Policja bada kampanię Górskiego
01.07.2011
, aktualizacja: 04.06.2009 11:37
Pełnomocnik komitetu wyborczego PiS Krzysztof Sobolewski złożył do Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu wniosek o sprawdzenie finansowania kampanii Tomasza Górskiego.
ZOBACZ TAKŻE
- Ojciec oszukiwał wspólnie z posłem PiS Tomaszem Górskim? (01-07-11, 00:00)
Zawiadomienie o możliwości popełnienia wykroczenia przez Górskiego wpłynęło na komendę wczoraj po południu. - Chodzi o sfinansowanie całostronicowego ogłoszenia wyborczego Tomasza Górskiego, które ukazało się w dzienniku Fakt oraz o sprawy związane z finansowaniem kampanii - powiedział "Gazecie" Krzysztof Sobolewski. Na czym dokładnie miałoby polegać wykroczenie Górskiego, który startuje do euro parlamentu z 7. miejsca na liście PiS? - Chcemy, żeby policja sprawdziła, czy doszło do finansowania materiałów wyborczych bez zgody i wiedzy komitetu wyborczego - mówi Sobolewski.
O co chodzi? Każdy komitet wyborczy ma centralny limit wydatków na kampanię. Ten limit komitety same dzielą na regiony i konkretnych kandydatów. A następnie pilnują, żeby nikt go nie przekroczył. Dlatego każdy wydatek na kampanię kandydat musi zgłaszać centrali. PiS, nie chcąc przekroczyć limitu w skali kraju, samo zawiadamia policje, kiedy podejrzewa, że któryś kandydat wydatków wyborczych nie zarejestrował. Poznańska policja ma sprawdzić, czy Górski nie wykupił reklamy w wielkopolskiej mutacji "Faktu" - i innych materiałów wyborczych, o których Sobolewski nie chce mówić - z pieniędzy innych, niż te oficjalnie przeznaczone na kampanię.
- Wszystkie wydatki zgłaszam, codziennie zawożę do Warszawy nowe faktury - broni się Tomasz Górski. - Tak było też z reklamą w "Fakcie" - dodaje. Ile reklama kosztowała, poseł nie chce zdradzić. Podobnie, jak tego, jaki ma wewnętrzny limit na wyborcze wydatki i ile wydał na widoczne w całej Wielkopolsce plakaty. Wniosek złożony na policję komentuje krótko: - To efekt donosów moich wielkopolskich konkurentów.
O co chodzi? Każdy komitet wyborczy ma centralny limit wydatków na kampanię. Ten limit komitety same dzielą na regiony i konkretnych kandydatów. A następnie pilnują, żeby nikt go nie przekroczył. Dlatego każdy wydatek na kampanię kandydat musi zgłaszać centrali. PiS, nie chcąc przekroczyć limitu w skali kraju, samo zawiadamia policje, kiedy podejrzewa, że któryś kandydat wydatków wyborczych nie zarejestrował. Poznańska policja ma sprawdzić, czy Górski nie wykupił reklamy w wielkopolskiej mutacji "Faktu" - i innych materiałów wyborczych, o których Sobolewski nie chce mówić - z pieniędzy innych, niż te oficjalnie przeznaczone na kampanię.
- Wszystkie wydatki zgłaszam, codziennie zawożę do Warszawy nowe faktury - broni się Tomasz Górski. - Tak było też z reklamą w "Fakcie" - dodaje. Ile reklama kosztowała, poseł nie chce zdradzić. Podobnie, jak tego, jaki ma wewnętrzny limit na wyborcze wydatki i ile wydał na widoczne w całej Wielkopolsce plakaty. Wniosek złożony na policję komentuje krótko: - To efekt donosów moich wielkopolskich konkurentów.
- 19 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Z ulic zniknęły plakaty innych kandydatów
opax
04.06.09, 12:29
Z ulic zniknęły plakaty innych kandydatów - zostały tylko Górskiego z PIS iSylwii Pusz z SLD. Bardo rzadko widać jeszcze inne plakaty. Jak się jedzie poulicach Rataj to widać tylko tego »
Najczęściej czytane24 htydzień


