale czy takich inwestorów nie będzie łatwiej znaleźć, jak pokażemy im, że forty żyją? Że regularnie, co miesiąc, odwiedzają je setki osób? Że tylko po to przyjeżdżają do Poznania z całej Europy, a nawet świata?
Jesteśmy pewnie o jedną urzędniczą decyzję od udostępnienia stowarzyszeniom historycznym fortów i przekazania im na organizację zwiedzania kilkunastu tysięcy złotych.
To co, panowie prezydenci i urzędnicy - decydujecie się, czy nadal wolicie tylko gadać o tym, jak może być pięknie?
Mamy więc w Poznaniu atrakcję szczególną, magnes na turystów. Ale przez cały rok trzymamy forty zamknięte na klucz. Bo miasto nie ma żadnego pomysłu na ich wykorzystanie. Co prawda powołało specjalny zespół urzędników, który ma zająć się koncepcją zagospodarowania fortów, i dało mu do dyspozycji pół miliona złotych. Ale o pracach zespołu mało słychać. Ponoć urzędnicy zastanawiają się, jak zainteresować fortami inwestorów. Za te pół miliona zespół zapewne opracuje wielostronicową koncepcję, która - jak znam życie - trafi do szuflady.
A tu trzeba działać. I to od razu! Miasto powinno oddać jeden fort w zarządzanie jednemu ze stowarzyszeń miłośników fortyfikacji i historii. Chętni na to się znajdą. Wiem, bo rozmawiałem z takimi osobami. Co miesiąc mogą organizować zwiedzanie fortyfikacji. Frekwencja gwarantowana - miłośników turystyki fortecznej nie brakuje na całym świecie. Taką imprezę bardzo łatwo wypromować. Zwiedzaniem fortów, niecodzienną atrakcją, na pewno zainteresują się dziennikarze turystycznych magazynów. A informację o wycieczkach można umieścić na internetowych stronach o fortyfikacjach, zarówno polskich, jak i zagranicznych. I forty wreszcie zaczną żyć! Ci, którzy przyjadą je obejrzeć, zapewne zjedzą w naszych restauracjach, wybiorą się do innych zakątków Poznania, może prześpią się w naszych hotelach. Dla miasta to czysty zysk.
Urzędnicy twierdzą, że by ożywić forty, potrzeba wielomilionowych nakładów, a pieniędzy w budżecie brakuje. Ale miłośnicy fortyfikacji wcale nie oczekują wymuskanych budynków z wyczyszczoną cegłą, oświetlenia, czy restauracji w forcie. Oni wolą świecić latarką po mrocznych zakamarkach, odkrywać je, a potem zjeść grochówkę z żołnierskiej kuchni. Organizacja takich wycieczek nie jest wcale kosztowna. Są zapaleńcy chętni do ich oprowadzania i przygotowania. Potrzebują raptem kilkunastu tysięcy złotych na wypożyczenie historycznych mundurów, czy ubezpieczenia dla turystów. W skali budżetu miasta to śmiesznie pieniądze.
Nie jestem oczywiście przeciwnikiem biznesowego zagospodarowania fortów. Cieszyłbym się, gdyby miasto znalazło inwestorów skłonnych urządzić w nich restauracje, puby, czy schroniska turystyczne. Ale czy takich inwestorów nie będzie łatwiej znaleźć, jak pokażemy im, że forty żyją? Że regularnie, co miesiąc, odwiedzają je setki osób? Że tylko po to przyjeżdżają do Poznania z całej Europy, a nawet świata?
Jesteśmy pewnie o jedną urzędniczą decyzję od udostępnienia stowarzyszeniom historycznym fortów i przekazania im na organizację zwiedzania kilkunastu tysięcy złotych.
To co, panowie prezydenci i urzędnicy - decydujecie się, czy nadal wolicie tylko gadać o tym, jak może być pięknie?
- 12 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Otwórzmy forty dla turystów
k0les
21.06.09, 17:44
No wlasnie...o to chodzi..forty moglyby byc czyms co przyciagneloby wielu turystow do naszego miasta..a na tym zarabiaja wszyscy...zarabiaja poznaniacy i miasto. Niestety nasze wladze za »
Najczęściej czytane24 htydzień





