Czy atom w Klempiczu podzieli Wielkopolan?

Lech Bojarski
18.06.2009 , aktualizacja: 18.06.2009 21:46
A A A Drukuj
Sołtys Klempicza Adam Furier doskonale pamięta, jak w latach 80. miała u nich stanąć elektrownia jądrowa. - Już siedziałem na walizkach gotowy do wysiedlenia. Obok mojego domu państwo wykupiło 13 hektarów gruntu. Półtora metra ziemi wybrali, piasku nawieźli... - opowiada. - Aż tu nagle Czarnobyl pier...ął!
Sołtys Klempicza Adam Furier jest za atomem
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Sołtys Klempicza Adam Furier jest za atomem
ZOBACZ TAKŻE
W Klempiczu miała powstać druga - po Żarnowcu - elektrownia jądrowa w Polsce. Po awarii w Czarnobylu i wielotysięcznych demonstracjach przeciwko energii atomowej, obie inwestycje wstrzymano.

Przez ponad 20 lat ogrodzony teren obok domu Furiera wtopił się z powrotem w zalesione otoczenie. Zarósł krzewami i drzewami.

Widmo elektrowni wraca jednak do Klempicza. Rząd znów chce budować nowoczesną siłownię jądrową i znów bierze pod uwagę tę ukrytą w Puszczy Nadnoteckiej wieś.

Elektrownia, a obok plaża

Co na to okoliczni mieszkańcy? Wójt gminy Lubasz, do której należy Klempicz, przeprowadził ankietę. Aż 57 proc. badanych powiedziało "tak" dla budowy nowoczesnej elektrowni atomowej w ich gminie. Przeciw było 34 proc.

Pojechaliśmy do Klempicza sprawdzić, dlaczego ludzie przestali się bać atomu.

Klempicz to raptem kilkanaście domostw, mieszkańców 100 albo 102 - sołtys nie jest pewien. - Starzy ludzie tu mieszkają, chociaż ostatnio nawet z Poznania wprowadzili się do nas - opowiada Furier.

Sołtys głosował za atomem. - Bo czego tu się bać? - pyta retorycznie. - Syn mi ostatnio pokazał w internecie: "Zobacz tata, to elektrownia za granicą. A obok plaża, ludzie się kąpią".

- Co nam da atomowa inwestycja? Pracę dla młodych ludzi, drogi, szkoły, szpitale - wylicza sołtys.

Inni we wsi o elektrowni mówią niechętnie. - Jak kiedyś coś dla telewizji powiedzieliśmy, to nas potem palcami wytykali - tłumaczą.

Młoda kobieta: - Ja tam elektrowni się boję. W powietrzu i tak już coś jest. Trójka dzieci zdrowa, a czwarte od małego z astmą walczy.

W ankiecie razem z mężem odpowiedzieli "nie mam zdania". - A bo to od nas zależy? I co to nam da? Pracę? Przecież tu nie będą potrzebowali do sipy, tylko umysłowych - tłumaczą.

O atomie w Meteorze

Pięć kilometrów od Klempicza, w Miłkowie, warsztat blacharski prowadzi Adam Węgierek. Głosował za elektrownią. Wierzy, że inwestycja da ludziom pracę. - Nie łudźmy się, do budowy nikogo stąd nie zatrudnią, ale ci co przyjadą, będą gdzieś musieli jeść i mieszkać.

Teść Węgierka Marian Owdziej dodaje: - Węgiel w Polsce się kończy, cały świat buduje elektrownie jądrowe. Potrzebne są.

W sercu gminy, czyli w Lubaszu, o elektrowni mówią wszędzie. W zajeździe Meteor odbywa się pokaz pościeli wełnianej. Przyszły głównie starsze panie. Na hasło "elektrownia" rozgadują się: - A co to komu szkodzi? Teraz to już tak bezpieczne budują, że nie ma się czego bać. A nawet jak się coś stanie, to ten grzyb idzie w górę, a potem na boki i my tu, w środku, mamy spokój - żartują. - Zresztą, jak zbudują elektrownię, to nas i tak już na tym świecie nie będzie.

Wójt Lubasza Jan Graczyk liczy, że dzięki atomowi gmina się rozwinie. - To są ogromne pieniądze na infrastrukturę, to są dochody dla gminy - tłumaczy. Zadowolony z wyników ankiety chce lobbować u wojewody, marszałka, ministrów.

Marszałek Marek Woźniak zapewnia: - Zwróciłem się już do pełnomocnika rządu do spraw energetyki jądrowej o wzięcie pod uwagę Klempicza podczas rozważania lokalizacji elektrowni.

Zostawcie puszczę w spokoju!

Choć w Wielkopolsce przybywa zwolenników elektrowni, to nie brakuje też przeciwników.

- Wokół elektrowni atomowej w Klempiczu narosło wiele mitów, które są władzom na rękę - uważa Piotr Wojnowski, który w Jasionnej, 8 km od Klempicza, ma szkółkę drzew. Kilka lat temu, skutecznie walczył z pomysłem urządzenia w Puszczy Noteckiej wysypiska śmieci dla gminy Wronki. Teraz chce walczyć z elektrownią. - Ta inwestycja nie przyniesie ludziom pracy, chyba że co najwyżej na portierni. Ucierpi środowisko, bo grozi nam ogromny wyręb lasu. A co z wodą do chłodzenia reaktora? Do Warty i Noteci wcale nie jest tak blisko. Puszcza to nie jest dobre miejsce na elektrownię, lepiej zlokalizować ją w Koninie, gdzie już istnieje cała infrastruktura - przekonuje. I zapowiada zorganizowanie protestów wspólnie z Greenpeace i innymi organizacjami ekologicznymi.

Decyzja o tym, gdzie w Polsce do 2020 r. powstanie pierwsza elektrownia jądrowa ma zapaść na przełomie roku.

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Re: Czy atom podzieli Wielkopolan? renepoznan 18.06.09, 22:44

    Ja wątpliwości co do energii atomowej nie mam a w pozostałym zakresie zgadzamsię z tobą w 100%. Puszczy ewidentnie szkoda. Ale jak znam życie to odezwą się zaraz protestanci z tymi od »

  • Niech się Lubasz nie cieszy tylko zerknie w plany! mmmmmm000 19.06.09, 10:17

    Według nich, cała infrastruktura dla elektrowni i całe zaplecze planowane jest w Szamotułach, które zwiększą liczbę mieszkańców do prawie 50 tyś. A co ze zużytym paliwem, które miało być »

  • Greenpeace niech pilnuje własnych smieci jaro_ss 19.06.09, 12:17

    Schizofrenicy, jakby samie nie korzystali z energii, paliw i nie śmiecili....»